reklama

Porzuciła noworodka w pustostanie przy Zgierskiej. Usłyszała wyrok

Opublikowano:
Autor:

Porzuciła noworodka w pustostanie przy Zgierskiej. Usłyszała wyrok - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda | Opis: Ewelina P. ma dwójkę starszych dzieci.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźW poniedziałek (21 września) zapadł wyrok w sprawie 37-letniej Eweliny P., która w kwietniu 2025 roku w pustostanie przy ul. Zgierskiej w Łodzi urodziła i porzuciła dziecko. Kobieta została skazana na 13 lat więzienia.
reklama

Sąd skazał Ewelinę P. na 13 lat więzienia

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Podczas pierwszej rozprawy w listopadzie 2025 roku kobieta przyznała się do winy.

- Nie wiem, co we mnie wstąpiło, dlaczego nie wezwałam pogotowia. Nie chciałam śmierci dziecka.

Do wstrząsających zdarzeń doszło 15 kwietnia 2025 roku wieczorem na terenie jednego z pustostanów przy ul. Zgierskiej na łódzkich Bałutach. Przypadkowy przechodzień zwrócił uwagę na zawinięty w folię pakunek. Okazało się, że w środku jest żywy noworodek. Mężczyzna natychmiast wezwał na miejsce służby ratunkowe.

Dziewczynkę przewieziono do Centralnego Szpitala Klinicznego UM w Łodzi. Jej stan lekarze od początku określali jako dobry, choć była mocno wyziębiona. Temperatura ciała noworodka spadła do zaledwie 27 st. Celsjusza. W organizmie dziewczynki wykryto też śladowe ilości amfetaminy.

reklama

Później maluszek trafił do Ośrodka Preadopcyjnym Fundacji Gajusz "Tuli Luli", w którym miał przebywać do chwili znalezienia dla niego nowej rodziny.

Urodziła i porzuciła dziecko w pustostanie

Ewelina P., która ma już dwójkę dzieci (starsze jest w rodzinie zastępczej u dziadków, młodsze w domu dziecka), podczas pierwszej rozprawy nie chciała składać wyjaśnień. Sędzia Marek Raszewski odczytał więc to, co powiedziała podczas pierwszego przesłuchania. Kobieta na początku twierdziła, że nie wiedziała, iż jest w ciąży, i zorientowała się o tym fakcie dopiero, gdy zaczęła rodzić. Później jednak zmieniła wersję i przyznała, że wiedziała o ciąży, wiedział też o niej jej partner. Twierdziła, że nigdy nie brała narkotyków, a alkohol piła sporadycznie.

reklama

36-latka handlowała na Rynku Bałuckim razem ze swoim konkubentem. Feralnego dnia gorzej się czuła, podejrzewała, że zaczyna rodzić. Gdy para wracała do domu, kobieta skręciła na podwórko pustostanu przy Zgierskiej. Partnerowi powiedziała, że za potrzebą. Gdy urodziła córkę, razem z pępowiną i łożyskiem zawinęła ją w foliową torbę i zostawiła.

W uzasadnieniu wyroku sędza Raszewski podał, że wina oskarżonej została ustalona przede wszystkim na podstawie jej wyjaśnień.

- Ewelina P. przez cały okres ciąży ukrywała ten stan, z niewiadomych do końca przyczyn, bo nie musiała obawiać się reakcji partnera. Oskarżona nie przygotowywała się w żaden sposób na przyjście dziecka, nie dbała o siebie, piła alkohol podczas ciąży. Nie zamierzała się więc nim opiekować. Po urodzeniu włożyła noworodka do reklamówki, którą zawiązała na dwa supły. Wszystkie te okoliczności według sądu wskazują, że oskarżona od początku chciała pozbawić dziecko życia. Również opinie psychiatrów nie wskazują, żeby Ewelina P. dokonała czynu pod wpływem emocji związanych z porodem

reklama

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo