reklama

Afera wokół miejskich stron w Łodzi. Dane mieszkańców mogły trafiać do zewnętrznych firm

Opublikowano:
Autor:

Afera wokół miejskich stron w Łodzi. Dane mieszkańców mogły trafiać do zewnętrznych firm - Zdjęcie główne
Autor: fot. Michał Pietrzak/archiwum | Opis: Dane mieszkańców Łodzi mogły być przesyłane dalej bez ich zgody

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźWchodzisz na miejską stronę i zanim zdążysz kliknąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych, informacje z twojej przeglądarki mogą już trafiać do zewnętrznych systemów. Tak wynika z audytu 39 łódzkich serwisów. Nieprawidłowości miały dotyczyć 28 z nich. Teraz wyjaśnień od władz Łodzi chce Rzecznik Praw Obywatelskich, a sprawa trafiła także do Najwyższej Izby Kontroli.
reklama

RPO chce wyjaśnień od władz Łodzi

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prezydent Hanny Zdanowskiej w sprawie miejskich serwisów internetowych. Chce ustalić, czy dane osób korzystających z tych stron mogły trafiać do zewnętrznych podmiotów jeszcze przed wyrażeniem zgody przez użytkownika.

Wątpliwości dotyczą m.in. Biuletynu Informacji Publicznej, strony MOPS-u, Karty Łodzianina i aplikacji Łódź.pl. RPO chce wiedzieć, kto ma dostęp do gromadzonych tam informacji i czy były one wykorzystywane do celów reklamowych. Według informacji przekazanych Rzecznikowi, sprawa może dotyczyć około 700 tys. użytkowników miejskich serwisów.

Wszystko zaczęło się jeszcze w 2025 roku

Temat zaczął drążyć łódzki informatyk Maciej Lesiak. W maju 2025 roku opublikował pierwszy materiał dotyczący miejskiego systemu reklamowego i możliwej monetyzacji danych mieszkańców. Po tej publikacji Kosma Nykiel zwrócił się do miasta z pytaniami. Urząd odpowiedział wtedy, że taki problem nie istnieje.

- Od dwóch lat zbieram informacje na temat serwisu lodz.pl. Sprawdzam też stronę Miejskiej Pracowni Urbanistycznej i wybrane serwisy Urzędu Miasta. Rok temu zrobiłem szczegółowy przegląd całego systemu. Zaniepokoiło mnie, kiedy zdałem sobie sprawę ze skali, w jakiej mogą być śledzone ruchy mieszkańców w tych serwisach. Od dłuższego czasu obserwuję też działania, które mogą służyć sztucznemu podbijaniu pozycji stron w Google, prawdopodobnie prowadzone przez zewnętrznych specjalistów zajmujących się pozycjonowaniem całego serwisu

- mówi Maciej Lesiak.

W listopadzie 2025 roku informatyk złożył zawiadomienie do UODO. Kilka miesięcy później przeprowadził szeroki audyt miejskich i powiązanych serwisów. Według jego ustaleń na 28 z 39 sprawdzonych stron narzędzia związane z analityką i reklamą uruchamiały się jeszcze zanim użytkownik podjął decyzję, czy wyraża zgodę. Wśród badanych stron były m.in. lodz.pl, uml.lodz.pl, miejski BIP, MPU, Karta Łodzianina, Aquapark Fala, Orientarium i lodz.travel.

- Sam zajmuję się marketingiem internetowym, więc znam mechanizmy, które za tym stoją. Kiedy odkryłem, że sesje osób korzystających z miejskich stron mogą być nagrywane i analizowane, złapałem się za głowę. Jeśli ktoś wchodzi na stronę MOPS-u, szuka informacji o pomocy czy zasiłkach, a jego zachowanie może być śledzone, to uważam to za skandaliczne. Na podstawie takich danych można później bardzo łatwo tworzyć grupy odbiorców i kierować do nich konkretne reklamy

- dodaje Maciej Lesiak.

Radni zapytali. Miasto nie wykluczyło problemu

Sprawą zainteresowali się również inni łódzcy radni. W maju 2026 roku Sebastian Bulak, Marcin Buchali i Piotr Cieplucha skierowali do miasta interpelację dotyczącą możliwego śledzenia użytkowników miejskich stron.

W odpowiedzi wiceprezydent Tomasz Piotrowski po raz pierwszy oficjalnie napisał, że miasto nie może wykluczyć, iż opisana sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Urząd przyznał też, że przy takim ustawieniu tagów dane mogły fizycznie trafiać na serwery Google. Jednocześnie miasto wskazało, że brak jawnej zgody powinien blokować możliwość dalszego wykorzystania tych danych przez Google.

Po tej analizie urząd zlecił usunięcie starych i nieadekwatnych kodów. Rozważano też zewnętrzny audyt.

Miasto zaznaczyło przy tym, że nie wszystkie serwisy są zarządzane bezpośrednio przez magistrat. Portal lodz.pl prowadzi Biblioteka Miejska, lodz.travel - Łódzka Organizacja Turystyczna, a w sprawie Karty Łodzianina urząd odesłał właśnie do ŁOT.

Sprawa trafiła do RPO i NIK

Temat pociągnęło stowarzyszenie Łódź Cała Naprzód. To po jego wniosku RPO zwrócił się do władz miasta o wyjaśnienia. Stowarzyszenie skierowało też sprawę do Najwyższej Izby Kontroli.

- Prawdopodobnie Miasto Łódź śledziło korzystających z miejskich stron mieszkańców bez ich zgody, a dane przesyłane były do podmiotów trzecich - być może do Łódzkiej Organizacji Turystycznej. Teraz magistrat będzie się tłumaczyć z wykrytych krzywych praktyk przed Rzecznikiem Praw Obywatelskich

- kwituje radny Kosma Nykiel, członek stowarzyszenia.

O komentarz w związku z wystąpieniem RPO poprosiliśmy Urząd Miasta Łodzi. Zapytaliśmy, jak miasto odnosi się do sprawy i czy po wcześniejszej analizie podjęło dodatkowe działania. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo