Zastrzyk pozytywnej energii dla kibiców ŁKS-u
Po świątecznej kolejce powody do radości mają kibice ŁKS-u Łódź, bo to ich zespół w bardzo dobrym stylu pokonał Wieczystą Kraków i po raz pierwszy od dawna zameldował się w strefie barażowej. Na siedem meczów przed końcem ŁKS traci sześć punktów do drugiego miejsca, które daje z kolei automatyczny awans do PKO Ekstraklasy.
Celem jest awans, najlpiej bezpośredni, co było priorytetem przed startem sezonu, ale na razie biało-czerwono-biali muszą się skupić, żeby zadomowić się na dłużej na miejscach 3-6. Każdy mecz, który pozostał do rozegrania podopiecznym Grzegorza Szoki będzie, jak finał.
Z pewnością muszą oni poprawić wyniki na swoim stadionie, gdzie w 2026 roku jeszcze nie zaznali smaku zwycięstwa. Nadzieję na pozytywny finał tej kampanii daje forma wyjazdowa ŁKS-u, który zdobył w delegacjach komplet 12 punktów, prezentując przy tym przyzwoitą, albo tak jak w meczu z Wieczystą, bardzo dobrą grę.
Nie takie były oczekiwania wobec Widzewa
Dużo wyższe ambicje miał natomiast Widzew, który w ciągu dwóch okienek transferowych wydał potężne, jak na polskie warunki, pieniądze. O ile nikt nie wymagał od razu walki o mistrzostwo Polski, czy awansu do eliminacji europejskich pucharów, to nikt też nie spodziewał się, że do osatniej kolejki drużyna będzie walczyła o utrzymanie, a na to się niestety zanosi.
Na siedem meczów przed końcem sezonu Widzew zajmuje miejsce w strefie spadkowej z trzypunktową stratą do bezpiecznej Legii. To wciąż wystarczająco dużo, żeby poukładać zespół, który wygra kilka meczów z rzędu i oszczędzi kibicom niepotrzebnych nerwów w maju. Przed startem sezonu nikt się nie spodziewał jednak, że po 27. kolejce będzie toczyć się duskusja, czy Widzew będzie w ogóle grał w przyszłym sezonie w ekstraklasie.
Diametralnej różnicy w zdobyczy punktowej względem zeszłego sezonu nie ma, bo Widzew po 27 meczach miał ich na koncie 36, czyli tylko (albo aż) sześć więcej, niż obecnie. Różnica polega na tym, że teraz Widzew jest w strefie spadkowej, a wtedy miał nad nią 12 punktów przewagi.
Na dzień dzisiejszy prawdopodobny jest scenariusz, w którym oba łódzkie kluby zamieniają się miejscami, a w przyszłym sezonie przedstawicielem Łodzi w ekstraklasie będzie ŁKS. Na siedem kolejek przed końcem są to jednak tylko dywagacje. Być może będziemy mieli oba łódzkie kluby w elicie, a być może zarówno Widzew, jak i ŁKS będą grały na jej zapleczu. Może się też okazać, że ŁKS pozostanie w Betclic 1 Lidze, a Widzew w ekstaklasie. Niewiadomych nadal jest dużo. Na pewno jednak nie tego spodziewali się fani czerwono-biało-czerwonych, którzy po wejściu do klubu Roberta Dobrzyckiego patrzyli już tylko w górę. Złośliwi powiedzą, że dalej mogą, bo pod nimi jest na razie tylko Arka i Termalica.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.