reklama

Maja z Tuli Luli "poleciała" do swojej rodziny. "Tamten moment wszystko zmienił"

Opublikowano:
Autor:

Maja z Tuli Luli "poleciała" do swojej rodziny. "Tamten moment wszystko zmienił" - Zdjęcie główne
Autor: Fundacja Gajusz | Opis: Nowa rodzina dla Mai to kolejny tegoroczny sukces ośrodka Tuli Luli i Fundacji Gajusz. Wcześniej do swoich domów pojechali m.in. Pawełek, Staś i Wiktorek.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźKolejna mała podopieczna ośrodka Tuli Luli, który prowadzi Fundacja Gajusz, ma swoją rodzinę.
reklama

Fundacja szukała dla Mai domu od kilku miesięcy

Maja ma nieco ponad rok. Fundacja szukała dla niej domu od kilku miesięcy, ponieważ w Tuli Luli maluchy nie mogą przebywać dłużej niż do ukończenia właśnie pierwszego roku życia. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Dziewczynka zamieszkała w Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym Tuli Luli na początku 2026 roku. Przyjechała ze szpitala, gdzie spędziła pierwsze cztery miesiące życia. Od początku miała trudno - w trakcie ciąży była narażona na działanie alkoholu, zdiagnozowano u niej FAS (alkoholowy zespół płodowy), nie w pełni wykształciły się jej dłonie. 

- Z jednej strony była podatna na infekcje, które zawsze kończyły się pobytem w szpitalu. Niejednokrotnie znajdowała się w bardzo złym stanie. Z drugiej, bała się człowieka. Dotyk sprawiał jej dyskomfort, nie znosiła głaskania po główce, najlepiej czuła się w łóżeczku, sama 

reklama

- mówi Anna Nowakowska, do niedawna opiekunka prawna Mai. 

"Delikatny uśmiech i wzrok podążający za mną"

Malutką zajęli się specjaliści: fizjoterapeuta, neurologopeda, pedagodzy. A pracownicy Tuli Luli przyzwyczajali dziewczynkę do tego, że towarzystwo drugiego człowieka może być przyjemne.  

- Pamiętam ten pierwszy gest z jej strony: delikatny uśmiech i wzrok podążający za mną, czego nikt inny wcześniej nie doświadczyła 

- wspomina Anna Nowakowska. 

Zaangażowanie specjalistów przynosiło efekty, ale wciąż brakowało tego najważniejszego elementu: mamy i taty. Chore dzieci rzadko mają szansę na adopcję. Dlatego wiosną br. Fundacja Gajusz rozpoczęła poszukiwania rodziny zastępczej dla Mai. 

reklama

- Jeśli ta by się nie znalazła, dziewczynka musiałaby trafić do pieczy instytucjonalnej - domu dziecka. A na to zespół nie mógł pozwolić. Los żadnego z Tulisiów, których przez 10 lat działalności ośrodka było ponad 200, tak się nie potoczył.

Na apel odpowiedzieli pani Monika i pan Andrzej. Mieli dorosłe już dzieci, poukładane na nowo życie, podróże, które stały się ich pasją. Ale gdy zobaczyli Maję, coś drgnęło w ich sercach. 

- Już kilka lat wcześniej mieliśmy w głowie pomysł, żeby stać się dla jakiegoś opuszczonego dziecka rodziną zastępczą, ale nic z tego nie wyszło. Zajęliśmy się więc swoimi sprawami, dzień mijał za dniem. Aż pewnego dnia trafiliśmy na informację o Mai. Tamten moment wszystko zmienił 

reklama

- wspomina dziś pani Monika. 

Dziewczynka wymaga specjalistycznej opieki

Wątpliwości pomogły rozwiać rozmowy z fundacyjnym psychologiem. A kiedy te zniknęły, decyzja była oczywista. Od kilku dni Majeczka jest już w domu. Śpi spokojnie, ale nie chce zasypiać sama, tylko wtulona w mamę. Kiedy otwiera oczy, domaga się bliskości rodziców.  

Dziewczynka wymaga specjalistycznej opieki m.in. wsparcia neurologopedy, fizjoterapeuty, rehabilitanta, a w przyszłości również interwencji chirurgicznej. Ale miłość to najlepsze lekarstwo, a tej dziewczynka ma ze strony mamy i taty pod dostatkiem. I to już procentuje. 

- Odkąd zaczęliśmy się z nią regularnie spotykać, gaworzy, uśmiecha się, jest w lepszym kontakcie. Jesteśmy w domu zaledwie chwilę, a Maja już na śniadanie zjada kaszkę. A przecież od kilku miesięcy była karmiona przez PEGa (to metoda żywienia dojelitowego)

reklama

- cieszy się pani Monika.  

Nowa rodzina dla Mai to kolejny tegoroczny sukces ośrodka Tuli Luli i Fundacji Gajusz. Wcześniej do swoich domów pojechali m.in. Pawełek, Staś i Wiktorek.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo