"Równość. Bez dwóch zdań"
Hasłem tegorocznej edycji Marszu Równości było: "Równość. Bez dwóch zdań".
- Nie mówimy wyłącznie o prawach osób LGBT+. Mówimy o prawie do życia bez strachu, do szacunku, uczciwej informacji i równego traktowania. To sprawy, które dotyczą pracowników i pracownic, rodzin, młodych i seniorów
- podkreślają organizatorzy.
Podczas wydarzenia nie brakowało transparentów odnoszących się do ślubów par jednopłciowych. Uczestniczy marszu hasło "Gdzie te śluby?" adresowali pod adresem obecnych na wydarzeniu polityków Koalicji Obywatelskiej.
- Ten postulat, który padł, gdyby leżał w mojej mocy, na pewno byłby na moich sztandarach. Nigdy nie ukrywałem swoich poglądów na te kwestie. Jestem tutaj nie z obowiązku urzędowego, tylko z wiary w system wartości. Wolność, równość, tolerancja, otwartość na drugiego człowieka czy empatia to nie jest postulat lewicy, liberałów, liberalnej Europy, tylko to jest coś, co jest i powinno być czymś oczywistym
- mówił Adam Pustelnik, wiceprezydent Łodzi.
O respektowaniu w Polsce małżeństw jednopłciowych i transkrypcji w polskich USC mówił dr Andrzej Kompa, przewodniczący Rady Ławniczej Sądu Najwyższego.
- Jeśli łażę tak na te wszystkie demonstracje, to łażę głównie dlatego, że nie chcę, żeby ludzie, którzy dzisiaj mają 14 i 16 lat, przeżywali to samo, co myśmy musieli przeżywać we wczesnych latach dwutysięcznych
- powiedział.
"Chcemy się bawić na waszych weselach"
W marszu wzięli także udział rodzice osób LGBT+.
- "My, rodzice" to organizacja sojusznicza. Wiemy, jak bardzo są wam potrzebni sojusznicy, a my jesteśmy tymi pierwszymi w rodzinie. Chcę was zachęcić, żebyście robili coming outy. Rodzice nie dostaną zawału, nic im nie będzie. Po prostu mają bardzo różnorodne dziecko, a to jest przecież wartość, a nie wykluczenie. A nasza rola jest taka, żeby z tym społecznym wykluczeniem walczyć. Chcemy, żebyście mieli śluby. Chcemy brać kredyty na te wesela. Chcemy się na nich bawić. Bardzo wesoło, tak samo jak na wszystkich innych
- stwiedziła Dorota Stobiecka ze stowarzyszenia "My, rodzice".
W marszu brały udział rodziny, grupy znajomych, przyjaciół.
- To moja pierwsza parada. Myślę, że warto dbać o reprezentację mniejszości, które zazwyczaj nie mają szansy, żeby kolektywnie spotkać się i przebywać w środowisku, w którym zagęszczenie osób podobnych jest zwiększone. Myślę, że jest to istotne ze względu na poczucie przynależności
- mówi Aleks.
- To moja trzecia parada. Cieszę się, że jestem częścią community
- słyszymy od Ofelii.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.