Plac Wolności stał się symbolem "napraw doraźnych". Inwestycja, która kosztowała około 35 milionów złotych i zakończyła się w marcu 2024 roku, od początku borykała się z problemami. Mimo że remont trwał dwa lata, granitowa kostka w torowisku była już dwukrotnie poprawiana. Nawierzchnia ponownie się zapada, co zmusiło urzędników do szukania bardziej radykalnych rozwiązań.
Koniec z granitem, czas na beton
Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi przyznaje, że dotychczasowe rozwiązanie po prostu się nie sprawdziło. Według urzędników planowana zmiana technologii ma raz na zawsze rozwiązać problem niestabilnej nawierzchni.
- Szykujemy się do pracy naprawczych na Placu Wolności. Chcemy wymienić kostkę, która jak dobrze wiemy nie sprawdza się w naszych łódzkich torowiskach, na trwały i solidny beton. Prace potrwają kilkanaście tygodni. Po tych utrudnieniach w końcu zyskamy trwałą i solidną nawierzchnię na lata.
- wyjaśnia Wiktor Stańczyk z ZDiT.
Całość nowej inwestycji ma kosztować 2,5 miliona złotych. Część tej kwoty Urząd Miasta będzie musiał pokryć bezpośrednio z własnego budżetu. Obecnie trwa etap przygotowań i wyliczeń.
Wakacyjny harmonogram prac
Urzędnicy chcą, aby najtrudniejszy etap robót przypadł na okres letni, kiedy ruch w mieście jest nieco mniejszy. Szacuje się, że wymiana nawierzchni zajmie około 14-15 tygodni.
- Raczej będziemy chcieli zrobić tę robotę w wakacje. Trwają jeszcze ostatnie negocjacje z wykonawcą. Jak te negocjacje zamkniemy, to wtedy będziemy informowali, kiedy rozpocznie się remont, ale raczej będą to wakacje
- zapowiada Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi.
Utrudnienia dla pasażerów MPK
Remont torowiska oznacza, że Plac Wolności zostanie całkowicie wyłączony z ruchu tramwajowego. Składy będą kierowane objazdami przez ulice Zachodnią i Północną. Mimo ciężkiego sprzętu, serce Łodzi nie zostanie jednak całkowicie zamknięte dla ludzi.
- Przejścia dla pieszych i ruch pieszy zostaną zachowane. Czy to jeśli chodzi o dojście na ulicę Piotrkowską, czy też do restauracji. Więc tutaj w tym okresie wakacyjnym, gdzie turystów będzie więcej, na pewno ten ruch będzie się odbywał
- deklaruje Wiktor Stańczyk.
Dla mieszkańców i przedsiębiorców pozostaje nadzieja, że nadchodzący „remont remontu” będzie już ostatnim, a betonowa nawierzchnia okaże się odporniejsza na ciężar łódzkich tramwajów niż ozdobny granit.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.