reklama

Widzew pracuje nad transferowym hitem. Szalone dni przy Piłsudskiego

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzew pracuje nad transferowym hitem. Szalone dni przy Piłsudskiego - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Aleksandar Vuković, trener Widzewa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportDo zamknięcia letniego okna transferowego w Polsce zostały już tylko dwa dni. Widzew Łódź ma więc niewiele czasu, ale wszystko wskazuje na to, że przy Piłsudskiego nie zamierzają jeszcze kończyć zakupów. Wręcz przeciwnie – klub intensywnie rozgląda się za napastnikiem, który podniósłby jakość rywalizacji w ataku. A skoro zarówno Aleksandar Vuković, jak i Łukasz Masłowski wcześniej podkreślali, że końcówka okna może przynieść na rynku szczególnie ciekawe okazje, trudno wykluczyć jeszcze przynajmniej jeden głośny transfer.
reklama

Ostatnie dni mogą przynieść coś dużego

Widzew tego lata nie ruszył na zakupy z takim rozmachem jak przed rokiem, ale i tak kadra została mocno przebudowana. Do Łodzi trafili między innymi Karol Świderski, Mario Garcia, Stipe Biuk, Giannis Papanikolau czy Dani Silva. Vuković przyznał wprost, że czeka już na zamknięcie okna i możliwość pracy z konkretną grupą piłkarzy.

– Koniec okienka jest zaplanowany na 9 września i wtedy będziemy mieli zamkniętą kadrę – mówił trener, dodając, że zakończenie transferowego zamieszania dobrze zrobi zespołowi.

To jednak nie oznacza, że temat transferów został zamknięty. Wręcz przeciwnie. Łukasz Masłowski już w sierpniu jasno sygnalizował, że Widzew nie wyklucza kolejnych ruchów.

reklama

– Nie wykluczamy, że jeszcze ktoś do nas dołączy. Mamy poczucie, że potrzebujemy jeszcze jakichś ruchów – mówił dyrektor sportowy.

Podkreślał przy tym, że budowa odpowiedniego zespołu jest procesem i nie zamierza robić kolejnej kadrowej rewolucji. I właśnie dlatego ostatnie dni okna mogą być dla Widzewa najciekawsze.

Napastnik potrzebny na już

Największy problem? Obsada środka ataku. Widzew ma obecnie Karola Świderskiego i Sebastiana Bergiera, ale klub sam daje do zrozumienia, że potrzebuje jeszcze jednego zawodnika. Nawet ostatni mecz z Radomiakiem pokazał, że to właśnie na pozycji napastnika jest obecnie największy deficyt, a poszukiwania nowej „dziewiątki” cały czas trwają. To zresztą trudno uznać za przypadek. Widzew chce grać ofensywnie, a Masłowski mówił o drużynie, która ma być bardziej proaktywna i lepiej czuć się z piłką. Trudno realizować taki plan bez napastnika gwarantującego liczby i przede wszystkim dającego trenerowi więcej możliwości.

reklama

W Łodzi potrzebują kogoś więcej niż tylko zmiennika. Potrzebują zawodnika, który będzie realną konkurencją (i jednocześnie wsparciem) dla Świderskiego i Bergiera, a w najlepszym przypadku może nawet wejść do podstawowego składu.

Milik? Brzmi jak szaleństwo

I właśnie w tym momencie pojawia się nazwisko, które jeszcze niedawno wydawało się kompletnie oderwane od rzeczywistości: Arkadiusz Milik. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że Widzew miał pytać o sytuację 32-letniego napastnika Juventusu. To na razie zdecydowanie należy traktować jako medialną spekulację, a nie gotowy transfer. Tym bardziej że wcześniej pojawiały się informacje, iż sam zawodnik nie myśli obecnie o powrocie do Polski. Jednocześnie Milik został przez Juventus skreślony z listy zawodników uprawnionych do gry w Serie A i Lidze Europy, więc jego sytuacja stała się bardzo skomplikowana. Czy Widzew byłby w stanie go sprowadzić?

reklama

Na pierwszy rzut oka nie. Ale właśnie w takich sytuacjach warto przypomnieć sobie słowa Masłowskiego o szukaniu odpowiednich okazji oraz jego zamiłowanie do zawodników, których można odbudować. Milik byłby oczywiście transferem z gatunku tych, o których mówiłaby cała Ekstraklasa. Co ważne, nie jest dziś tajemnicą, że Widzew napastnika naprawdę potrzebuje. Dlatego nie zakładajmy jeszcze, że transferowe zamieszanie przy Piłsudskiego dobiegło końca.

Do 9 września zostało niewiele czasu, ale właśnie wtedy na rynku często pojawiają się okazje, na które wcześniej nie było szans. Widzew szuka napastnika. Masłowski i Vuković zapowiadali, że końcówka okna może być ciekawa. A skoro pojawiło się nawet nazwisko Milika, kibice mają pełne prawo zastanawiać się, czy przy Piłsudskiego rzeczywiście pracują nad transferowym hitem. 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo