"Zezwolenia zostały wydane bez weryfikacji skutków środowiskowych"
Zdaniem Izabeli Kaczmarskiej, prace przy inwestycji rujnują łagiewnicką przyrodę i są prowadzone nielegalnie.
- W mojej ocenie wszelkie zezwolenia na tę inwestycję zostały wydane bez weryfikacji skutków środowiskowych i skutkują niszczeniem terenu Arturówka. Decyzja na budowę wydana w takiej formie to zbiór urzędniczych zaniechań
- uważa radna.
I dodaje:
- Budowa powinna być zatrzymana do czasu oceny mojego zgłoszenia przez prokuraturę.
Pomysły urzędników nie podobają się również mieszkańcom
Warto nadmienić, że przeciwko pracom na tym terenie protestuje też spora grupa Łodzian.
- Po historii z Dżunglą 360 w Ogrodzie Botanicznym i sposobie komunikacji władz z mieszkańcami wiemy, że jeśli chodzi o sprawy przyrodnicze, to zaufanie mieszkańców do władzy zostało mocno nadwyrężone
- mówi Małgorzata Czubak z Zielonego Serca Zdrowia.
Aktywistka podkreśla, że korony drzew są dla ptaków, a całą siłą tego miejsca jest natura.
- My nie mamy jej poprawiać, nie mamy robić presji ani turystycznej, ani rekreacyjnej, bo rekreacją jest samo przebywanie tu. Czy nie lepiej przekierować te pieniądze na ratowanie lasu, zamiast budować niepotrzebne atrakcje?
"Jest jedną z najgorzej zachowujących się radnych"
Urzędnicy chcą przeprowadzić w Łagiewnikach dwa projekty: pierwszy dotyczy modernizacji ścieżek rowerowych i stworzenia szlaku turystycznego, dodatkowo także wybudowania wieży widokowej i ścieżki w koronach drzew, remontu ul. Okólnej oraz budowy drogi rowerowej w śladzie ul. Wycieczkowej (projekt Miejskiego Centrum Inwestycji, jego wartość to 26 mln zł, z czego blisko 18 mln zł pochodzi z unijnego dofinansowania), drugi to odświeżenie bazy rekreacyjnej w Arturówku - budowa domków na drzewach, readaptacja trzech budynków na pokoje do wynajęcia, parking, miejsca dla kamperów, wodny plac zabaw oraz rewitalizacja budynku Prząśniczki (projekt spółki Holding Łódź o wartości 11,5 mln zł, realizacja już się zaczęła).
O komentarz do doniesienia złożonego przez Izabelę Kaczmarską do prokuratury poprosiliśmy wiceprezydenta Łodzi Tomasza Piotrowskiego, który jest odpowiedzialny za realizację inwestycji w Arturówku.
- Pani radna Kaczmarska jest jedną z najgorzej zachowujących się radnych, myślę, że nawet w Polsce, i te jej pomysły i inicjatywy nie mają podstaw logicznych. Inwestycja w Arturówku jest prowadzona zgodnie ze sztuką, tłumaczyłem to pani radnej, również na komisji, ale chyba nie miała wtedy kontaktu z rzeczywistością.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.