Pan Jakub jest tatą trójki chłopców: Filipa, Wojtka i Franka oraz dziewczynki - Zosi. Ich mama chorowała na nowotwór i zmarła. Mężczyzna mimo że bardzo je kocha, bał się, jak sobie poradzi z ich wychowaniem. Na szczęście udaje mu się to z pomocą babci Lucyny, która bez chwili wahania oddała synowi i wnukom swoje mieszkanie, a sama przeniosła się do wynajętego lokum, żeby zapewnić im stabilność i dach nad głową. Dzięki temu mogli zostać razem.
Nasz nowy dom w Zgierzu. Ekipa wyremontowała dom pana Jakuba i jego dzieci
Dom, w którym mieszka rodzina wymagał remontu. Polsat informuje, że choć rodzina jest świetnie zorganizowana - dzieci mają swoje obowiązki, a pan Jakub ciężko pracuje w wodociągach - rzeczywistość bywa trudna.
Skromny budżet wystarcza na codzienne potrzeby, ale nie pozwala na remont mieszkania, które z roku na rok coraz bardziej go wymaga. Łazienka jest w bardzo złym stanie, podłoga zaczyna się rozpadać, a największym wyzwaniem pozostaje brak przestrzeni. Mała Zosia dzieli pokój z dwoma starszymi braćmi, co jest dla niej coraz trudniejsze
- informują twórcy programu Nasz nowy dom. Dodają, że dlatego przed architektem Maciejem Pertkiewiczem stało wyjątkowo wymagające zadanie: jak w dwupokojowym mieszkaniu stworzyć miejsce dla wszystkich i znaleźć upragniony trzeci pokój.
Innym problemem była malutka łazienka z bardzo małą wanną. Także w kuchni nie było przestrzeni. Zbyt mały stół w salonie sprawia, że domownicy jedli obiady w dwóch turach. - Co mogę, własnymi siłami robię. Że tak powiem: ratuję się - opowiadał w programie pan Jakub. Dodatkowo, rodzina miała bardzo dużo rzeczy, które trzeba było uporządkować.
Pan Jakub opowiadał w programie, że poznał swoją żonę w internecie. Byli razem przez piętnaście lat i w tym czasie założyli kochającą się rodzinę. - Rok po urodzeniu Franka zachorowała na raka szyjki macicy. Myślałem, że można z tym walczyć. Gdy dowiedziałem się, że jest źle, byłem załamany - wspomina. Mężczyzna przyznał, że jej odejście było niezwykle bolesne.
- Na początku czułem nerwy, że nie mogłem nic zrobić. Potem strach, czy sobie dam radę z całą czwórkę i czy będę w stanie ogarnąć cały dom. Tęsknię i wspominam. Kocham dzieciaki nad życie i robię to wszystko dla nich
- podkreśla.
Na szczęście z pomocą ruszyła również ekipa programu Nasz nowy dom, która po raz kolejny pokazała, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Rodzina zyskała nowe wnętrza, a dzieci swoje kąty.
- Kiedy zobaczyłem, jak pan Jakub radzi sobie każdego dnia z wychowaniem czwórki dzieci po stracie żony, pomyślałem, że to jest prawdziwa siła ojcostwa - powiedział "Darek Stolarz".
Nasz nowy dom emitowany jest w czwartki o godzinie 21.30. Od lat niesie on realną pomoc rodzinom żyjącym w dramatycznych warunkach mieszkaniowych. Pod hasłem „Wspólnie robimy dobro”, ekipa wyremontowała już 360 domów i mieszkań w całym kraju. Program prowadzi Elżbieta Romanowska, z którą pracuje zgrany zespół: architekci Maciej Pertkiewicz, Marta Kołdej i Jakub Babik, kierownicy budowy Wiesław Nowobilski i Przemysław Oślak oraz niezastąpiony Darek "Stolarz" Wardziak.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.