Reklama

Reklama

Ordynacja wyborcza 2019

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Ordynacja wyborcza 2019 - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Ordynacja wyborcza 2019, czyli jak będziemy wybierać posłów i senatorów? Warto zapoznać się z zasadami i historią ordynacji wyborczych jakie funkcjonują nie tylko w Polsce.

ORDYNACJA WYBORCZA 2019

Ordynacja wyborcza, system wyborczy – zbiór przepisów wchodzących w skład tzw. prawa wyborczego regulujących sposób przeprowadzenia wyborów, a w szczególności zasady wyłaniania ich zwycięzców i podziału mandatów. – to definicja, nad którą szczególnie nikt się pewnie nie zastanawia idąc do urny, by wrzucić swój wyborczy głos.

Jednak w gruncie rzeczy, to przecież właśnie ten akt prawny reguluje działanie jednej z najważniejszych instytucji w systemie demokratycznym, jaką są wybory parlamentarne.

Jakie mamy typy ordynacji wyborczych?

Ze względu na sposób przeliczania głosów ordynacje można podzielić na ordynacje większościowe oraz na ordynacje proporcjonalne. Ordynacja większościowa osadzona jest w tradycji brytyjskiej i stosują ją w większości kraje anglosaskie, chociaż występuje też we Francji. Jej orędownikami byli myśliciele John Locke i J.J. Rousseau.

Co to znaczy większościowa ordynacja wyborcza?

Większościowa ordynacja wyborcza, to system ordynacji wyborczej, w którym mandaty otrzymują kandydaci, ewentualnie tylko jeden kandydat, który uzyskał określoną prawem większość głosów w danym okręgu wyborczym. Za taką typową większościową ordynację wyborczą wielu politologów uważa system ordynacji wyborczej w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW) "pierwszy na mecie", gdzie zwycięża tylko jeden kandydat.

Większościowa ordynacja wyborcza do niedawna dość często była przeciwstawiana w naukach społecznych tzw. systemowi ordynacji proporcjonalnej . Trzeba jednak stwierdzić, że w praktyce podział ten okazuje się być mocno nieprecyzyjny, jako że obok wielomandatowej ordynacji proporcjonalnej (Belgia, Rumunia, Ukraina, Polska) występuje także wielomandatowa większościowa ordynacja wyborcza (np. w Japonii do 1993 roku oraz w wyborach senackich w Polsce do 2010 roku, kiedy w okręgu wielomandatowym wygrywało kilku kandydatów, którzy zdobyli najwięcej głosów) lub proporcjonalny (poprzez głos przechodni) system jednomandatowy (np. w Australii). Taka jednomandatowa ordynacja większościowa typu "pierwszy na mecie zwycięża" stosowana jest w Polsce już od 2011 r. w wyborach do Senatu. O tym że głosowanie jest większościowe decyduje tutaj rezultat uwzględniający preferencje tylko jednej, najsilniejszej grupy wyborców, a nie wszystkich głosujących, którzy oddali głos skuteczny, a więc poprawnie wypełnili kartę do głosowania.

System większościowy pojawia się zatem w przypadku zastosowania ordynacji "pierwszy na mecie" w jednomandatowych okręgach wyborczych, przy zastosowaniu tej samej zasady w okręgu wielomandatowym i w tym przypadku można mówić o typie "dwóch/trzech/ lub czterech pierwszych na mecie" oraz w jednomandatowych okręgach z głosowaniem w dwóch turach, kiedy to do drugiej tury przechodzi dwóch najsilniejszych kandydatów z tury pierwszej (przykładem może być Francja).  

Kiedy porównamy system większościowy 'dwóch/trzech/czterech pierwszych na mecie' z systemem Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej (BRP) łatwo zauważymy, że jedyną różnicą pomiędzy metodami wyborczymi, która zadecyduje o tym czy procedurę wyborczą należy uznać za proporcjonalną lub większościową jest tu występowanie lub też brak głosowania za pomocą tzw skali rangowej z metodą redukcji najmniej istotnych obserwacji, a więc w tym przypadku najmniej pożądanych kandydatów. Wynika z tego, że występowanie lub brak zastosowania "głosu przechodniego", który może występować tak w odmianie wielomandatowej (np. BRP) jak też i w jednomandatowym wariancie (np. proporcjonalnym głosie alternatywnym), pozwala rozpoznać czy w typologii ordynacji wyborczych daną ordynację umieścimy w kategorii ordynacji większościowych czy też jednak już proporcjonalnych. Wyjątkiem, o którym przy tym koniecznie należy pamiętać, jest głosowanie na zamknięte listy partyjne z formułą d'Hondta lub Sainte-Laguë, gdzie proporcjonalność wyniku wyborów w stosunku do preferencji wyborców uzyskiwana jest poprzez przydział mandatów parlamentarnych w proporcji do głosów oddanych na daną partię, a nie poprzez bezpośrednio proporcjonalne do preferencji wyborczych rozdzielanie głosów między kandydatów.

Można więc śmiało powiedzieć, że system zamkniętych list partyjnych jest w sumie taką kolektywną, wielomandatową ordynacją proporcjonalną. Z kolei indywidualistyczne ordynacje proporcjonalne i większościowe - takie jak na przykład wspomniana Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna, jednomandatowe "pierwszy na mecie" czy też alternatywnego głosu proporcjonalnego, albo wielomandatowe "dwóch/trzech/czterech na podium", wydają się jednak nieco lepiej odzwierciedlać ducha demokracji, gdzie najistotniejszą rolę odgrywają prawa jednostki do niezależnego funkcjonowania w społeczeństwie, nie zaś prawa jakiś określonych organizacji skonstruowanych hierarchicznie do decydowania o jednostce.

Charakterystyka większościowej ordynacji wyborczej

Obszar, na którym przeprowadza się wybory, dzielony jest na okręgi. Jeżeli dla każdego okręgu wyborczego przypada jeden mandat, wówczas zazwyczaj mówimy o jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW) w systemie First Past the Post czyli Pierwszy na mecie. Wtedy w danym okręgu wygrywa po prostu kandydat z największą liczbą głosów. System jednomandatowy stosowany jest m.in. we Francji, w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz w Polsce, od 2011 r., jak już wspomnieliśmy, w wyborach do Senatu oraz w wyborach samorządowych do rad gmin w gminach niebędących miastem na prawach powiatu. Jednomandatowy system większościowy (w przeciwieństwie do Brytyjskiej Ordynacji Proporcjonalnej oraz do metody zamkniętych list partyjnych), poprzez szczególną specyfikę zrzeszania się kandydatów do parlamentu, prowadzi zazwyczaj do powstania jedno lub najwyżej dwupartyjnych większości. W jednomandatowych okręgach z wyborem proporcjonalnym (np. Australia) częściej dochodzi do koalicji niż w jednomandatowych ordynacjach 'pierwszy na mecie'.

Trzeba podkreślić, że jednomandatowa ordynacja większościowa wiąże się zwykle z  wytworzeniem dwubiegunowej sceny politycznej poprzez mechanizm nazywany przez politologów prawem Duvergera. Oznacza to, że kandydaci zrzeszają się jeszcze przed wyborami – co wymusza fakt, iż w każdym okręgu może wygrać tylko jeden człowiek.  Nieco inny, bardziej koncyliacyjny charakter rządów występuje w większym stopniu w australijskim systemie jednomandatowego okręgu z proporcjonalnym wyborem (tzw. ordynacją preferencyjną). W ordynacji jednomandatowej jest jeszcze istotne również to, że efekt porozumienia odmiennych środowisk obywatelskich jest wzmacniany w wypadku jednoturowości ("pierwszy na mecie"), to znaczy systemu „bez dogrywki” pomiędzy dwoma kandydatami z największą liczbą głosów, gdyż w przypadku jeśli by uzyskali jednakową liczbę głosów – o zwycięstwie zdecyduje losowanie.

Na charakter wyborów w większościowej ordynacji jednomandatowej bardzo ważny wpływ ma rozmiar okręgu liczony według populacji. Jeżeli jest on mały (jak na przykład w Wielkiej Brytanii – 646 okręgów), wybory mają charakter lokalny. Następuje tutaj zdecydowanie większy kontakt kandydata z wyborcą. Jeżeli zaś okręgi są duże (jak choćby w polskich wyborach do Senatu, gdzie wybiera się 100 senatorów), to wybory pod względem związku kandydata z regionem nie różnią się w zasadzie od wyborów ogólnokrajowych, np. prezydenckich, co jednak zdecydowanie zwiększa rolę mediów kosztem bezpośredniej interpersonalnej komunikacji i interakcji społecznych.

Najważniejszą cechą, która charakteryzuje jednomandatową ordynację, jest wybór pojedynczego kandydata, a nie, jak to jest w przypadku wielomandatowych ordynacji proporcjonalnych zamkniętych list wyborczych, wybór partii. Głosowanie jest tu zindywidualizowane a nie kolektywne.

Cechy większościowej ordynacji wyborczej

  • Wiemy dokładnie, kto reprezentuje dany okręg wyborczy
  • Mamy możliwość wyboru pomiędzy ludźmi i oceny indywidualnych dokonań kandydatów, choć w praktyce to akurat przeważnie nie ma to dużego wpływu na wynik wyborów
  • Taki system podtrzymuje silne powiązanie reprezentanta z jego wyborcami – mogą go nie tylko wybrać ponownie, ale też odwołać w trakcie jego kadencji
  • Ordynacja większościowa daje większą szansę na wybór kandydatom niezależnym, ale popularnym i zwiększa też niezależność kandydatów od kierownictwa partii
  • System jest dwubiegunowy – grupuje głosy wokół 2 najpopularniejszych kandydatów lub opcji, chociaż w zależności od poglądów, taka dwubiegunowość może być też uznana za sporą wadę
  • System ma korzystny wpływ na utworzenie się klarownej większości w parlamencie, co z kolei daje silną, wspólną i spójną podstawę dla działania przyszłego rządu
  • Ordynacja większościowe pozbawia partie skrajne oraz te mocno populistyczne, realnego wpływu na władzę. Dzięki stabilnej większości – mali koalicjanci nie mają na nią praktycznego wpływu
  • Dzięki niej opozycja w parlamencie jest z reguły silniejsza i bardziej konkretna
  • System wspiera partie bardziej  'ogólnoświatopoglądowe' kosztem tak zwanych „partii jednego tematu”
  • System niejako wymusza głosowanie na najpopularniejsze opcje jako jedyną, racjonalną możliwość, choć problem ten można nieco zminimalizować stosując np. wieloturowe wybory albo system głosu alternatywnego - można tutaj bez obaw o nieważność głosu dać najwyższe preferencje kandydatowi, który jest najbardziej lubiany, a nie temu, który ma największe szanse wygrać
  • Zazwyczaj reguły są tu proste i łatwe do zrozumienia, choć są wyjątki, np. system alternatywnego głosu
  • Ordynacja prowadzi też do zjawiska tzw. "głosów straconych", czyli oddanych na mniej popularne opcje, ponieważ zwycięzca bierze wszystko
  • W praktyce istnieje tu mocniejsza tendencja do głosowania partyjnego i rzadko udaje się w tym systemie zwyciężyć kandydatom niezależnym
  • Dwubiegunowość systemu – wyklucza jednak mniejszości światopoglądowe, czy etniczne o ile nie są mocno skoncentrowane w jednym regionie wyborczym
  • System taki wspiera tzw. politykę "etniczną" w różnych krajach np. szczególnie w krajach afrykańskich
  • Ordynacja większościowa w większym stopniu wyklucza kobiety z parlamentu
  • Wadą może być 'regionalizacja poparcia' – gdyż pewne regiony w kraju stają się ostoją jednej opcji politycznej (np. Demokrata, który zamieszkuje w stanie Utah nie ma realnych szans posiadania własnego posła, jako że region jest ostoją Republikanów; głosowanie w tym regionie staje się więc czystą formalnością.
  • System nie zawsze właściwie odzwierciedla spadek zaufania opinii publicznej do polityków (Można tu przytoczyć przykład wyborów w Wielkiej Brytanii z 2005 roku) – chociaż trzeba dodać, że w systemie alternatywnego głosu ten problem jest już mocno minimalizowany
  • System ten daje sporą łatwość manipulacji obszarem okręgów w celu 'wykreowania' barziej korzystnych okręgów dla partii rządzącej. Może też dochodzić nawet w tej kwestii do porozumienia pomiędzy głównymi partiami. (zobacz: Gerrymandering)
  • Trudno jest odsunąć partie systemu dwubiegunowego od władzy, co sprawia, że często ostatecznie dochodzi do wyboru typu 'mniejsze zło' – gdyż poczucie obywateli, że ich głos jest nieważny, zostaje wzmocnione. To powoduje też przeważnie niższą frekwencję wyborczą niż w systemach proporcjonalnych

Czym jest proporcjonalna ordynacja wyborcza?

Jeśli spojrzymy na tradycje, to najstarszą ordynacją proporcjonalną, jaką jest tak zwany - system pojedynczego głosu przechodniego lub Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna w Australii znana też pod nazwą metody Hare’a-Clarka, która także wywodzi się z Wielkiej Brytanii, a konkretnie z Irlandii Północnej. Ma już blisko 200-letnią historię, gdyż po raz pierwszy zaproponował ją w 1821 roku Thomas Wright Hill. Również po raz pierwszy zastosowano ją w wyborach do samorządu miasta Adelaide w 1840 roku. Niecałe 16 lat później w wyborach do duńskiego Rigsdagu w 1856. Metoda ta polega na głosowaniu przez wyborcę w ten sposób, że wskazuje on swoje preferencje wobec każdego kandydata, a odbywa się to poprzez uszeregowanie potencjalnych przedstawicieli okręgu od najbardziej do najmniej pożądanych.

Tę proporcjonalność wyborów, zwłaszcza w niewielkich krajach europejskich, uzyskać można poprzez wykorzystanie systemu zamkniętych list partyjnych w metodzie D’Hondta. Po raz pierwszy metodę wyborów proporcjonalnych zastosowano w niektórych szwajcarskich kantonach np. w 1890 w kantonie Ticino, a później w 1900 w Belgii.

Jakie są rodzaje proporcjonalnej ordynacji wyborczej?
(
Podział ordynacji proporcjonalnych)

Proporcjonalne ordynacje wyborcze można podzielić według kilku kategorii:

Ze względu na liczbę okręgów:

- Jednookręgowe – dotyczy nielicznych krajów, z reguły o względnie małej populacji, np. Holandia, Izrael, Namibia.
- Wielookręgowe

Ze względu na liczbę mandatów:

-  Wielomandatowe
- Jednomandatowe (na przykład australijski proporcjonalny głos alternatywny)

Ze względu na metodę obliczania przydziału mandatu:

- Zamkniętych list partyjnych – tutaj najczęściej z zastosowaniem metody d'Hondta ewntualnie metody Sainte-Laguë; stosowana jest w większości małych krajów europejskich, tam gdzie występują okręgi wielomandatowe oraz w Polsce w wyborach do sejmu.
- Pojedynczy głos przechodni (tzw. Single Transferable Vote - znany szerzej jako metoda proporcjonalna Hare'a-Clarka lub Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna) – np. , Malta, czy Irlandia
- Proporcjonalna metoda głosu alternatywnego (tutaj mamy jednomandatowe okręgi wyborcze z proporcjonalnym wyborem reprezentanta; ang. Proportional Single Seat Constituency) – Australia
- Mieszany system proporcjonalny (Mixed Member Proportional System) – np. Rosja, Niemcy, Nowa Zelandia, Boliwia, Węgry, czy Wenezuela

Charakterystyka ordynacji proporcjonalnej

Jak już to zostało napisane wcześniej, czysty system z zamkniętymi listami partyjnymi stosowany jest w praktyce w większości małych krajów europejskich, tam gdzie mamy relatywnie niewielką liczbę mieszkańców (do 7 mln). W krajach o niewielkiej liczbie obywateli, transparentności systemu stanowi zwykle mniejszy problem niż w ludnościowo większych państwach, w których centralizacja dostępu do parlamentu prowadzi do silnego efektu tzw. dyfuzji odpowiedzialności w szeregach władzy wykonawczej. W celu rozdzielenia mandatów stosuje się tam różnego rodzaju sposoby przeliczenia liczby głosów biorąc jednak pod uwagę przede wszystkim przynależność partyjną kandydatów. Zazwyczaj są to: metoda d'Hondta lub metoda Sainte-Laguë.

W efekcie takiego przeliczenia mandat wyborczy może uzyskać wybrany kandydat, który uzyskał mniej głosów niż kandydat odrzucony. To nie jest rozwiązanie najbardziej sprawiedliwe, ale pomimo to proporcjonalny system okręgów wielomandatowych z zamkniętymi listami wyborczymi lub osobowym głosowaniem poprzez skalę rangową (wielomandatowa BRP oraz jednomandatowy AV) wciąż uważany jest przez dużą grupę socjologów i politologów za nieco lepiej oddający preferencje wyborców niż choćby system okręgów jednomandatowych "pierwszy na mecie".

Proporcjonalny, poprzez głosowanie na listę partyjną, system wielomandatowy może jednak prowadzić do sporych paradoksów i nie odzwierciedlać proporcjonalnie woli wyborców gdy zastosowano progi wyborcze i arbitralnie konstruowane listy partyjne.  I tak na przykład, jako środek zaradczy wobec tej drugiej wady systemu zamkniętych list partyjnych, wyborcza reforma z 1998 roku, którą przeprowadzono na Słowacji, wprowadziła zasadę relatywnych list partyjnych. Zgodnie z nią arbitralne listy partyjne są obowiązujące jedynie wobec tych kandydatów na liście którzy nie uzyskali więcej niż 3% głosów w obrębie własnej listy, zaś po przekroczeniu tego progu kandydaci uszeregowani zostają już zgodnie z popularnością na liście i liczbą głosów którą uzyskali;

Na Słowacji wciąż pozostał jednak problem kandydowania kolektywnego, czyli dostępu i rejestracji w ramach listy partyjnej. Warto przypomnieć, że od 1998 roku obowiązuje tam jeden olbrzymi wielomandatowy okręg wyborczy co sprawia, że podobnie jak w innych krajach z tzw. bloku post-sowieckiego, które po transformacji zastosowały system list partyjnych, do parlamentu dostają się głównie kandydaci popularni w mediach, dysponujący wysokimi zasobami finansowymi partii, a nie, często znacznie bardziej znający miejscowe realia i problemy wyborców, lokalni działacze społeczni, co ma miejsce np. w przypadku małych okręgów jednomandatowych dwuturowych we Francji lub jednoturowych okręgów większości względnej w Wielkiej Brytanii). Rozwiązaniem, które wiąże proporcjonalność z indywidualnym głosowaniem osobowym jest nieźle funkcjonujący wielomandatowy system Brytyjskiej Ordynacji Proporcjonalnej i jednomandatowa metoda proporcjonalnego głosu alternatywnego.

W wielomandatowych ordynacjach proporcjonalnych zamkniętych list partyjnych (z wyłączeniem australijskiego systemu jednomandatowego głosowania proporcjonalnego czy też wielomandatowego głosu przechodniego) cechą charakterystyczną wyborów jest oddawanie głosów na listę kandydatów, czyli po prostu na tzw. listę partyjną, a nie na pojedynczego kandydata, jak to ma miejsce w większościowym systemie jednomandatowym, albo w proporcjonalnym głosie alternatywnym, czy Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej. W krajach stosujących system zamkniętych list partyjnych wyborcy przeważnie głosują na partie wskazując równocześnie na kandydata w ramach list wyborczych. Tak jest na przykład w naszym kraju, co pozwala zwiększyć wpływ obywateli na osobę reprezentanta parlamentarnego, a przez co z kolei, z danej listy szansę dostania się do sejmu mają wyłącznie kandydaci, którzy otrzymali najwięcej poparcia w ramach swoich list. Taki charakter wyboru mandatu powoduje jednak, że osoba z listy popularnej partii, która uzyskała nawet kilkakrotnie mniej głosów niż przeciwnik z innej partii, może mimo wszystko zdobyć dany mandat parlamentarny. I dlatego niektórzy twierdzą, że to jest system chory, chociaż to stwierdzenie zbyt mocne. Wady jednak są oczywiste, bo przecież dochodzi tu także do rozmycia odpowiedzialności indywidualnej, jako że miejsce na liście determinują grona kierownictwa partyjnego. Aby zlikwidować takie zjawiska, zamiast zamkniętych list partyjnych można zastosować z powodzeniem system Hare'a-Clarka albo nawet jednomandatowy system proporcjonalnego głosu alternatywnego, czy też nieproporcjonalną, jednomandatową metodę 'pierwszy na mecie'.

Na czym polega Metoda D’Hondta?

Metoda D’Hondta stosowana jest do podziału mandatów w systemach wyborczych, opierających się na proporcjonalnej reprezentacji z listami partyjnymi. Nazwa tej metody pochodzi od nazwiska belgijskiego matematyka Victora D’Hondta.

W metodzie tej dla każdego komitetu wyborczego, który przekroczył określony próg wyborczy, oblicza się kolejne ilorazy pomiędzy całkowitą liczbą głosów uzyskanych przez dany komitet, a następującymi po sobie kolejnymi liczbami naturalnymi, czyli tzw. ilorazy wyborcze. Ostateczny podział miejsc pomiędzy komitetami wyznacza wielkość obliczonych w ten sposób ilorazów. Mandaty przydzielane są zgodnie z określoną wg wzoru kolejnością, zaczynając od najwyższego wyniku do najniższego, do momentu, kiedy liczba dostępnych miejsc zostanie całkowicie wyczerpana. Dobrze ilustruje to przykład tabeli z Wikipedii:

Mamy komitety A, B i C, które otrzymały kolejno 720, 300 i 480 głosów. Do obsadzenia jest 8 mandatów.

1 krok: obliczenie ilorazów

Tabela metody DHondta
2 krok: ułożenie ilorazów w kolejności malejącej (w nawiasach komitet):

(A) – 720
(C) – 480
(A) – 360
(B) – 300
(A) – 240
(C) – 240
(A) – 180
(C) – 160
itd.

W tym przykładzie do rozdzielenia było akurat tylko 8 mandatów, a więc 4 mandaty otrzymuje komitet A (ilorazy 720, 360, 240 i 180), 1 mandat – komitet B (iloraz 300) zaś 3 mandaty – komitet C (ilorazy 480, 240 i 160).

Gdyby jednak zdarzyło się, że kilka komitetów uzyskało takie same ilorazy stosuje się wówczas różne metody dodatkowego szeregowania. W Polsce przyjęto sposób następujący – jeżeli mamy kilka list, które uzyskały ilorazy równe ostatniej liczbie z liczb uszeregowanych w podany sposób, a liczba list jest większa niż mandatów do rozdzielenia, to wówczas pierwszeństwo mają listy według kolejności ogólnej liczby oddanych na nie głosów. Gdyby z kolei na dwie lub więcej list oddano taką samą, równą liczbę głosów, to wtedy o pierwszeństwie zdecyduje liczba obwodów głosowania, w których na daną listę oddano większą liczbę głosów.

Metoda D’Hondta faworyzuje więc zdecydowanie ugrupowania duże. W mniejszym stopniu czyni to metoda Sainte-Laguë. Stosują ją przy podziale mandatów w wyborach parlamentarnych m.in. Austria, Finlandia Izrael, Holandia, czy Hiszpania. W Polsce stosowano ją wcześniej także w parlamentarnych ordynacjach wyborczych II Rzeczypospolitej (do 1935 r.), ale również w III Rzeczypospolitej (z wyłączeniem wyborów w 1991 r. oraz wyborów w 2001 r.) przy podziale mandatów do Sejmu oraz w wyborach samorządowych (do rad gmin powyżej 20 000 mieszkańców, rad powiatów oraz sejmików województw).

W ramach dwóch nadrzędnych typów ordynacji (a więc ordynacji typu większościowego i ordynacji typu proporcjonalnego) istnieje jednak szereg wariacji (np. ordynacja proporcjonalno-większościowa z zamkniętymi listami partyjnymi w krajach takich jak Rosja, Niemcy i Korea Południowa, jednomandatowy wariant pojedynczego głosu przechodniego, czyli proporcjonalny głos alternatywny, który jest stosowany w Australii, czy też ordynacja proporcjonalna poprzez system Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej, a więc z metodą głosu przechodniego w wielomandatowych okręgach z indywidualnymi progami wyborczymi w Irlandii).

Jakie są zalety proporcjonalnej ordynacji wyborczej?

  • Zaletą, w przypadku systemu zamkniętych list wyborczych, jest to, że występuje wysoka kolektywność wyborcza (brak możliwości głosowania na osobę). Dzięki temu zmniejsza się indywidualizm procedury wyborczej. Sprzyja to większej władzy liderów partyjnych wewnątrz partii oraz oczyszczeniu ideologii;
  • Wyborca w tym systemie zyskuje reprezentację w osobie przedstawiciela tej partii, do której należy popierany kandydat, nawet jeśli ten kandydat nie otrzymałby mandatu (efekt ten występuje w największym stopniu w wielomandatowej ordynacji głosu przechodniego, a więc w praktyce w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej, oraz w jednomandatowym Proporcjonalnym Głosie Alternatywnym; pojawia się on również w systemie zamkniętych list wyborczych; choć już w tym ostatnim, proporcjonalność reprezentacji wobec preferencji wyborczych jest zmniejszona ze względu na progi wyborcze);
  • System przyczynia się do zwycięstwa komitetu wyborczego popieranego kandydata, nawet jeśli kandydat ten osobiście nie uzyska mandatu, a więc brak tzw. – „straconych głosów”;
  • Proporcjonalność procedury wyborczej bardziej sprzyja szczerości głosu wyborczego (tzn. że każdy głos jest wyrazem szczerej preferencji, nie zakłóconej obawą "głosu straconego" w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej oraz w proporcjonalnym głosie alternatywnym.
  • W przypadku zamkniętych list wyborczych występuje nieco mniejsza szczerość procesu głosowania, gdy stosowane są progi wyborcze ograniczające proporcjonalność tego systemu.
  • W największym stopniu zjawisko "głosu straconego", czyli niskiej szczerości głosowania, występuje jednak w większościowej metodzie jednomandatowej "pierwszy na mecie", gdzie bardzo często zdarza się, że zwolennicy mniej popularnych kandydatów w ostatniej chwili z obawy przed "utratą głosu" rezygnują z głosowania na kandydatów słabszych);
  • Listy kandydatów w systemie zamkniętych list partyjnych w przejrzysty sposób reprezentują ideologię głoszoną przez lidera partyjnego;
  • To lider partii jest główną osobą, na której polega i którą będzie w przyszłości rozliczał wyborca;
  • Ordynacje proporcjonalne umożliwiają jednak partiom mniejszościowym dostęp do reprezentacji parlamentarnej (tak w przypadku głosu przechodniego w okręgach wielo- lub jednomandatowych, jak i w systemie zamkniętych list bez progów wyborczych), dzięki czemu spełniona zostaje tzw zasada inkluzji, która może być kluczowa dla wyższej efektywności polityki rządu, zwłaszcza w ugruntowanych już demokracjach;
  • Występują tutaj korzyści z konieczności częstszego występowania koalicji (zarówno w zamkniętych listach partyjnych, jak i w wielo-, ale również i w jednomandatowym głosie przechodnim);
  • Prowadzenie kampanii z tą samą intensywnością występuje we wszystkich okręgach (w podobnym stopniu w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej, jak i w zamkniętych listach wyborczych);
  • To właśnie dzięki ordynacjom proporcjonalnym umacnia się podział władzy między partiami oraz grupami interesu, co z pewnością sprzyja jawności decyzji;
  • Wielomandatowa odmiana systemu głosu przechodniego (czyli w tzw. Brytyjska Ordynacja Proporcjonalna), jak i jednomandatowy proporcjonalny głos alternatywny, nadaje wyborom kandydatów większą proporcjonalność ze względu na głosowanie rangowe oraz brak progów (które zwykle pojawiają się w systemie zamkniętych list partyjnych Dhondt'a), co też bardziej usamodzielnia reprezentantów w potencjalnej konfrontacji z kierownictwem partii.

Wady wielomandatowej ordynacji proporcjonalnej

  • Jedną z wad wielomandatowej ordynacji proporcjonalnej jest uzyskiwanie mandatów przez kandydatów z małym, czasem nawet znikomym poparciem wyborców, lecz należących do partii politycznych, które uzyskały dobry wynik w skali kraju oraz przeciwnie, właśnie nieobejmowanie mandatów przez kandydatów, na których oddano dużą liczbę głosów, ale których partia nie przekroczyła progu wyborczego lub uzyskała zbyt słaby wynik w skali kraju (na przykład: w wyborach parlamentarnych w Polsce w 2015 roku poseł Zbigniew Gryglas otrzymał 1011 głosów, dostając się do sejmu tylko dzięki dobremu wynikowi swojej partii, podczas gdy Barbara Nowacka, która uzyskała 75 813 głosów nie dostała się do Sejmu ze względu na nieprzekroczenie przez jej ugrupowanie progu wyborczego).
  • W opinii Davida Deutscha ordynacja proporcjonalna rozmywa jednak odpowiedzialność wybranego rządu za jego działania, a konieczność nawiązywania koalicji i szukania kompromisów z opozycją skutkuje konserwowaniem rozwiązań politycznych, których błędność nie ulega wątpliwości, lecz ich zachowanie stanowi element targów politycznych pomiędzy partią rządzącą a opozycją;
  • Osłabienie lojalności reprezentanta wobec wyborcy, a zwiększenie lojalności wobec partii, to poważny argument przeciw wielomandatowej ordynacji wyborczej proporcjonalnej;
  • Rozczłonkowanie parlamentu, choć w celu zapobieżenia temu, tam gdzie występuje takie zagrożenie, stosuje się klauzulę zaporową;
  • Bardzo trudno jest zbudować trwałą koalicję, zdolną do powoływania rządu, zwłaszcza w nieustabilizowanych demokracjach, gdzie powstaje rozdrobniony politycznie parlament;
  • Ordynacja taka ułatwia zaistnienia partiom skrajnym, co w efekcie może doprowadzić do ich włączenia do procesu demokratycznego;
  • Istnieje możliwość "zablokowania" prac parlamentu i rządu przez niekompatybilne koalicyjne i niekoherentne wizje polityczne pojedynczych partii, które będą trzymały większe partie w "szachu";
  • Mogą wystąpić trudności w stworzeniu spójnego programu rządu, bazującego zazwyczaj na siłach politycznych, które reprezentują różne opcje;
  • Mniejsze partie mogą otrzymywać, w tym systemie liczenia głosów, nieproporcjonalnie wyższy dostęp do władzy, niż wynikałoby z wyniku wyborczego, co też związane jest z ich kluczowym znaczeniem dla uzyskania koalicyjnej większości parlamentarnej;
  • Problem, a w zasadzie niemożność odsunięcia partii od władzy. Zdarza się, że jedna duża partia jest wciąż obecna w rządach koalicyjnych, zmieniają się tylko jej koalicjanci;
  • W  ordynacjach proporcjonalnych, które są stosowane na świecie nie wiadomo, kto reprezentuje dany okręg. Bardzo słaba jest więź pomiędzy regionem a przedstawicielem tego regionu;
  • Zasady podziału miejsc w parlamencie mogą być dość często niezrozumiałe dla wyborców Trzeba dodać, że najmniej zrozumiałe są wyniki z systemu głosu przechodniego;
  • Systemy z listami wyborczymi w dużym stopniu tracą cechę bezpośredniości wyborów;
  • Partie, którym uda się przekroczyć próg wyborczy, mogą uzyskiwać liczbę mandatów całkiem nieproporcjonalną do oddanych na nie głosów;
Widzimy więc, że oba systemy zarówno większościowej ordynacji wyborczej, jak i proporcjonalnej ordynacji wyborczej mają szereg zalet i wad, a czasem to, co jest zaletą może być przez innych uznawane za wadę. Jak to zwykle bywa, "punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia" i narzekać będą przeważnie liderzy oraz wyborcy ugrupowań mniejszych, które do parlamentu często nie będą mogły wprowadzić swoich przedstawicieli, albo wprowadzą znacznie mniejszą ich liczbę, właśnie z powodu systemu ordynacji, jaka obowiązuje aktualnie w danym kraju.


Przy opracowaniu materiału wykorzystano m.in.:
Dieter Nohlen: Prawo wyborcze i system partyjny. O teorii systemów wyborczych. Warszawa: Scholar, 2004, ISBN 83-7383-130-4.
Arend Lijphart: The Electoral Systems Researcher as Detective: Probing Rae’s Suspect 'Differential Proposition’ on List Proportional Representation. W: Dennis Kavanagh (red.): Electoral Politics. Oxford: 1992
Jacek Haman: Demokracja Decyzje Wybory. Warszawa: Scholar, 2003, ISBN 83-7838-035-9.
Ryszard Chruściak: Sejm i Senat w Konstytucji RP z 1997 r. Warszawa: Wydawnictwo Sejmowe, 2002 ISBN 83-7059-535-9.
Art. 418 Ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy. ISAP, 5 stycznia 2011.
oraz przykłady z Wikipedii i tabele z opisem dot. metody D'Hondta

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy