Projekt nowelizacji zakłada, że właściciele lokali, najemcy oraz osoby zajmujące mieszkania bez tytułu prawnego będą zobowiązani do umożliwienia wejścia do lokalu w określonych sytuacjach. Chodzi przede wszystkim o okresowe kontrole techniczne, przeglądy instalacji gazowych, elektrycznych i wentylacyjnych, a także działania związane z usuwaniem awarii lub zagrożeń sanitarnych i przeciwpożarowych.
W praktyce problem od lat dotyczy wielu wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni. Zdarza się, że mieszkańcy przez wiele miesięcy nie wpuszczają kominiarzy, inspektorów czy administratorów budynków. W efekcie niemożliwe staje się przeprowadzenie obowiązkowych przeglądów wymaganych przez Prawo budowlane. Szczególnie niebezpieczne są przypadki dotyczące instalacji gazowych oraz przewodów kominowych, których wadliwe działanie może prowadzić do pożarów, wybuchów lub zatrucia tlenkiem węgla.
Nowe regulacje mają dać właścicielom nieruchomości oraz zarządcom skuteczniejsze narzędzia do egzekwowania obowiązków związanych z bezpieczeństwem budynków.
Grzywna do 5000 zł za odmowę otwarcia drzwi
Najbardziej komentowanym elementem projektu jest możliwość nakładania kar finansowych na osoby, które uporczywie odmawiają wpuszczenia uprawnionych osób do mieszkania.
Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami nadzór budowlany będzie mógł nałożyć grzywnę na wniosek właściciela lokalu lub zarządcy nieruchomości. Maksymalna wysokość kary ma wynieść 5000 zł. Sankcja miałaby dotyczyć sytuacji, gdy lokator bez uzasadnionej przyczyny uniemożliwia przeprowadzenie kontroli lub wykonanie niezbędnych prac.
Autorzy projektu argumentują, że obecnie zarządcy często pozostają bezradni wobec osób ignorujących wezwania do udostępnienia lokalu. Tymczasem stan techniczny jednego mieszkania może mieć bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo całego budynku.
Wejście do mieszkania w obecności policji
Projekt przewiduje również rozwiązania dotyczące sytuacji szczególnie niebezpiecznych. Jeżeli istnieje zagrożenie sanitarne lub przeciwpożarowe, a lokator jest nieobecny albo odmawia wpuszczenia służb, właściciel lokalu lub zarządca budynku mogliby wejść do mieszkania w obecności funkcjonariuszy policji, straży miejskiej lub – gdy wymaga tego sytuacja – straży pożarnej.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zwraca jednak uwagę, że strażacy nie są od rutynowego otwierania mieszkań. Ich udział byłby uzasadniony wyłącznie wtedy, gdy zachodzi potrzeba prowadzenia działań ratowniczych lub istnieje bezpośrednie zagrożenie dla życia, zdrowia albo mienia.
W pozostałych przypadkach otwarcie drzwi mogłoby zostać wykonane przez wyspecjalizowane firmy ślusarskie.
Spór o granice prawa własności
Projektowane przepisy spotkały się z mieszanymi reakcjami. Część samorządów i organizacji zarządzających nieruchomościami popiera proponowane zmiany, wskazując na rosnące problemy z tzw. trudnymi lokatorami.
Pojawiają się również postulaty dalszego rozszerzenia katalogu sytuacji umożliwiających interwencję. Pełnomocniczka rządu ds. polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz proponuje uwzględnienie przypadków szczególnie uciążliwego korzystania z mieszkania, powodującego hałas, drgania lub inne zakłócenia dla sąsiadów. Z kolei Związek Powiatów Polskich postuluje objęcie nowymi regulacjami także mieszkań dewastowanych albo porzuconych przez właścicieli.
Znacznie bardziej sceptyczne stanowisko zajmuje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Przedstawiciele RPO zwracają uwagę, że wszelkie rozwiązania umożliwiające wejście do mieszkania bez zgody lokatora powinny być analizowane pod kątem zgodności z art. 50 Konstytucji RP, który gwarantuje nienaruszalność mieszkania.
Bezpieczeństwo budynków kontra prawa mieszkańców
Dyskusja wokół nowych przepisów pokazuje szerszy problem związany z funkcjonowaniem budynków wielorodzinnych. W ostatnich latach coraz częściej dochodziło do sytuacji, w których brak dostępu do jednego lokalu uniemożliwiał przeprowadzenie kontroli technicznych lub usunięcie usterek zagrażających całemu budynkowi.
Zwolennicy nowelizacji przekonują, że bezpieczeństwo mieszkańców musi mieć pierwszeństwo przed indywidualną niechęcią do wpuszczenia kontrolerów. Przeciwnicy odpowiadają jednak, że przepisy powinny bardzo precyzyjnie określać granice takich uprawnień, aby nie dopuścić do nadużyć.
Projekt pozostaje obecnie na etapie konsultacji. Ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie, jednak już dziś wiadomo, że rząd chce znacząco wzmocnić możliwości egzekwowania obowiązkowych kontroli w budynkach mieszkalnych
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.