Latem br. mają być gotowe pierwsze atrakcje
Latem br. mają być gotowe pierwsze atrakcje, czyli ścieżka w koronach drzew, wieża widokowa, letnia strefa gastronomiczna, domki na drzewach i ścieżki rowerowe. W kolejnych etapach pojawią się m.in. całoroczna restauracja, wodny plac zaba, mini zoo tworzone we współpracy z Orientarium oraz strefa relaksu. Koszt budowy to 15 mln zł. Pieniądze udało się pozyskać z grantu unijnego.
Punktu dotyczącego inwestycji w Arturówku nie było w pierwotnym programie sesji, został wprowadzony przy jej rozpoczęciu. W ogniu pytań radnych znalazł się wiceprezydent Tomasz Piotrowski. Wielu z nich chciało wiedzieć, czy budowa jest bezpieczna dla przyrody i czy projekt został uzgodniony ze specjalistami w tym zakresie.
- Projekt był współkonsultowany przez Leśnictwo Miejskie. Nie ma w nim nic, co w jakikolwiek sposób ingerowałoby w ekosystem Lasu Łagiewnickiego. Takie atrakcje są dostępne w wielu miejscach w Polsce, nawet w parkach narodowych. Nie będzie żadnego betonu. Przestrzeń, która jest naszą łódzką dumą, zyska na znaczeniu i będzie jeszcze lepszym miejscem do spędzenia wolnego czasu
- przekonywał wiceprezydent.
"Las Łagiewnicki to oaza ciszy, spokoju, zwierząt, roślinności"
Radny Marcin Buchali (klub PiS) chciał wiedzieć, czy pod uwagę podczas tworzenia projektu był brany czynnik społeczny.
- Mieszkańcy podkreślali potrzeby remontów tamtejszej infrastruktury, składając projekty do budżetu obywatelskiego
- odpowiedział Tomasz Piotrowski.
Beata Bilska z klubu Zielonych dopytywała o powiększenie parkingu, zwanego kaloryferem, oraz o wycinanie drzew. Według Piotrowskiego, jeśli będzie możliwość i potrzeba, to parking zostanie powiększony, natomiast w planie nie ma żadnej wycinki.
Niezrzeszona Izabela Kaczmarska wciąż miała wątpliwości co do tego, czy pomysł był konsultowany ze specjalistami: naukowcami i hydrologami.
- Las Łagiewnicki to oaza ciszy, spokoju, zwierząt, roślinności. Czy naprawdę jest konieczność budowania tam takiego kompleksu? Mieszkańcy cenią to miejsce w takiej formie, w jakiej ono jest. Poza tym panuje tam susza. Skoro projekt ma być przyjazny przyrodzie, to nie bardzo rozumiem, jak ma temu sprzyjać budowa wieży widokowej czy ścieżki w koronach drzew. Czy państwo rozmawialiście w tej sprawie również z lokalnymi radami osiedla?
"Ja kobiety traktuję fantastycznie, bo kobiety są fantastyczne"
Wiceprezydent Piotrowski uznał, że mówił już o tym kilka razy i poprosił o wzajemny szacunek i słuchanie tego, o czym się rozmawia. Na to radna Kaczmarska zarzuciła wiceprezydentowi, że źle traktuje kobiety.
- Ja kobiety traktuję fantastycznie, bo kobiety są fantastyczne, i tak je należy traktować, i udam, że nie usłyszałem tej uwagi
- odpowiedział Piotrowski.
W pewnym momencie do wymiany zdań między wiceprezydentem a radną Kaczmarską włączył się przewodniczący RM Bartosz Domaszewicz. Zażądał, żeby radna usunęła ze swojego profilu na facebooku kłamliwe, jego zdaniem, posty dotyczące inwestycji w Arturówku. Wtórował mu Tomasz Piotrowski.
- Niech pani nie brnie w te idiotyzmy
- poradził radnej wiceprezydent.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.