reklama

Ta sprawa wstrząsnęła nie tylko Łodzią. Maltretowała 5-miesięczne dziecko, nie trafiła do aresztu!

Opublikowano:
Autor:

Ta sprawa wstrząsnęła nie tylko Łodzią. Maltretowała 5-miesięczne dziecko, nie trafiła do aresztu! - Zdjęcie główne
Autor: policja | Opis: Pomimo poważnego zarzutu sąd nie zdecydował się na tymczasowe aresztowanie kobiety.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźCzy 31-letnia Łodzianka, która pod koniec sierpnia br. swojemu 5-miesięcznemu synkowi złamała rączkę i nóżkę, trafi do aresztu? Decyzja w tej sprawie miała zapaść w czwartek (8 października).
reklama

Usłyszała zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem

O bulwersującym postępku 31-letniej kobiety policjanci dowiedzieli się od jej znajomej. Matka 5-miesięcznego niemowlaka przez komunikator internetowy przekazała jej, że zrobiła coś bardzo złego swojemu dziecku. Koleżanka poleciła jej natychmiast udać się z maluszkiem do szpitala, a sama zadzwoniła na policję.

Funkcjonariusze szybko ustalili adres 31-latki. W mieszkaniu na Widzewie nikogo jednak nie było, a przed budynkiem policjanci zauważyli zdenerwowanego mężczyznę. Oświadczył on, że jest ojcem dziecka i właśnie dostał niepokojący telefon od partnerki - jego syn doznał urazu podczas przewijania. Wskazał szpital, do którego udała się kobieta z dzieckiem. Dodatkowo wyszło na jaw, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym do odbycia kary więzienia, został więc zatrzymany.

reklama

- Policjanci pojechali do szpitala, gdzie okazało się, że dziecko ma złamaną rękę i nogę, a obrażenia te nie powstały na skutek nieszczęśliwego wypadku, lecz przemocy. Kobieta została zatrzymana. Usłyszała zarzut znęcania się nad synem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi jej do 10 lat więzienia

- informowała wtedy podkom. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Sąd nie zdecydował się na areszt dla 31-latki

Podczas przesłuchania 31-latka przyznała, że zdenerwowała się podczas przewijania syna, gdyż dziecko płakało, a ona nie była w stanie go ubrać...

Pomimo poważnego zarzutu sąd nie zdecydował się na tymczasowe aresztowanie kobiety, przekonując, że areszt wywoła zbyt ciężkie skutki dla 31-latki. Prokuratura złożyła na tę decyzję zażalenie.

reklama

- W sprawie zachodzi realna i udokumentowana możliwość bezprawnego wpływania na świadków. W zgromadzonym materiale dowodowym znajdują się informacje potwierdzające, że podejrzana już podjęła konkretne próby oddziaływania na osobę zawiadamiającą o przestępstwie. Po drugie, czyn zarzucany 31-latce zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 10. Perspektywa wymierzenia tak surowej kary naturalnie potęguje obawę ucieczki lub ukrycia się podejrzanej. 

- wyjaśniał Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Posiedzenie aresztowe sądu zaplanowane na 8 października nie odbyło się. Przełożono je na 27 października. Do tej pory 31-latka będzie na wolności.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo