Z relacji mediów wynika, że po wielu miesiącach konsultacji z lekarzami, pacjentka chciała zdecydować się na aborcję. Tej jej odmówiono, a panią Anitę skierowano na oddział psychiatryczny.
Pacjentka łódzkiego szpitala chciała dokonać aborcji. Trafiła na oddział psychiatryczny
Pani Anita przez dłuższy czas trwania połogu miała słyszeć, że „będzie dobrze”, a życiu jej dziecka nic nie zagraża. Dopiero na późnym etapie ciąży od jednej ze specjalistek chorób kości dowiedziała się o poważnej wadzie.
– Jej zdaniem, była widoczna już w 20. tygodniu, kiedy kierowano mnie na amniopunkcję. I to nie żadne wygięcia nóżek, tylko złamania, które się zrosły. Nie wiadomo, czy dziecko w ogóle przeżyje poród
– mówiła w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Z relacji pacjentki wynika, że po podjęciu decyzji o aborcji szukała pomocy psychologa, jednak zamiast tego została skierowana na oddział psychiatryczny. Kobieta miała zostać zamknięta w izolatce i być pozbawiona możliwości wypisania się na własne żądanie.
Jak podaje dalej „Gazeta Wyborcza”, po powrocie z oddziału psychiatrycznego pani Anita przeszła dodatkowe badania i zwołano dwa konsylia lekarskie. Jedno z nich – psychiatryczne – uznało, że istnieją przesłanki do terminacji ciąży, jednak lekarze odmówili wykonania indukcji asystolii u płodu, czyli jednego z rodzajów zatrzymania akcji serca. Zamiast tego zaproponowano cesarskie cięcie i oddanie dziecka pod opiekę państwa – jeśli, jak miał powiedzieć jej jeden z lekarzy, pacjentka „nie chce mieć ze swoim dzieckiem nic do czynienia”.
Ostatecznie kobieta przeprowadziła aborcję w szpitalu w Oleśnicy w 36. tygodniu ciąży, gdzie zastosowano wcześniej wspomnianą metodę asystolii płodu.
Minister zdrowia zleciła kontrolę w CKD
Minister zdrowia Izabela Leszczyna poinformowała, że w związku z sytuacją opisaną w mediach zleciła NFZ i Rzecznikowi Praw Pacjenta kontrolę w CKD.
– W związku z sytuacją opisaną w mediach, dotyczącą świadczeń zdrowotnych dla pacjentki CSK UM w Łodzi, u której zdiagnozowano wadę płodu, zleciłam przeprowadzenie kontroli przez NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta
– poinformowała minister na platformie X.
CSK UM: „Działaliśmy zgodnie z prawem i etyką lekarską”
Placówka stanowczo odpiera zarzuty. W wydanym oświadczeniu podkreśla, że lekarze działali zgodnie z prawem i etyką lekarską, kierując się dobrem pacjentki. Dyrekcja szpitala twierdzi, że artykuł „Gazety Wyborczej” z 17 marca 2025 r. zawiera nieprawdziwe informacje wprowadzające opinię publiczną w błąd, a publikacja napisana jest w sposób „tendencyjny i jednostronny”. Władze dodatkowo argumentują, że pacjentce zaproponowano przerwanie ciąży.
– Lekarze naszego Szpitala działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz standardami etyki lekarskiej, kierując się dobrem pacjentki i należytą troską o każdy aspekt jej zdrowia. Sugestie, jakoby personel medyczny wykazał się brakiem empatii czy profesjonalizmu, są nieuzasadnione i niepoparte obiektywnymi faktami
– zapewniają władze szpitala świadczeniu z 19 marca 2025 r.
– W dniu wczorajszym do Redakcji Gazety Wyborczej przesłane zostały merytoryczne wyjaśnienia wraz z żądaniem sprostowania zawartych w artykule nieprawdziwych treści.
– poinformował redakcję sekretariat dyrektora CSK UM w Łodzi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.