Reklama

Reklama

Tomasz Salski: „Tylko na początku mieliśmy swój styl”

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Tomasz Salski: „Tylko na początku mieliśmy swój styl” - Zdjęcie główne

Tomasz Salski: „Tylko na początku mieliśmy swój styl”

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Prezes Łódzkiego Klubu Sportowego, Tomasz Salski udzielił szerokiego wywiadu dla lksfans.pl i ŁKS TV. Prezes nie uciekał od trudnych pytań i powiedział sporo ciekawych rzeczy. Sprawdźmy co do powiedzenia miał Tomasz Salski.

Wiele mówiło się, że ŁKS ma dwuletni plan na to, aby włączyć się do walki o awans do ekstraklasy. Mimo tego okazało się, że łodzianie awansowali z 1 ligi już jako beniaminek. Dzisiaj można się zastanawiać, czy klub był odpowiednio przygotowany na rywalizację na najwyższym szczeblu, czy tak szybki awans zaskoczył nawet samego prezesa:

!reklama!

- My nie mieliśmy planu dwuletniego. Błędne jest postrzeganie, że wejście do ekstraklasy jest planem na cały klub. Ja od początku mówiłem, że zbudowanie klubu zajmie mi od 5 do 7 lat. Dzisiaj patrzy się na wszystko przez pryzmat tego, że spadliśmy z ekstraklasy. Oczywiście trzeba wziąć to na klatę, gdzieś popełniliśmy błędy, spadamy, ale to nie jest tak, że gramy ostatni mecz 18 lipca, gasimy światło i nie ma klubu. Życie toczy się dalej, a my musimy zbudować teraz drużynę, która jak najszybciej wróci do ekstraklasy i mam nadzieję, że przy całym stadionie będziemy na stałe funkcjonować w tej najwyższej lidze rozgrywkowej w Polsce. - powiedział prezes ŁKS-u, Tomasz Salski.

Tomasz Salski zarządza ŁKS-em czwarty sezon. Czy można powiedzieć, że klub jest na właściwych torach i funkcjonuje tak, jak chciałby tego sam prezes? Gdy Salski przychodził do klubu dał sobie 7 lat, aby wprowadzić Łódzki Klub Sportowy na właściwe tory.

- To jeszcze nie jest finalny produkt. Z rundy na rundę w akademii przybywa nowych osób. Nadal mamy świadomość, że dysponując tymi funduszami, którymi dysponujemy nie możemy rozbudować administracji tak, jakbyśmy chcieli. Nie możemy się porównywać na dzień dzisiejszy z takimi klubami jak Legia czy Lech, gdzie pracują tam setki ludzi. Mamy nadal dużo do nadrobienia, jeśli chodzi o struktury, kwestię akademii plus infrastruktura, którą dysponujemy, ale to nie tylko stadion, ale również zaplecze dla szkoły Marcina Gortata, myślę tutaj o bursie szkolnej. Jest szereg rzeczy, które są do zrobienia i mam nadzieję, że tak, jak powiedziałem na początku, w ciągu 5-7 lat się uda wykonać. - zadeklarował Tomasz Salski.

ŁKS jest postrzegany dzisiaj jako klub poukładany organizacyjnie, ale niedojrzały piłkarsko, ale skąd się wziął taki wizerunek Łódzkiego Klubu Sportowego?

- My dzisiaj krytycznie patrzymy na to co się wydarzyło w tym sezonie. Mówiąc my mam na myśli również osoby, które do tego doprowadziły, czyli ja, dyrektor sportowy, poprzedni sztab szkoleniowy, obecny sztab szkoleniowy. Powiem wam, co jest najtrudniejsze w tym wszystkim. Ja nie wiem, czy my dzisiaj mamy pełną receptę na to, co nas spotkało w tym sezonie. Nie jest przekonany, czy mając tę wiedzę, co należałoby zrobić rok temu, sytuacja by się nie powtórzyła.  Oczywiście wykluczając możliwość, że ktoś przychodzi, daje worek złota i robimy zaciąg, ale dysponując tymi zasobami nie wiem, czy byliśmy w stanie uniknąć tych błędów, które popełniliśmy, biorąc pod uwagę, to co nas spotkało na rynku transferowym. Mogę wam powiedzieć, jak wygląda inwestowanie w klub tych, którzy dzisiaj święcą triumfy. Ostatnio rozmawiałem ze Śląskiem Wrocław. Zaangażowanie miasta tam jest na poziomie 13 milionów plus spółki miejskie. Podobnie jest w Piaście. Takim klubem, gdzie właściciel zaangażował bardzo duże środki i robi to od dłuższego czasu, to jest Raków, ale tam też jest dość duże wsparcie miejskie. Nie ma czegoś takiego, że bez wsparcia samorządu jest szansa na sport, jeśli chodzi o ten sport zawodowy na dużym poziomie. Ja oczywiście śmiem twierdzić, że sobie poradzimy i będziemy klubem w ekstraklasie, ale będą znów rosnąć oczekiwania. Musimy pamiętać, że budżet jest wspierany tym, co uda się mówiąc brutalnie sprzedać, najczęściej na zachód, a ta sprzedaż nie pozwala uzyskać środków na inwestycję, a pomaga jedynie załatać dziury. - skomentował Salski.

