Ciąg dalszy sprawy Igora, który został umieszczony w ośrodku wychowawczym oraz wyrzucony ze szkoły. Wszystko przez uczestnictwo w bójce, w której... jak podkreśla chłopak - nie brał czynnego udziału.
Policja z Łodzi wyprowadziła go ze szkoły w kajdankach. Igor po kilku miesiącach opuścił poprawczak
W ostatnim programie "Państwo w Państwie" emitowanym w telewizji Polsat prowadzący przekazał nowe wieści dotyczącego chłopaka. Jak się okazała, decyzją sądu, Igor został wypuszczony z poprawczaka.
Sąd Rejonowy dla Widzewa w Łodzi zmienił zastosowany dotychczas środek tymczasowy w postaci tymczasowego umieszczenia w ośrodku wychowawczym na dwa inne środki tymczasowe. Po pierwsze - na tymczasowy nadzór osoby godnej zaufania, która poręczyła za tego nieletniego i została zobowiązana do kontaktów zarówno z nieletnim, jak i jego rodziną w miejscu pobytu, celem skontrolowania nieletniego. Sąd również zobowiązał ją do kontaktu ze szkołą i policją, celem uzyskania od tych instytucji informacji na temat zachowania nieletniego, a następnie składnie sprawozdań comiesięcznych. Drugim środkiem, który zastosował sąd to jest tymczasowy nadzór kuratora
- poinformowała dziennikarzy programu Monika Pawłowska, z Sądu Okręgowego w Łodzi. Jak dodała, w aktach pojawiły się nowe dokumenty, zeznania świadków, co wpłynęło na decyzje sądu.
Prowadzący program Przemysław Talkowski dopytywał rodziców Igora, co zmieniło się w sprawie, że sąd zmienił zdanie? Pan Włodzimierz Kutlaca stwierdził, że ich zdaniem nic. Jak mówił, dla nich ewidentnie jest to efekt nagłośnienia sprawy, w innym wypadku ich syn wciąż pozostawałby w ośrodku.
17-latek, który również pojawił się w studiu przyznał, że było to naprawdę trudne dla niego doświadczenie. Jego mama - pani Joanna, dodała, że kolejną rozprawę mają 25 czerwca i ma ona nadzieje, że zakończy ona całe to wydarzenie. "Jestem pełna nadziei" - przyznała.
Zdaniem prawnika dr. Bartosza Fieducika sprawa Igora zakończy się umorzeniem postepowania, ponieważ nie brał on ani biernego, ani też czynnego udziału w pobiciu. Jak tłumaczył - nawet w aktach policja, czy sąd nie potrafi sprecyzować na czym polegał jego udział, poza byciu na miejscu. A bycie na miejscu nie oznacza, że kogoś pobił, czy brał udział w bójce.
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w sierpniu ubiegłego roku w parku im. Moniuszki w Łodzi, gdzie spotkały się dwie grupy młodych osób – wynika z materiału wyemitowanego przez Telewizję Polsat. Jak relacjonuje Igor, konflikt miał rozpocząć się od prowokacji ze strony osób siedzących na ławce, które – według jego słów – były pod wpływem alkoholu i kierowały w ich stronę obraźliwe słowa. Choć nastolatek nie brał udziału w bójce ani jej nie inicjował, poniósł poważne konsekwencje całego zajścia.
Chłopak został zatrzymany na terenie szkoły – funkcjonariusze wyprowadzili go w kajdankach, a następnie umieszczono go w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. W konsekwencji został również skreślony z listy uczniów.
Sprawa została nagłośniona w programie „Państwo w Państwie”. W studiu pojawili się m.in. rodzice Igora, poseł Marcin Józefaciuk oraz prawnik dr Bartosz Fieducik, który podkreślał, że w jego ocenie brak jest dowodów potwierdzających winę nastolatka. Jak wskazano w reportażu, monitoring nie zarejestrował momentu bójki, a śledczy nie dysponują świadkami, którzy jednoznacznie potwierdziliby udział chłopaka w pobiciu. Zdaniem obrony jedynymi obciążającymi go materiałami są notatki urzędowe, co – według prawnika – budzi poważne wątpliwości proceduralne.
Ojciec nastolatka opisał okoliczności zatrzymania. Jak mówił, najpierw zadzwonił ktoś z nieznanego numeru na telefon żony, przedstawiając się jako policja i prosząc o podanie adresu zamieszkania. Niedługo później funkcjonariusze przyjechali do liceum w którym uczy się chłopak, zakuli w kajdanki i wyprowadzili. Po tym zdarzeniu Igor został oddzielony od rodziny i umieszczony w ośrodku wychowawczym. Od tego momentu przez kilka miesięcy był odseparowany od rodziny.
Sąd tłumaczył decyzję o umieszczeniu chłopaka w ośrodku wychowawczym obawą przed utrudnianiem postępowania oraz ryzykiem ucieczki.
Po emisji programu stanowisko w sprawie przedstawiła Komenda Miejska Policji w Łodzi. W oświadczeniu funkcjonariusze wyrazili sprzeciw wobec sugestii, jakoby zatrzymanie chłopaka było formą odwetu. Podkreślili, że działania policji opierały się wyłącznie na zgromadzonym materiale dowodowym i były prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi postępowania wobec nieletnich.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.