Posłanka weszła na kontrolę. „Dokumentów nie pokazano”
Spór dotyczy ponownej przebudowy Placu Wolności, która ruszyła 1 czerwca. Poprzedni remont zakończył się 1 marca 2024 roku i kosztował około 35,5 mln zł. Teraz wykonawca ma usunąć problematyczną kostkę brukową i zastąpić ją nawierzchnią betonową. Według miasta prace mają zakończyć się pod koniec wakacji, a koszt po stronie samorządu wyniesie około 2 mln zł.
To właśnie dokumenty dotyczące tej inwestycji chciała zobaczyć podczas kontroli poselskiej Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która pojawiła się niezapowiedziana w Miejskim Centrum Inwestycji.
- Jestem zdumiona, ponieważ urzędnicy twierdzą, że nie mogą wydać dokumentów do kontroli posłowi, dopóki sami ich nie przeanalizują. Analizowanie dokumentów, które trzeba wydać komuś, kto kontroluje, jest absurdalne
- mówiła podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Posłanka zapowiedziała, że wróci po dokumenty w poniedziałek. Jak twierdzi, wtedy mają zostać udostępnione.
Chodzi o kostkę i porozumienie z wykonawcą
Jednym z głównych pytań opozycji jest sposób rozliczenia materiałów z rozbiórki.
- Mnie interesuje sprawa rozliczenia samą kostką. Ta kostka ma być przekazana wykonawcy tych prac. Ale jaka jest wartość tej kostki? Jaki procent rozliczenia stanowi? Gdzie jest to zagwarantowane?
- pytała Wojciechowska van Heukelom.
Posłanka zapowiedziała również, że chce dotrzeć do porozumienia zawartego pomiędzy miastem a wykonawcami podczas mediacji prowadzonych przed Prokuratorią Generalną.
Według władz Łodzi, właśnie w ramach tych rozmów uzgodniono zmianę technologii oraz podział kosztów związanych z usunięciem kostki.
Opozycja pyta o unijne pieniądze
Podczas konferencji radny Marcin Buchali przypomniał, że jeszcze w marcu złożył interpelację dotyczącą inwestycji.
Radni PiS zwracają uwagę, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje w tym miejscu kostkę brukową. Ich zdaniem pojawia się więc pytanie o zgodność nowego rozwiązania z obowiązującymi dokumentami.
- To jest dzisiaj przebudowa, a nie naprawa. Pytanie, czy nie utracimy środków zewnętrznych z Unii Europejskiej, które były przeznaczone na ten cel
- mówił Buchali.
Jak dodał, radni zwrócili się do miasta o dokumenty i korespondencję, które miałyby potwierdzać, że dofinansowanie nie jest zagrożone.
„Łodzianie już zapłacili za ten remont”
Do sprawy odniósł się także radny Sebastian Bulak.
- Mieszkańcy naprawdę nie rozumieją, dlaczego mają wydać kolejne dwa miliony złotych z własnych pieniędzy na inwestycję, za którą już zapłacili
- mówił.
Przypomniał, że pierwsza przebudowa Placu Wolności kosztowała ponad 35 mln zł i zakończyła się z opóźnieniem. Jego zdaniem mieszkańcy mają prawo oczekiwać informacji, kto ponosi odpowiedzialność za konieczność przeprowadzania kolejnych prac.
Plac Wolności znów jest rozkopany
Dlaczego plac Wolności znów jest remontowany?
Przypomnijmy, że miasto zdecydowało o usunięciu kostki brukowej po licznych problemach, które pojawiały się od momentu oddania inwestycji do użytku. Szczególnie kłopotliwy okazał się odcinek przy torowisku tramwajowym, gdzie kostka zaczęła się zapadać i wypadać.
Jak informował wcześniej wiceprezydent Łodzi Tomasz Piotrowski, nowa nawierzchnia ma być znacznie trwalsza.
- Chcemy tę nieszczęsną kostkę zamienić na nawierzchnię betonową i mieć spokój na najbliższe 25 lat
- mówił podczas konferencji zapowiadającej rozpoczęcie kolejnego remontu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.