Posłowi towarzyszył Krzysztof Rutkowski
Kołodziejczak oskarżenia odrzuca, nazywając je pomówieniami. Jak podał Polsat News, w niedzielę (11 października) poseł zjawił się w łódzkim oddziale Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żeby złożyć dokumenty w tej sprawie. Towarzyszył mu detektyw Krzysztof Rutkowski.
Michał Kołodziejczak nie chciał komentować sprawy. W jego imieniu wypowiedział się Rutkowski, który przekazał, że w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworznie zostało złożone zawiadomienie odnośnie patostreamingu.
Kołodziejczak nie chciał komentować sprawy
- Miało być zgłaszane zawiadomienie o zmuszaniu do określonego zachowania, niemniej jednak miał na tyle dobre serce, że nie chciał tym kobietom robić krzywdy. (...) Dlaczego te kobiety, które rzekomo miały być tak poważnie skrzywdzone przez posła Kołodziejczaka, nie poszły na policję, nie złożyły stosownego zawiadomienia? Przecież nie media są organami śledczymi i komponentem do ścigania przestępstw czy też nadużyć
- powiedział w rozmowie z Polsat News detektyw.
Krzysztof Rutkowski zaznaczył, że nie można skazywać człowieka bez dokładnego zbadania sprawy. Oświadczył też, że będzie świadkiem w sprawie Kołodziejczaka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.