Niewątpliwie dużą stratą sportową dla ŁKS-u było chociażby odejście do Lecha Poznań Daniego Ramireza, który był najjaśniejszym punktym drużyny, nie ma co tego ukrywać. Nawet z Hiszpanem w składzie nie wiadomo, czy łodzianom udałoby się utrzymać w lidze:

- Uważam, że gdybyśmy dysponowali tym składem na obozie w Turcji w lipcu, to ŁKS by nie spadł z ligi. Szukaliśmy rozwiązań, jeśli chodzi o linię obrony, ale odbijaliśmy się od ściany. Nie mieliśmy możliwości na zaangażowanie tych zawodników, których chcieliśmy, one się dopiero wytworzyły w trakcie. Mimo, że ten skład dzisiaj przegrywa i uderza w niego fala krytyki, to uważam, że mając ten skład już rok temu, na pewno mocno zwiększylibyśmy szansę na utrzymanie. - powiedział Tomasz Salski. 

Dani przychodząc do nas miał wynegocjowany dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok, ale tylko wtedy, jeśli ŁKS będzie w ekstraklasie. Uzyskaliśmy awans po pierwszym roku kontraktu Daniego. Zapronowaliśmy mu nowy kontrakt. Chcieliśmy podwoić jego zarobki. Polscy przedstawiciele hiszpańskiej agencji byli skłonni zaakceptować tę ofertę, ale Hiszpanie chcieli jeszcze klauzulę odstępnego. Tutaj był zgrzyt. Kwota, którą chcieli uwzględnić w kontrakcie Hiszpanie była relatywnie niska w stosnku do tego, co my chcieliśmy mu zaproponować i dlatego się nie dogadaliśmy. To była dużo niższa kwota niż ta, którą ostatecznie Lech zapłacił za Ramireza, który od razu był nastawiony na przejście do Lecha. Klub z Poznania kontaktował się z nim już na obozie w Turcji. Z perspektywy czasu to dobrze, że się nie zgodziliśmy na tę klauzulę odstępnego, bo to było jakieś 50% tego, co wynegcjowaliśmy z Lechem. - dodał na temat Daniego Ramireza prezes ŁKS-u.

Łódzki Klub Sportowy stracił matematyczne szanse na utrzymanie już po meczu z Górnikiem Zabrze, który był rozegrany 23 czerwca. Łodzianie przegrali wtedy 1:3 przy al. Unii. 

- Walka o utrzymanie zakończyła się tutaj w Łodzi po meczu z Wisłą Płock. Żadna to dla mnie satysfakcja, że na spotkaniu prezesów, prezes Boniek powiedział mi, że sędziowie skrzywdzili ŁKS, bo nie dali nam karnego po faulu Furmana na bodajże Arturze Boguszu. Finał był taki, że ten mecz zremisowaliśmy i w mojej ocenie doszedłem do wniosku, że my już nie mamy szans, a mecz z Koroną całkowicie to już przekreślił. O ile po Płocku miałem 5% wiary ze względu na to, że jestem ełkaesiakiem, ale rozsądek mi mówił dlaczego, skoro my nie wygrywamy u siebie z Płockiem. Mnie to samo martwiło na meczu z Legią, że my w Warszawie nie graliśmy w piłkę. Ja tam przez moment, nie liczyłem na to, że wywieziemy punkt. Tam każda akcja Legii to była duże zagrożenie. Mieliśmy tam dwa wypady poza połowę boiska, a oni cały czas u nas siedzieli. Widać było, że są groźni w tym co robią.

Zdaniem Tomasza Salskiego błędem było odejście w taktyce Kazimierza Moskala od typowej szóstki w ustawieniu drużyny. To była podstawowa różnica w grze ŁKS-u w Fortuna 1 lidze i PKO Ekstraklasie:

- Trener Moskal odszedł od grania defensywnym pomocnikiem, który ma łatać, który ma nie przemieszczać się za wiele, ale ma naprawiać błędy i łatać dziury. Jak przeanalizujemy sobie nasze stracone bramki w ekstraklasie, to większość goli traciliśmy, kiedy nasi środkowi musieli gonić piłkę. Oczywiście wyłączając tutaj stałe fragmenty gry, nie czekają, jako pomocnicy destrukcyjni, tylko cały czas gonią piłkę. Wydaje mi się, że tutaj jest podstawowa zmiana. Sztab zaproponował inne rozwiązanie. Na początku jeszcze mieliśmy swój styl, nasza gra mogła się podobać, ale po kilku meczach w ekstraklasie już tego stylu nie mieliśmy. Ten styl był tylko w głowach mediów. To było zupełnie coś innego, od tego co graliśmy na początku tego sezonu i w końcówce 1 ligi. - powiedział prezes.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy