Reklama

Reklama

Łukasz Grabowski: Czekam na derby w ekstraklasie | TuŁódźTuSport - Rozmowa Tygodnia

Opublikowano: pon, 30 mar 2020 12:49
Autor:

Łukasz Grabowski: Czekam na derby w ekstraklasie | TuŁódźTuSport - Rozmowa Tygodnia - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Jak wygląda praca dziennikarza sportowego w dobie koronawirusa? Czy pisanie o Widzewie i ŁKS-ie jest problematyczne? Co będzie z ŁKS-em i Widzewem po epidemii? Zapraszamy na rozmowę z Łukaszem Grabowskim, dziennikarzem Przeglądu Sportowego.

Bartosz Jankowski (TuŁódź.pl): Jak Twoja sportowa forma?

Łukasz Grabowski (Przegląd Sportowy): Staram się regularnie ruszać, więc nie jest źle. Brakuje ruchu na świeżym powietrzu, ale sytuacja jest szczególna, więc jakoś trzeba sobie radzić bez tego. Miejmy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli wrócić do aktywnego spędzania czasu na dworze.

Wywiązujesz się z zadania 250 pompek dziennie?

Staram się, choć nie zawsze się udaje. Jednak jeśli nie pompki, to przynajmniej 30-minut dziennie poświęcam na ćwiczenia.

Próbowałeś żonglerki papierem toaletowym?

Nie, jakoś nie kręci mnie taka zabawa. 

!reklama!

Czy dziennikarz sportowy powinen być wysportowany?

Nie, to nie ma żadnego znaczenia. Owszem, jeśli ktoś uprawiał lub uprawia sport, może to pomóc w rozumieniu pewnych mechanizmów, ale to nie jest niezbędne by dobrze pisać czy opowiadać o sporcie.

Jak spędzasz czas będąc w domu?

Chyba jak każdy obecnie. Narzuciłem sobie pewien rytm dnia, żeby nie zwariować i nie tracić czasu. Nie ma mowy o obijaniu się, bo wtedy kwarantanna byłaby nieznośna. Jest czas na pracę, porządki, czytanie, naukę i trochę ruchu. Bywa, że brakuje chwili na oglądanie seriali, ale to akurat cieszy, bo oznacza, że jakoś zagospodarowałem dzień.

Jak wygląda Twoja praca w czasach epidemii koronawirusa?

Najgorsze jest to, że jesteśmy uziemieni, co oczywiście zrozumiałe. Wywiady przez telefon mają to do siebie, że zazwyczaj są mniej interesujące. To nie to samo co rozmowa w cztery oczy. Ale jakoś sobie radzimy w redakcji i naprawdę uważam, że w tym trudnym czasie jest wiele ciekawego do przeczytania w Przeglądzie Sportowym. Sam proces pisania, czy redagowania wygląda dość podobnie. Wiadomo, że jest trudniej, bo wszystko odbywa się zdalnie i więcej czasu zajmuje komunikacja, ale dość szybko udało nam się przystosować do nowych warunków.

Wielu początkujących dziennikarzy chciałoby kiedyś pracować w Przeglądzie Sportowym. Opowiedz, jak to się stało, że trafiłeś do redakcji.

Przez lata pisałem w mniejszych portalach i tam zbierałem doświadczenie. Później trafiłem na praktyki do serwisu naTemat, gdzie poznałem Kubę Radomskiego. Był wtedy szefem działu sport na tym portalu. Później trafił do Faktu i zapytałem go, czy mógłbym przyjść do nich na praktyki. Zgodę oczywiście musiał wyrazić ówczesny szef działu sportowego – Przemek Rudzki, ale na szczęście nie miał z tym problemu. Głównie dzięki tej dwójce udało się wejść w świat redakcji. Jestem im za to bardzo wdzięczny. Zaczynałem standardowo od pisania fleszy i małych form, aż w końcu dostawałem poważniejsze zlecenia. Kiedy doszło do połączenia redakcji Faktu i Przeglądu Sportowego po prostu zostałem w newsroomie. 

Masz jakiegoś dziennikarskiego idola?

Jest kilku autorów, których czytam z przyjemnością, ale nie mógłbym wskazać jednego. No i chyba nie nazwałbym idolem.

Jakimi cechami powinen się charakteryzować dobry dziennikarz sportowy?

Może to banalne, ale przede wszystkim musi lubić ludzi. Bo ta robota polega głównie na kontakcie z innymi. No i fajnie byłoby, gdyby interesował się nie tylko sportem. Im szersze horyzonty, tym łatwiej prowadzić rozmowę.

Czy planujecie razem z Twoim redakcyjnym kolegą, Mateuszem Janiakiem, nagrywać kolejne odcinku podcastu HollyŁódź?

To złożona kwestia. Do momentu, w którym nie narzuciliśmy sobie stałego terminu kolejnych odcinków, szło nam nieźle. Później niestety coraz trudniej było się zgrać czasowo I projekt upadł. Nie chcę teraz obiecywać, że wrócimy, bo już raz to zrobiliśmy i szybko się wszystko posypało. Ale nie mówię też, że to całkowicie zamknięty rozdział. 

Nie masz problemu z tym, żeby pisać o Widzewie i ŁKS-ie jednocześnie?

Nie, zupełnie mi to nie przeszkadza. Pewnie dlatego, że nie jestem z Łodzi i dzięki temu mogę na wiele rzeczy patrzeć z dystansem. Kiedy piszę o ŁKS nie myślę o Widzewie i odwrotnie. Dla mnie to dwa osobne tematy. Środowisko kibiców ŁKS i RTS jest pod tym względem bardzo wymagające (i dobrze). Staram się oceniać wydarzenia po dwóch stronach Łodzi obiektywnie i mam nadzieję, że się to udaje. Ale to już nie mnie oceniać.

Co sądzisz o możliwości dokończenia sezonu 2019/2020?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu sytuacja jest tak dynamiczna, że bardzo trudno cokolwiek przewidzieć. Ale pewnie każdy będzie robił wszystko, by dograć sezon do końca.

Który ze scenariuszy powinen wejść w życie Twoim zdaniem, jeśli nie uda się dokończyć rozgrywek piłkarskich?

Poszerzamy ekstraklasę do 18 zespołów od najbliższych rozgrywek. Ostatnia drużyna gra baraż z trzecią w I lidze. Z drugiej awansują dwa kluby, trzeci gra baraż z 16. zespołem z zaplecza eklasy. I tak dalej. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale takiego – poza dograniem wszystkich meczów – nie ma.

Czy Widzew i ŁKS mocno odczują obecne problemy?

Nie ma na świecie klubu, który nie odczuje skutków obecnej sytuacji. 

Dlaczego ŁKS miał tak wielkie problemy z gromadzeniem punktów w tym sezonie?

Kiedy rozmawiałem z trenerem Moskalem, powiedział tak: „Gdybym wiedział, co jest nie tak, szybko bym to naprawił”. Cóż, gdybym znał odpowiedź na to pytanie, pewnie bym mu podpowiedział. Problem wydaje się mocno złożony. W pierwszej rundzie zabrakło doświadczenia, boiskowego cwaniactwa. Do tego doszła seria porażek, po której trudno było się podnieść. Teraz nie ma Daniego Ramireza, a jego brak odczułyby wszystkie kluby w Polsce. 

Załóżmy, że sezon uda się dokończyć - czy ŁKS ma jeszcze szanse na utrzymanie?

Futbol widział wiele nieprawdopodobnych historii. Ta też by taka była. Na pewno warto walczyć. I miejmy nadzieję, że ŁKS taką szansę dostanie.

Czy pozostawienie Kazimierza Moskala na stanowisku trenera ŁKS-u to dobra decyzja?

Tak. To dobry trener, mający określoną wizję tego, jak mają grać jego drużyny. Myślę, że Moskal stał się ofiarą własnego sukcesu. Gdyby nie awansował w poprzednim sezonie, a zajął na przykład 5. Miejsce, to kibice pewnie przyjęliby to jako sukces. No bo fajnie być beniaminkiem i zająć tak wysoką lokatę. Sam bym uznał taki wynik za super osiągnięcie. Tymczasem Moskal i jego ekipa awansowali do ekstraklasy i to jeszcze wiosną grając tak, że momentami przeciwnicy wyglądali jakby byli juniorami. Dlatego uważam, że w dłuższej perspektywie ta współpraca może wyjść klubowi na dobre.  

Jakie wrażenia po rozmowie z Martyną Pajączek? Raczej optymistycznie patrzysz na to, co czeka Widzew w najbliższych miesiącach?

Przede wszystkim podoba mi się myślenie prezes Pajączek, która szykuje kilka scenariuszy na to, co będzie się działo w najbliższych miesiącach. Oczywiście nie wszystko się da przewidzieć, ale łatwiej zmodyfikować istniejący i przemyślany plan, niż klecić coś na szybko.

Czy masz jakiś odzew od piłkarzy w sprawie decyzji Ekstraklasy o zmniejszeniu pensji?

Każdy przypadek będzie pewnie rozpatrywany indywidualnie. Ale myślę, że w obecnej sytuacji wszyscy będą musieli iść na ustępstwa.

Jak Twoim zdaniem obecna sytuacja wpłynie na polską ligę? Czy wszystko wywróci się do góry nogami?

Wróżenie z fusów. Ale myślę, że o wiele większy może być wpływ akademii na siłę klubów. Pieniędzy będzie mniej i coraz częściej trzeba będzie sięgać po młodych zawodników ze szkółek. 

A patrząc na Ligę Mistrzów - który zespół ma największe szanse na zwycięstwo, jeśli uda się wznowić rozgrywki?

Chciałbym odpowiedzieć, że Barcelona, ale to byłoby życzeniowe, więc padnie na Manchester City.

Na koniec kilka krótkich pytań z cyklu this or that :-)

1. Runda wiosenna czy runda jesienna?
Wiosenna, jest cieplej.

2. Strzelony gol czy czyste konto?
Asysta. Ale jak mam wybierać tylko z opcji wyżej, to gol.

3. Które zwycięstwo cenniejsze: 1:0 czy 5:4?
5:4 brzmi jak fajny mecz. A piłka to rozrywka.

4. Facebook czy Instagram? Czy jednak Twitter? 
Instagrama nie mam, wybieram Twittera. 

5. Kawa czy herbata?
I jedno, i drugie.

6. Gazeta czy Internet?
Gazeta.

7. Twój najlepszy artykuł?
Nie mnie to oceniać. 

8. FIFA czy PES?
PES. Choć dawno już nie grałem ani w jedno, ani w drugie

9. Ulubiony zagraniczny klub?
FC Barcelona od 1998 roku. Nie zawsze było lekko.

10. Widzew czy ŁKS?
Ha, jestem jednym z nielicznych ludzi, którzy z czystym sumieniem mogą odpowiedzieć: oba. Czekam na derby w ekstraklasie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.