reklama

Łódzki szpital ma zapłacić 200 tys. zł kary. Dyrekcja: działaliśmy z należytą starannością oraz w trosce o bezpieczeństwo pacjentów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Łódzki szpital ma zapłacić 200 tys. zł kary. Dyrekcja: działaliśmy z należytą starannością oraz w trosce o bezpieczeństwo pacjentów - Zdjęcie główne
Autor: UMŁ/Stefan Brajter | Opis: Szpital zapewnia, że wszystkie działania były i są prowadzone "z należytą starannością oraz w trosce o bezpieczeństwo pacjentów".

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźCentralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi został ukarany przez Narodowy Fundusz Zdrowia - ma zapłacić ponad 200 tys. zł. Kara ma związek ze sprawą pacjentki, której placówka odmówiła wykonania aborcji. Szpital zapewnia, że wszystkie działania były i są prowadzone "z należytą starannością oraz w trosce o bezpieczeństwo pacjentów".
reklama

"Przysługuje nam 14-dniowy termin na odwołanie"

- Potwierdzamy, że otrzymaliśmy wyniki kontroli NFZ dotyczącej sprawy pacjentki. Obecnie analizujemy szczegółowo treść dokumentu oraz zawarte w nim ustalenia. Na tym etapie nie przesądzamy jeszcze o ostatecznej decyzji w zakresie  ewentualnego odwołania. Zgodnie z obowiązującą procedurą przysługuje nam 14-dniowy termin na złożenie odwołania i w tym czasie podejmiemy decyzję po przeprowadzeniu wewnętrznej analizy prawnej oraz medycznej. Zapewniamy, że wszystkie nasze działania były i są prowadzone z należytą starannością oraz w trosce o bezpieczeństwo pacjentów

- mówi dr n. med. Monika Domarecka, dyrektor CSK.

Rację pani Anicie przyznał Rzecznik Praw Pacjenta

reklama

Historię opisała w 2025 roku Gazeta Wyborcza. Pacjentka oddziału ginekologiczno-położniczego CSK, Anita, choć ze wskazaniami do przeprowadzenia aborcji, miała być wprowadzona w błąd przez lekarzy na temat stanu ciąży, a następnie placówka miała odmówić jej aborcji, mimo zagrożenia zdrowia i życia.

NFZ przyznał pacjentce rację, podobnie jak Rzecznik Praw Pacjenta.

- Doszło do naruszenia praw pacjentki do świadczeń zdrowotnych, informacji oraz poszanowania godności i intymności. Lekarze w Łodzi skupiali się głównie na stanie płodu, a nie pacjentki, co skutkowało ograniczeniem jej udziału w procesie decyzyjnym i leczniczym. Lekarze nie tylko nie informowali Anity o tym, w jakim stanie jest ciąża, ale także jak złe są dalsze rokowania oraz jakie przysługują jej opcje dalszego postępowania medycznego. Nie zaproponowali jej możliwości przerwania ciąży jako interwencji leczniczej usuwającej przyczynę pogorszenia jej stanu psychicznego

reklama

- stwierdził RPP.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo