reklama

Dom grozy w Zgierzu. Pensjonariusz miał masować oskarżonemu nogi!

Opublikowano:
Autor:

Dom grozy w Zgierzu. Pensjonariusz miał masować oskarżonemu nogi! - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda | Opis: Wojciech K. był przesłuchiwany zdalnie.
Zobacz
galerię
3
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźNa środowej (15 kwietnia) rozprawie w sprawie zaniedbań w zgierskim domu schronienia nie pojawił się oskarżony Marek N., którego zwolniono z aresztu. Mężczyźnie, który był prezesem prowadzącej ośrodek fundacji i podawał się za księdza, postawiono 30 zarzutów, oskarżając m.in. o przyczynienie się do śmierci 12 podopiecznych. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Łodzi.
reklama

Oskarżony Marek N. został zwolniony z aresztu

Dramatyczna historia ujrzała światło dzienne w 2016 roku, natomiast akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany 31 grudnia 2021 roku. Prokurator zarzucił Markowi N. także fizyczne i psychiczne znęcanie się nad pacjentami oraz przekręty finansowe: od kradzieży majątku do przywłaszczania świadczeń emerytalnych podopiecznych. Mężczyzna przez ponad 9 lat był w areszcie, z którego decyzją Sądu Apelacyjnego został pod koniec marca br. zwolniony. Prokuratura Okręgowa w Łodzi złożyła na tę decyzję zażalenie.

Podczas środowej rozprawy zeznawał Wojciech K., który przez kilka miesięcy był dyrektorem prowadzonego również przez fundację Marka N. domu opieki w Działach Czarnowskich w powiecie wołomińskim. Mówił, że z przełożonym miał słaby kontakt, że nie wtrącał się on w pracę świadka. 

reklama

"Pensjonariusze słabo orientowali się w sprawach finansów"

- Jak przejmowałem tę placówkę, nie było żadnej dokumentacji, nikt nie księgował wpłat od pensjonariuszy. Dopiero później dowiedziałem się, że część z nich trafiała na konto, do którego nie miałem dostępu. Kiedy porządkowałem papiery, znalazłem umowę o pracę z człowiekiem, który miał być zatrudniony jako kierowca, choć nie mógł chodzić. Etat opiekunki powierzono natomiast pani, która była niewidoma

- mówił Wojciech K.

Świadek stwierdził również, że większość podopiecznych ośrodka słabo orientowała się w dotyczących ich sprawach finansowych. 

W gabinecie Mirosław P. miał masować nogi oskarżonemu

- Nie widziałem niewłaściwego zachowania Marka N. wobec pensjonariuszy, choć jeden z nich, Mirosław P., wyraźnie się go bał. Kiedyś wszedłem do gabinetu Marka N., żeby coś z nim załatwić, a tam Mirosław P. masował mu nogi. Nie wiem, czy został do tego zmuszony, czy też robił to dobrowolnie.

reklama

Pytany przez sędzię Małgorzatę Pąśko o wiedzę na temat domu schronienia w Zgierzu, Wojciech K. przyznał, że był tam raz i krótko.

- Uderzył mnie nieprzyjemny zapach w środku. Nie umiem nic powiedzieć o stanie pensjonariuszy, nie pytałem też o wizyty lekarzy czy pielęgniarek. Nie widziałem nikogo pod kroplówką czy z cewnikiem. Nie wiem, kto zarządzał tym miejscem.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo