Reklama

Reklama

Zima w łódzkiej piłce: ofensywa ŁKS-u, cisza w Widzewie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Zima w łódzkiej piłce: ofensywa ŁKS-u, cisza w Widzewie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Choć okienko transferowe w Polsce rusza dopiero 31 stycznia, to ŁKS Łódź pozyskał już czterech nowych zawodników. Inaczej ma się sprawa po drugiej stronie miasta – w Widzewie, oprócz jednego wzmocnienia, na razie nie widać innych ruchów.

Dwa największe łódzkie kluby piłkarskie obecnie grają na różnych poziomach rozgrywkowych, a ich cele są zgoła inne. ŁKS walczy o utrzymanie w Ekstraklasie, Widzew natomiast dwa poziomy niżej lideruje w tabeli i nie zamierza oddać tego miejsca. Aby osiągnąć swoje cele, oba zespoły potrzebują świeżej krwi.

Trudna pozycja ŁKS-u

Dla włodarzy klubu z al. Unii Lubelskiej runda jesienna była gorzką pigułką. Po 20 kolejkach łodzianie mają jedynie 14 punktów na koncie i zimę spędzają na ostatnim miejscu w tabeli, tracąc do będącej na bezpiecznym miejscu Arki Gdynia 7 punktów. Aby myśleć o utrzymaniu zespół prowadzony przez Kazimierza Moskala potrzebuje wzmocnień i władze klubu kilka już przygotowali.

Wzmocnienie obrony i ataku

Pierwszym ogłoszonym transferem było ściągnięcie hiszpańskiego obrońcy, Carlosa Morosa Garcii, a ten transfer został ogłoszony jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. 26-latek jest pewną niewiadomą - mimo że jest wychowankiem Valencii, to ostatnie 2,5 roku spędził w szwedzkim GIF Sundsvall. Nazwisko drugiego ściągniętego zimą zawodnika jest już lepiej znane polskim kibicom – Maciej Dąbrowski przez wiele sezonów grał na najwyższym poziomie w Polsce, broniąc barw Pogoni Szczecin, Zagłębia Lubin czy Legii Warszawa. Ściągnięcie dwóch doświadczony środkowych obrońców ma zabezpieczyć tyły drużyny trenera Moskala, która straciła najwięcej bramek w lidze.

Kolejne dwa transfery są stricte ofensywne i analogiczne do poprzednich pod względem narodowości zawodników. Pierwszym napastnikiem sprowadzonym zimą jest Jakub Wróbel, który w rundzie jesiennej zdobył dla I-ligowego GKS-u Jastrzębie 8 bramek i 5 asyst w 18 spotkaniach. Drugi ze sprowadzonych snajperów to Samuel Corral, który jak dotąd nie grał poza granicami swojego kraju. Udana poprzednia runda (6 bramek w 17 meczach) na 3. poziomie w Hiszpanii w barwach FC Talavera poskutkowała transferem do Polski. Zadaniem nowych zawodników będzie pobudzenie ofensywy ŁKS-u w rundzie wiosennej.

Czy kibice Rycerzy Wiosny mogą liczyć na jeszcze jakieś wzmocnienia? Po pierwszych dwóch transferach prezes klubu Tomasz Salski zapewniał, że pieniądze na wzmocnienia się znajdą. Teraz w ŁKS-ie jest już czterech nowych piłkarzy, ale nie jest wykluczone, że władze klubu postarają się jeszcze bardziej wzmocnić zespół na wiosenne zmagania.

Polecamy: ŁKS rozpoczął przygotowania. Kto pojawił się na pierwszym treningu?

Cisza… przed burzą?

Nastroje w Widzewie po zakończeniu rundy jesiennej są całkiem dobre. Zespół pod koniec roku prezentował się bardzo dobrze, co poskutkowało objęciem pozycji lidera, z niewielką, jednopunktową przewagą nad Górnikiem Łęczna. Nie oznacza to jednak, że władze klubu z al. Piłsudskiego zamierzają przespać zimowe okno transferowe, choć jak na razie na horyzoncie nie widać poważnych wzmocnień.

Pierwszym zawodnikiem, który dołączył zimą do Widzewa jest ledwie 17-letni Robert Prochownik, a trafił na Piłsudskiego z UKS-u SMS-u Łódź. Wszyscy chwalą indywidualne umiejętności młodego napastnika i doceniają jego potencjał, lecz trudno wyobrazić sobie, aby mógł on zagrozić jakiemukolwiek zawodnikowi z pierwszego składu. A są pozycje, na których zespół Marcina Kaczmarka potrzebuje nie tyle uzupełnień, co wzmocnień na pierwszą jedenastkę.

Trzech, czterech nowych

Fani Czerwono-Biało-Czerwonych nie powinni mieć jednak powodów do obaw. Zarówno wiceprezes Widzewa, Piotr Szor jak i prezes Martyna Pajączek przyznają w wywiadach, że pion sportowy klubu ma przygotowaną obszerną listę zawodników, z którymi toczy, lub będzie toczyć rozmowy. W ten sposób Widzew, co oczywiste, chce się zabezpieczyć w razie niepowodzenia w negocjacjach z piłkarzami pierwszego wyboru i mieć kilka opcji w zanadrzu.

W niedawnym wywiadzie dla Widzew24 prezes Pajączek określiła dość precyzyjnie, że na Piłsudskiego powinno pojawić się trzech lub czterech nowych piłkarzy. W mediach już od grudnia zaczęło roznosić się wiele plotek na temat tego, kto mógłby wzmocnić zespół Widzewa, lecz na razie żadna z nich nie potwierdziła się. To że nowi zawodnicy pojawią się w klubie jest praktycznie pewne, lecz trudno powiedzieć kiedy usłyszymy oficjalne komunikaty. Klub daje sobie czas do 10 lutego – wtedy piłkarze polecą na obóz do tureckiej Alanyi i władze Widzewa chciałyby mieć tam już zamkniętą kadrę.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy