Trybuny poniosły drużynę!
Sezon wszedł w ostatnią fazę. Mecz z Lechią był dla Widzewa pierwszym z trzech finałów. To określenie, które w kontekście Łodzian było w ostatnim używane już parokrotnie, ale to rzeczywiście wielki finał ligi. RTS ma realne szanse na utrzymanie, ale musi wygrywać. Według matematycznych wyliczeń musi zwyciężyć w dwóch z trzech ostatnich spotkań.W poprzedniej kolejce podopieczni Aleksandara Vukovicia przegrali w dramatycznych okolicznościach z Legią. Były obawy, że styl tamtej porażki wpłynie na drużynę w meczu z Lechią. Po takim meczu łatwo wpaść w mentalny dołek.
Jednak postawa Widzewiaków całkowicie temu zaprzeczyła. Chyba nawet najwięksi optymiści nie przypuszczali, że w pierwszych 45. minutach zobaczymy tak mocny Widzew. Łodzianie grali szybciej, z pomysłem. Lechia wyglądała na ich tle mizernie i potwierdzał to wynik. 3:0 po dwóch golach Sebastiana Bergiera i jednej Steve'a Kapuadiego! Z przyjemnością patrzyło się na grę Łodzian i dawało to nadzieję, że w końcówce sezonu Widzew pokaże charakter i zrobi to co do niego należy.
Po przerwie widzieliśmy nieco spokojniejszy RTS, co w sumie można było przewidzieć. Gdańszczanie kilkukrotnie postraszyli Łodzian. Jednak podopieczni Vukovicia mimo zmniejszenia tempa, nadal atakowali i szukali czwartego gola. Bramkę zobaczyliśmy jednak dla Lechii. W 66. minucie fantastycznych strzałem popisał się Ivan Zhelizko. VAR długo analizował tę sytuację, choć nie do końca wiemy o co chodziło. To był dla Widzewiaków sygnał ostrzegawczy, żeby wrócić do stylu z pierwszej połowy. Tego jednak nie zobaczyliśmy. Lechici wyglądali przeciętnie, ale szukali swoich szans, żeby złapać kontakt. Biorąc pod uwagę to jak RTS wygląda w końcówkach meczów, kibice mogli czuć delikatny niepokój.
W 88. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. W środku pola faulował Julian Shehu, który miał na koncie żółtą kartkę. Jarosław Przybył odgwizdał rzut wolny dla Lechii, ale kartki nie dał. Gdańszczanie wznowili grę, ale za chwilę arbiter zagwizdał ponownie. Wtedy po dyskusji z arbiterem bocznym, zdecydował się dał Shehu drugą żółtą kartę i w konsekwencji czerwoną. Całkowita amatorka. Pomimo przewagi Gdańszczan w doliczonym czasie gry, defensywa RTS-u nie dała się już skruszyć. Widzew wygrał arcyważne spotkanie i wydostał się ze strefy spadkowej!
Widzew Łódź - Lechia Gdańsk 3:1
1:0 - Bergier
2:0 - Bergier
3:0 - Kapuadi
3:1 - Zhelizko
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.