Według relacji samego Misztala wszystko miało trwać dosłownie chwilę. Biznesmen zatrzymał się w drodze do fryzjera. Gdy tylko zauważył patrol, szybko podszedł, żeby się wytłumaczyć.
- Szczęście, że nie założono mi blokady
- powiedział nam.
Straż miejska przy bentleyu. Piotrkowska patrzyła
Problem w tym, że straż miejska również pojawiła się tam w idealnym momencie. Kiedy milioner wracał już do samochodu, obok luksusowego auta stał patrol strażniczek miejskich. Bentley momentalnie przyciągnął uwagę zarówno mundurowych, jak i ludzi siedzących w ogródkach przy Piotrkowskiej. Niektórzy przerywali rozmowy i z ciekawością obserwowali całe zamieszanie wokół luksusowego auta.
Niektórzy zatrzymywali się specjalnie, żeby zobaczyć całą sytuację z bliska. Inni ukradkiem wyciągali telefony. Widok jednego z najbardziej rozpoznawalnych łódzkich biznesmenów dyskutującego przy swoim luksusowym autem ze strażą miejską to w końcu nie jest częsty widok.
Tym razem jednak nie skończyło się na poważnych konsekwencjach. Strażniczki podeszły do sprawy dość łagodnie. Za nieprzepisowy postój Piotr Misztal dostał mandat w wysokości 100 zł.
- Trudno, trzeba ponieść konsekwencje. Najwyżej zabraknie mi na fryzjera
- skomentował krótko biznesmen.
Choć kwota mandatu dla milionera raczej nie będzie wielkim problemem, całe zdarzenie wywołało sporo komentarzy wśród przechodniów. Wielu łodzian zwracało uwagę, że przepisy obowiązują wszystkich — niezależnie od tego, czy ktoś jeździ starym oplem, czy luksusową furą wartą fortunę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.