"Ta kara jest symboliczna, żeby nie powiedzieć, że żenująca"
- Ta kara jest symboliczna, żeby nie powiedzieć, że żenująca. Biorąc pod uwagę, że za takie okrucieństwo już od wielu lat w Polsce zapadają kary bezwzględnego pozbawienia wolności, złożyliśmy od tego wyroku apelację. Domagamy się, aby sąd uznał, że to było szczególne okrucieństwo, biorąc pod uwagę cierpienie zwierzęcia i to, że Nynek nie przeżył katowania. Domagamy się podwyższenia kary do trzech lat pozbawienia wolności bez zawieszenia i orzeczenia dziesięcioletniego zakazu posiadania zwierząt
- mówiła mecenas Katarzyna Topczewska reprezentująca w sprawie Stowarzyszenie Animal SOS dla Zwierząt, oskarżyciela posiłkowego, podczas pierwszej rozprawy apelacyjnej.
Jacek P. nie karmił ani nie leczył Nynka, zrzucał go ze schodów
Ostatecznie sędzia Monika Stefaniak-Dąbrowska skazała Jacka P. na pół roku więzienia. Okres obowiązywania zakazu posiadania zwierząt nie został zmieniony.
Dramat Nynka trwał wiele miesięcy, a światło dzienne ujrzał 12 lutego 2025 roku. Policjanci z Aleksandrowa Łódzkiego dostali informację, że w jednym z mieszkań dochodzi do znęcania się nad psem. Przekazała ją sąsiadka właściciela Nynka. Okazało się, że mężczyzna nie karmił ani nie leczył wiekowego i mocno schorowanego zwierzęcia. Do tego, ponieważ Nynek nie chodził, mężczyzna kilkanaście razy wciągał go za obrożę po schodach - pies wysuwał się z niej i spadał ze stopni. Obrażenia zwierzęcia były tak poważne, że mimo dwumiesięcznej walki o jego życie nie udało się Nynka uratować.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.