reklama

Radni ogłosili sukces. Stary Widzew dostanie monitoring za 3 mln zł. Ta historia zaczęła się od ataku kiboli

Opublikowano:
Autor:

Radni ogłosili sukces. Stary Widzew dostanie monitoring za 3 mln zł. Ta historia zaczęła się od ataku kiboli - Zdjęcie główne
Autor: Redakcja | Opis: Na Starym Widzewie pojawi się miejski monitoring

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźStary Widzew ma zostać objęty jednym z największych systemów monitoringu w Łodzi. Powstanie 27 punktów kamerowych, ponad 100 kamer i dwa punkty SOS, a miasto wyda na inwestycję blisko 3 mln zł. Na środowej konferencji nie brakowało słów o skutecznych interwencjach i politycznym sukcesie. Warto jednak przypomnieć, od czego ta historia naprawdę się zaczęła. Od jednej rodziny przy ul. Szpitalnej, która przez lata bezskutecznie walczyła z pseudokibicami.
reklama

Najpierw był dom przy Szpitalnej

Była noc z 13 na 14 września 2025 roku. Grupa pseudokibiców pojawiła się przed prywatnym domem przy ul. Szpitalnej. W elewację poleciały butelki z olejem silnikowym, napastnicy kopali w bramę, uderzali w rolety i próbowali dostać się na posesję.

Powód? Właścicielka domu zamalowała kibicowskie graffiti.

- Wyzywali moją mamę. „Masz, stara k…!” - krzyczeli. Zachowywali się, jakby chcieli dostać się do domu i go zdemolować. Nie wiedziałyśmy, co robić

- relacjonowała nam wtedy Dorota Kustosz.

Później mówiła wprost, że jej zdaniem nie był to już zwykły wandalizm.

- Próbowali przeskoczyć bramę i furtkę, więc to nie był tylko akt wandalizmu, ale można to już nazwać nawet napaścią. Mieliśmy się czuć zastraszeni i żebyśmy po prostu wszyscy siedzieli cicho i pozwalali na to, żeby robili, co chcieli

reklama

- wspominała.

Problem wcale nie zaczął się tej jednej nocy. Rodzina zmagała się z niszczeniem elewacji od blisko 10 lat. Najpierw swoje napisy zostawiali kibice jednej drużyny, później pojawiali się fani drugiej i je zamalowywali. Dom stał się swoistą „tablicą ogłoszeniową” zwaśnionych środowisk kibicowskich. Zgłaszała problem policji, pisała również do radnych. W pierwszych dniach po ataku jedynym radnym, który odpowiedział na jej wiadomość i umówił się na spotkanie, był Piotr Frątczak.
Sprawa rzeczywiście zrobiła się głośna. Pisaliśmy o niej kilkukrotnie, zainteresowały się nią także media ogólnopolskie. Dorota Kustosz mówiła wtedy, że rodzina zdecydowała się mówić publicznie, bo nie chce już żyć w strachu.

reklama

Tak wyglądał dom przy ul. Szpitalnej po ubiegłorocznym ataku kiboli

Tak wyglądał dom przy ul. Szpitalnej po ubiegłorocznym ataku kiboli

Obietnic było wiele. Konkretne działania podjął Frątczak

Po ataku pojawiła się m.in. deklaracja środy ul. Szpitalnej po ubiegłorocznym ataku kiboliowiska kibiców Widzewa, że na zniszczonej ścianie powstanie patriotyczny mural. Ostatecznie skończyło się na zapowiedziach. Dorota Kustosz mówiła TuLodz, że później nikt ze stowarzyszenia już się z nią nie kontaktował, a projektu muralu nigdy nie zobaczyła.

W tym samym czasie Frątczak zaczął szukać pomocy dla rodziny. Zorganizowano prywatny monitoring posesji. Radny deklarował, że część kosztów weźmie na siebie, a część pokryją ludzie, którzy zgodzą się pomóc. Znalazł się też wykonawca remontu zniszczonej elewacji, później dołączyły firmy przekazujące materiały budowlane.

reklama

Kamery bardzo szybko okazały się potrzebne nie tylko właścicielkom domu. Gdy w nocy z 26 na 27 października ubiegłego roku wandale porysowali trzy samochody stojące po drugiej stronie ulicy, policjanci poprosili... właśnie Dorotę Kustosz o nagrania z prywatnego monitoringu.

Wtedy było już jasne, że problem nie kończy się na jednej posesji.

Frątczak wystąpił do prezydent Hanny Zdanowskiej z interpelacją o objęcie miejskim monitoringiem rejonu ulic Józefa, Szpitalnej, św. Kazimierza i Niciarnianej. Pisał o aktach wandalizmu, niszczonych samochodach, graffiti i spadającym poczuciu bezpieczeństwa mieszkańców. O jego interpelacji informowaliśmy w listopadzie 2025 roku.

Odpowiedź miasta przyszła kilka tygodni później. I nie była dla mieszkańców dobrą wiadomością.

- Miasto w nadchodzącym roku nie ma planów inwestycyjnych związanych z utworzeniem i objęciem monitoringiem wskazanych lokalizacji

reklama

- poinformował wiceprezydent Adam Pustelnik.

Magistrat podpowiedział jednocześnie, że mieszkańcy mogą spróbować zdobyć pieniądze z Łódzkiego Budżetu Obywatelskiego. I dokładnie tak zrobili.

Miasto odmówiło. Napisali więc projekt sami

Piotr Frątczak wspólnie z mieszkanką Starego Widzewa Izą Piwowarską przygotował projekt „Szpitalna i okolice - monitoring miejski”. Zakładał docelowo 10 punktów i 40 kamer. Pierwszy etap miał kosztować około 460 tys. zł i obejmować trzy punkty wraz z budową potrzebnej sieci światłowodowej.

Projekt został dopuszczony do głosowania w Budżecie Obywatelskim, ale ostatecznie nie zdobył wystarczającego poparcia.

W międzyczasie sprawą zainteresował się także radny Damian Raczkowski. I jego roli w doprowadzeniu inwestycji do obecnego etapu trudno odmówić.

Podczas środowej konferencji Raczkowski przypomniał, że w grudniu ubiegłego roku, gdy ważyło się poparcie miejskiego budżetu przez klub Nowoczesna Koalicja Obywatelska, którego był przewodniczącym, jednym z postawionych przez niego warunków było właśnie objęcie Starego Widzewa monitoringiem.

- Jak rok temu w grudniu stałem na konferencji z panią prezydent i mówiłem, że jednym z warunków poparcia budżetu jest właśnie ten postulat, dostałem pytanie, czy drugi raz zaufam. Powiedziałem wtedy, że zaufam i, jak widać, miało to znaczenie

- mówił Raczkowski.

To bez wątpienia ważny element tej historii. Tyle że nie pierwszy.

Kiedy w grudniu Raczkowski stawiał ten warunek, mieszkańcy mieli już za sobą miesiące walki o bezpieczeństwo, atak na dom przy Szpitalnej był nagłośniony, na budynku działał prywatny monitoring, Frątczak złożył interpelację, a miasto zdążyło już oficjalnie odpowiedzieć, że pieniędzy na takie zadanie nie ma.

Teraz ponad 100 kamer. Inwestycja za blisko 3 mln zł

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

- Pomysł zrodził się po akcie wandalizmu na jedną z nieruchomości na Szpitalnej. Cieszę się, że dzisiaj mamy już pierwsze efekty

- mówił podczas konferencji Piotr Frątczak.

Radny zaznaczył też, że z realizacji mogą być dumni wszyscy, którzy angażowali się w sprawę.

Miasto planuje 27 punktów monitoringu na ponad 30-hektarowym obszarze Starego Widzewa, pomiędzy ul. Konstytucyjną, Widzewską, torami kolejowymi i Trasą W-Z. Łącznie ma się tam pojawić ponad 100 urządzeń.

Powstaną również dwa punkty SOS. Jeden z nich przewidziano w rejonie skrzyżowania Szpitalnej i św. Kazimierza, w pobliżu szkoły, przedszkola i przychodni. System ma być wyposażony także w głośniki, dzięki którym operator monitoringu będzie mógł reagować jeszcze zanim na miejsce dotrą służby.

- To będzie chyba najbardziej strzeżone osiedle ze wszystkich w Łodzi, jeśli chodzi o monitoring miejski

- podkreślił Damian Raczkowski.

Wartość inwestycji ma wynieść blisko 3 mln zł. Według zapowiedzi miasta umowa z wykonawcą może zostać podpisana jeszcze w październiku. Najpierw powstanie projekt techniczny, a właściwe prace mają ruszyć w przyszłym roku, możliwe, że już wiosną.

Tak wygląda dom przy ul. Szpitalnej po gruntownym remoncie elewacji

Nie tylko Stary Widzew

Jak zapowiedział Tomasz Andrzejewski z miejskich inwestycji, Stary Widzew będzie częścią większego zadania dotyczącego rozbudowy monitoringu w Łodzi.
Kamery mają się pojawić również na skrzyżowaniu Pomorskiej ze Wschodnią, gdzie wcześniej uwagi dotyczące bezpieczeństwa zgłaszała Straż Miejska. Zamontowane będą także w pasażu łączącym ul. Ogrodową z Legionów.

- Kolejne obszary, na których potrzebujemy takich systemów, pojawią się już w przyszłym roku

- zapowiedział Tomasz Andrzejewski.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo