reklama

Jechał ponad 100 km/h i zabił człowieka. Rodzina zmarłego zawiedziona wyrokiem sądu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jechał ponad 100 km/h  i zabił człowieka. Rodzina zmarłego zawiedziona wyrokiem sądu - Zdjęcie główne
Autor: Patryk Kwieciński | Opis: Finał procesu w sprawie śmiertelnego potrącenia 36-letniego pieszego w Łodzi nie przyniósł ulgi cierpiącej rodzinie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźSąd odwoławczy zmienił dotychczasowe orzeczenie wobec kierowcy, który pędził ponad 100 km/h ulicami miasta. Finał procesu w sprawie śmiertelnego potrącenia 36-letniego pieszego w Łodzi nie przyniósł ulgi cierpiącej rodzinie.
reklama

Śmiertelny wypadek na pasach

4 października 2024 roku na ul. Kusocińskiego w Łodzi doszło do tragicznego wypadku na przejściu dla pieszych, w wyniku którego zmarł 36-letni Arkadiusz Wojtas, osieracając przy tym dwójkę małych dzieci.

Sprawca wypadku Przemysław R. to znany łódzki przedsiębiorca. Według ustaleń śledczych w momencie wypadku poruszał się sportowym mercedesem z silnikiem o mocy ponad 600 koni mechanicznych. Na 6 sekund przed zdarzeniem jechał z prędkością około 30 km/h. Następnie przed przejściem dla pieszych rozpędził swoje auto do 108 km/h, a hamowanie rozpoczął tuż przed momentem uderzenia.

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym groziło mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Dwa lata za śmiertelne potrącenie

reklama

W pierwszej instancji sędzia skazał Przemysława R. na rok pozbawienia wolności i 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Od wyroku odwołały się obie strony. 19 sierpnia ogłoszony został wyrok sądu apelacyjnego, który zwiększył karę dwukrotnie, skazując oskarżonego na 2 lata pozbawienia wolności i 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

- Po wyroku czuję rozgoryczenie, bo ja myślałam, że kara będzie wyższa.  Cierpimy, bardzo cierpimy. Tu jest dwójka małych dzieci. Co mam powiedzieć wnukowi, jeżeli się pyta: „Babciu, ja bym tak bardzo chciała iść do taty”? 

- mówiła po ogłoszeniu wyroku Katarzyna Wojtas, mama zmarłego.

W sprawie oskarżycielami posiłkowymi była rodzina zmarłego Arkadiusza, działając niezależnie od prokuratury. Jak stwierdza rodzina pokrzywdzonego, nigdy nie usłyszeli od Przemysława R. przeprosin.

reklama

- Przepraszam powiedział dopiero wtedy, kiedy mój teściu zapytał, czemu jeszcze nie przeprosił? Wtedy nagle przeprosił. Wszystkie jego słowa była na siłę i nieszczere. Nigdy nie wykazał szczerej skruchy

- mówi żona zmarłego, Katarzyna Wojtas.

Wyrok jest prawomocny, istnieje możliwość wniesienia kasacji w sprawie, na co może zdecydować się oskarżony.

- My jako pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych wnosiliśmy o to, aby tę karę wymierzyć w górnych granicach ustawowego zagrożenia. Tak się wydawało przynajmniej w kontekście tej sprawy, że wszystkie te podstawowe reguły ostrożności zostały naruszone przez kierującego pojazdem. On w zasadzie pozbawił siebie możliwości jakiejkolwiek obrony przed tym zdarzeniem. Ta jego niedbałość to spowodowała 

reklama

- mówił adwokat Jakub Michalski, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych.

Na ogłoszeniu wyroku sądu apelacyjnego nie pojawił się oskarżony ani jego obrońca.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo