- To jest droga dla traktora, albo dobrego jeepa z napędem na 4 koła – mówi Pan Michał, który mieszka na ul. Liściastej w okolicy zbiornika retencyjnego. – Ja tędy nie jeżdżę, choć mam bliżej do centrum. Wiele razy zastanawialiśmy się z sąsiadami, dlaczego zostawili nam kawałek bez asfaltu, nie jakoś nie znaleźliśmy odpowiedzi.
Liczący około pół kilometra długości fragment nieutwardzonej drogi w okolicy przejazdu kolejowego, to prawdziwe wyzwanie dla wszystkich kierowców. Na drodze można naliczyć setki dziur i kraterów. Przejechanie tego odcinka potrafi zająć kilka dobrych minut. Towarzyszą mu przeżycia związane z podróżą statkiem podczas sztormu.
Dlaczego ZDiT nie był w stanie położyć asfaltu na krótkim odcinku ulicy? Na razie nie wiemy, pytania przesłaliśmy jednak do UMŁ i czekamy na odpowiedź.
Czytaj też:
Komentarze (0)