ŁKS na Stadionie Króla. Podejście drugie
ŁKS w sobotę zmierzy się na Stadionie Króla z Miedzią Legnica, która jest jego sąsiadką w tabeli. Przed tym meczem trener Szoka zwrócił uwagę na to, że w końcu jego zespół mógł potrenować na naturalnej nawierzchni, a to może sporo zmienić.
Dla gospodarzy będzie to drugi mecz na Stadionie Króla. W pierwszym przegrali z Chorbrym Głogów 1:3.
Nareszcie mogliśmy potrenować na trawie. To może mieć duże znaczenia, chociaż wiadomo, że jak graliśmy w poniedziałek, a teraz gramy w sobotę, to ten mikrocykl nie jest zbyt intensywny, ale to że trenowaliśmy do tej pory na sztucznym boisku, a później wchodziliśmy na bardziej grząskie, wpływało na naszą grę, operowanie piłką i przygotowania fizyczne.
"ŁKS musi gonić". To znany slogan z każdego meczu w 2026 roku.
Grzegorz Szoka został zapytany o początki spotkań w 2026 roku. Na razie we wszystkich trzech spotkaniach ŁKS tracił bramki jako pierwszy. Dwukrotnie straty udało się odrobić i wygrać. Raz, na Stadionie Króla, ta sztuka się nie powiodła i Chrobry Głogów wygrał 3:1.
Te bramki wpadały w całkowicie różny sposób. Jak będziemy teraz nakręcać, że w każdym meczu tracimy bramkę, to teraz będziemy się bać wychdozić na boisko. Z każdej straconej bramki wyciągamy lekcję i analizujemy ją. Skupiamy się na tym, że po traconych golach w zespole cały czas jest wiara. W Bytomiu np. do momentu straty gola, graliśmy dobry mecz. Po prostu te mecze się tak układały. Na dzień dzisiejszy nie widzę w tym żadnego problemu. Przygotowujemy się na każdy mecz, tak jakbyśmy chcieli go wygrać i nie tracić goli, ale musimy być przygotowani również na to, że je stracimy. Cieszę się, że w w tym roku w dwóch przypadkach udało nam się odpowiedzieć i odwrócić losy meczu. Mówiłem drużynie po meczu z Polonią, że najważniejsza była wasza reakcja, bo ten mecz wcale nie musiał się zakończyć naszym zwycięstwem. Nie zawsze się to uda, a wręcz uważam, że bardzo rzadko w piłce nożnej udaje się odrobić dwubramkową stratę i wygrać. Z Chrobrym również zareagowaliśmy dobrze, ale przegraliśmy. Wtedy sami zrobiliśmy sobie krzywdę przez pośpiech, dlatego w Mielcu chcieliśmy lepiej zarządząć naszymi emocjami. Dla mnie cały czas najważniejsze jest to, jak będziemy reagować i czy będziemy uczyć się na własnych błędach. Ja jako trener też będę robił błędy i jeżeli będę je powtarzał, to prawdopodobnie ciężko będzie osiągnąć sukces ze mną w tej roli.
Mocne strony Miedzi
Teraz ełkaesiacy zmierzą się z Miedzią Legnica, która w tabeli jest dwa punkty i jedną pozycję przed ŁKS-em Łódź. W pierwszej rundzie podopieczni Janusza Niedźwiedzia pokonali u siebie ŁKS. Tym razem, to zawodnicy Grzegorza Szoki będą chcieli wyjść z tej rywalizacji zwycięsko.
Trener Szoka pokrótce, tak żeby zbyt dużo nie zdradzać, opisał najbliższego rywala i wskazał jego mocne strony. Planu na to spotkanie oczywiście nie zdradził.
Miedź Legnica jest bardzo jakościowym zespołem z szeroką kadrą o bardzo dużych nakładach finansowych. Na pewno ta drużyna ma jakość piłkarską. Jest bardzo dobra w ofensywie, nastawiona na dużo rotacji i grę w piłkę. W fazie defensywnej potrafią bronić wysoko. Przykładem jest Daniel Stanclik, którego trenowałem w Pruszkowie. Pracuje on na całej szerokości boiska, jest bardzo agresywny i nieprzyjemny. Nie zatrzymuje się i cały czas chce wywierać presję na obrońców. Czy widzimy jakieś pole do wykorzystania? Na pewno widzimy, ale każdy ogląda swoje konferencje nawazajem, więc nikt o tym głośno nie powie. Zapewniam, że będziemy do tego meczu przygotowani. Mam plan, a jak będzie z jego realizacją, to porozmawiamy o tym po meczu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.