Reklama

Reklama

Łódź. Bohaterski czyn łodzianina! Uratował dziecko, które o mały włos nie wypadło przez okno z 5 piętra kamienicy przy Piotrkowskiej

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Łódź. Bohaterski czyn łodzianina! Uratował dziecko, które o mały włos nie wypadło przez okno z 5 piętra kamienicy przy Piotrkowskiej - Zdjęcie główne

Akcja przy Piotrkowskiej w Łodzi. Mały chłopiec prawie wypadł przez okno z 5. piętra (fot. Google Street View)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Jeden z łodzian o imieniu Artur (nie chce podawać swoich pełnych danych), zapobiegł ogromnej tragedii. Dzięki jego natychmiastowej rekacji udało się uratować małego chłopca, który niemal wypadł przez okno z piątego piętra kamienicy przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. 

Akcja przy Piotrkowskiej w Łodzi. Mały chłopiec prawie wypadł przez okno z 5. piętra

W sobotę przy Piotrkowskiej, na wysokości OFF-a, mogło dojść do ogromnej tragedii. W pewnym momencie jedna z kobiet, która przechodziła ulicą przy Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, zauważyła, że przy otwartym oknie w mieszkaniu na piątym piętrze kamienicy stoi mały chłopiec. 

!reklama!

Po chwili pod kamienicą zebrała się grupa ludzi. Chociaż wszyscy krzyczeli do niego, aby cofnął się i wszedł do pokoju, chłopiec nie reagował. 

Okazało się, że chłopczyk ma autyzm, a okno otworzył po uprzednim poradzeniu sobie z zabezpieczeniami, które miały na celu uniemożliwienie mu otwarcia okna.

- Dziecko stało na parapecie, otwierało okno i wyrzucało przez nie zabawki - opowiada nam pan Artur.

Jedna z osób, które widziały zaistniałą sytuację, zadzwoniła po straż pożarną oraz policję. Na przyjazd służb trzeba było jednak poczekać. 

Co zadziwiające, z relacji pana Artura wynika, że kilkoro gapiów, zamiast zareagować, bądź ustawić się pod oknem, by w razie potrzeby próbować łapać dziecko, wyjęło telefony i zaczęło nagrywać całą sytuację.

Polecamy: Dzień Ziemi w Łodzi. Mieszkańcy Chojen sprzątali Olechówkę. Zebrali ponad 2,5 tysiąca litrów śmieci! [zdjęcia]

Łódź. Szybka reakcja pana Artura. Uratował życie małego chłopca 

Ani chwili nie marnował natomiast pan Artur, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i dostać się do kamienicy.

- Wydzwoniłem wszystkie domofony, każdy numer, żeby ktokolwiek mnie wpuścił. Potrzebowałem tylko tego, by wbiec na to piąte piętro i tam na miejscu zadziałać. Nie wiem, do kogo się dodzwoniłem. Krzyknąłem do domofonu, że zaraz dziecko może wypaść z okna i ktoś mi otworzył - relacjonuje nasz rozmówca. 

- Zapukałem do wszystkich mieszkań na piątym piętrze i w końcu trafiłem. Ktoś mi otworzył. Widziałem, że po mieszkaniu biegało więcej dzieci. Zapytałem się, czy jest tu małe dziecko i powiedziałem, że dziecko stoi na parapecie i wyrzuca zabawki - opowiada pan Artur. 

Przerażeni opiekunowie od razu pobiegli do pokoju, by zabrać dziecko z parapetu. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a już po chwili na miejscu zjawiła się policja i straż pożarna.

- Jeszcze nie widziałem, żeby policja dotarła na miejsce zdarzenia tak szybko, jak w tym przypadku - mówi pan Artur.

Sam łodzianin dochodził do siebie po tych wydarzeniach przez kilka kolejnych godzin.

- Wieczorem, jak już emocje opadły, śmiałem się, że chyba nigdy w życiu nie wbiegłem tak szybko na piąte piętro.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy