reklama

Policja i kontrterroryści w kominiarkach pod Urzędem Miasta Łodzi. Wielkie poruszenie w centrum miasta

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Policja i kontrterroryści w kominiarkach pod Urzędem Miasta Łodzi. Wielkie poruszenie w centrum miasta - Zdjęcie główne
Autor: Iwona Spodenkiewicz | Opis: Policja i zamaskowani kontrterroryści wjechali pod Urząd Miasta Łodzi
Zobacz
galerię
8
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźRadiowozy na sygnałach, migające niebieskie światła i dwa wozy z zamaskowanymi kontrterrorystami. Kilka minut przed godz. 11 taki policyjny konwój przejechał przez ścisłe centrum Łodzi, a następnie wjechał na dziedziniec Urzędu Miasta Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 104. Widok wywołał ogromną konsternację. - Co się stało? Kogoś zatrzymali? - pytali siebie nawzajem urzędnicy i przechodnie. Część pracowników magistratu wyszła nawet na dziedziniec, żeby sprawdzić, co właściwie się dzieje.
reklama

Radiowozy na sygnałach i kontrterroryści w centrum Łodzi

Wszystko zaczęło się kilka minut przed godz. 11. Policyjny konwój przejechał ul. Sienkiewicza, a następnie skierował się w stronę Skweru Wiedźmina i Pasażu Schillera.

Trudno było go nie zauważyć. Niebieskie światła radiowozów migały między samochodami i odbijały się od witryn oraz elewacji budynków. Za nimi jechały trzy wozy z zamaskowanymi funkcjonariuszami kontrterrorystycznymi.

Przechodnie przystawali, oglądali się za samochodami i próbowali zorientować się, co właśnie dzieje się w samym centrum miasta.

W Pasażu Schillera zatrzymały się dwa radiowozy z włączonymi niebieskimi światłami. Pozostałe samochody skręciły w boczną bramę i wjechały na główny dziedziniec Urzędu Miasta Łodzi.

reklama

I wtedy zaczęły się domysły.

Rozwiń

Urzędnicy wyszli na dziedziniec

Widok zamaskowanych kontrterrorystów na dziedzińcu magistratu zrobił swoje. Wśród urzędników przy Piotrkowskiej 104 szybko ruszyła giełda pytań.

- Co się dzieje? Kogoś zatrzymali?

- Wyprowadzali kogoś? Ja nic nie widziałam.

- Ja też.

Zaciekawienie było tak duże, że część urzędników wyszła z budynku, żeby na własne oczy zobaczyć, co się wydarzyło. Inni stanęli w oknach i wyglądali w stronę policyjnych samochodów, próbując dowiedzieć się czegokolwiek od kolegów.

Na zewnątrz było podobnie. Ludzie przystawali, odwracali się za radiowozami i patrzyli w stronę magistratu. Po chwili ruszyła giełda domysłów. Kogo mogli zatrzymać? Po kogo przyjechali? Nazwiska padały jedno po drugim.

reklama

Nic dziwnego. Radiowozy na sygnałach, zamaskowani kontrterroryści i Urząd Miasta Łodzi w tle wystarczyły, żeby wyobraźnia zaczęła pracować.
Tyle że tym razem żadnego spektakularnego zatrzymania nie było.

Policja wyjaśnia, co działo się pod UMŁ

O to, co wydarzyło się przy Piotrkowskiej 104, zapytaliśmy bezpośrednio Komendę Wojewódzką Policji w Łodzi.

- To ćwiczenia prewencyjne, nie mogę udzielać informacji na temat szczegółów

- uspokoiła nas nadkom. Edyta Machnik, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo