Anna Midera została odwołana z funkcji prezesa Portu Lotniczego Łódź 19 sierpnia. Zakończyła w ten sposób ponad dziewięcioletnią pracę na stanowisku szefowej łódzkiego portu.
Miała złożyć rezygnację
To jednak nie oznacza końca jej działalności w branży lotniczej. Midera nadal kieruje Związkiem Regionalnych Portów Lotniczych, organizacją skupiającą porty regionalne i zajmującą się m.in. wspólnym reprezentowaniem ich interesów oraz kwestiami dotyczącymi przepisów i funkcjonowania branży.
Jak mówi w rozmowie z TuLodz.pl Anna Midera, po odwołaniu z łódzkiego lotniska była gotowa złożyć również rezygnację z funkcji prezesa ZRPL-u. Prezesi pozostałych lotnisk poprosili ją jednak, by wstrzymała się z rezygnacją.
- Nie ma co ukrywać, że odwołanie pani prezes Anny Midery, to była dla nas wiadomość jak grom z jasnego nieba. Spotykamy się raz na jakiś czas i nie jesteśmy w stanie w ciągu jednej nocy zdecydować, co dalej
- mówi w rozmowie z TuLodz.pl Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.
Związek Regionalnych Portów Lotniczych skupia dwunatu prezesów. Jednocześnie każdy z nich na co dzień kieruje własnym lotniskiem.
- Co chwila pojawiają się akty prawne, które trzeba opiniować. Związek musi działać sprawnie
- dodaje szef gdańskiego lotniska.
W tej chwili funkcja prezesa związku ma charakter społeczny, co oznacza, że nie ma za nią wynagrodzenia. Jednym z rozważanych rozwiązań jest profesjonalizacja zarządzania organizacją.
- Jest wiele modeli do wyboru. Można sprofesjonalizować funkcję prezesa, ale można też zatrudnić dyrektora, który zajmowałby się bieżącą działalnością związku
- wyjaśnia Kloskowski.
"Kobiety są skuteczne"
Decyzja będzie wymaga jednak zgody wszystkich prezesów regionalnych portów lotniczych, a nie wszyscy mogli bowiem uczestniczyć w sierpniowym spotkaniu, dlatego postanowiono dać sobie czas.
- Prezesi lotnisk zawsze łączyli działalność w związku z kierowaniem swoimi portami. W historii zdarzało się, że prezesi nie chcieli występować przeciwko ministrowi czy aktualnie sprawującym władzę. Niezależna struktura związku daje większą swobodę działania
- ocenia Kloskowski.
Rozmowy mają być kontynuowane 10 września podczas Kongresu Lotniczego. Wtedy prezesi mają zdecydować, w którym kierunku pójdzie organizacja.
Prezes Portu Lotniczego Gdańsk nie ukrywa jednak, że widziałby Annę Miderę w przyszłej strukturze organizacji.
- Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Praca na rzecz związku to rozmowy, spotkania w gabinetach. Kobiety są skuteczniejsze
- dodaje szef gdańskiego portu.
„Chciałabym zostać w branży”
Anna Midera objęła funkcję prezesa Związku Regionalnych Portów Lotniczych w 2024 roku. Początkowo przejęła obowiązki po wcześniejszym prezesie. Później ponownie wybrano ją jednogłośnie - tym razem na dwuletnią kadencję. Do jej zakończenia pozostał jeszcze około rok.
Czym była szefowa łódzkiego lotniska zajmowała się w ZRPL-u? Midera podkreśla, że w czasie jej pracy w związku udało się m.in. doprowadzić do zmian w jednej z ważnych dla lotnisk spraw. Chodziło o kwestie zabezpieczenia medycznego. Regionalne porty argumentowały, że mają własnych ratowników i nie ma potrzeby, by w każdym przypadku tworzyć dodatkową infrastrukturę medyczną.
- Jest wiele tematów, którymi branża musi się zajmować wspólnie
- mówi była prezes łódzkiego lotniska.
To rozmowy z ministerstwem infrastruktury, pełnomocnikiem ds. CPK, uczestniczenie w posiedzeniach komisji, opiniowanie aktów prawnych.
CzyAnna Midera widzi swoją przyszłość w strukturach ZRPL-u?
- Chciałabym zostać w branży. Spływają do mnie propozycje, ale na razie jest za wcześnie, żeby o nich mówić. Branża o mnie pamięta, co jest bardzo budujące
- dodaje.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.