W mecz zdecydowanie lepiej weszły zawodniczki Wisły, które od początku spotkania grały bardzo agresywnie w obronie i całkiem skutecznie w ataku. Na taką grę nie były przygotowane widzewianki, które w pierwszej kwarcie zdobyły jedynie 6 punktów, tracąc 17.
!reklama!
Łodzianki przebudziły się w drugiej części gry. Sygnał do ataku trzema celnymi rzutami za 3 dała Monika Jasnowska. Krakowianki powoli zaczęły tracić siły, co wykorzystały widzewianki. W 16. minucie meczu gospodynie po raz pierwszy wyszły na prowadzenie (28:26), jednak nie były w stanie utrzymać go przerwy. Po dwóch kwartach w Hali Parkowej mieliśmy remis 32:32.
Pierwsze minuty po powrocie na parkiet były bardzo wyrównane. Widzew i Wisła prezentowały bardzo zbliżony poziom. Żaden zespół nie był w stanie wypracować sobie wyraźnej przewagi. Końcówka tej części gry należała jednak do Wisły, która wypracowała sobie 8-punktową przewagę.
Jak się później okazało łodzianki nie były w stanie już dogonić swoich rywalek. Krakowianki regularnie punktowały, z kolei widzewianki zupełnie się pogubiły. Widzew znowu przegrał spotkanie, które było do wygrania.
CosinusMED Widzew Łódź – Wisła Kraków 61:71 (6:17, 26:15, 13:21, 16:18)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.