reklama

Tablica grozy w ICZMP. Gwoździe, baterie i magnesy w dziecięcych brzuchach [FOTO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tablica grozy w ICZMP. Gwoździe, baterie i magnesy w dziecięcych brzuchach [FOTO] - Zdjęcie główne
Autor: Iwona Spodenkiewicz
Zobacz
galerię
14
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźNie do wiary, co trafia do dziecięcych brzuchów. Trzymiesięczne niemowlę połknęło gwóźdź, kilkuletnie dziecko - baterię z pilota od telewizora, a nastolatka - szczoteczkę do zębów. Szczególnie niebezpieczne są kulki magnetyczne z modnych zabawek. Połknięcie kilku jednocześnie sprawia, że przyciągają się wewnątrz organizmu dziecka, co może doprowadzić do przerwania jelita, a nawet śmierci. W klinice gastroenterologii w ICZMP w Łodzi powstała tablica grozy, którą w ramach WOŚP można już wylicytować na Allegro. Prezentuje prawdziwe przedmioty wyciągnięte z przewodów pokarmowych małych pacjentów.
reklama

Gwoźdź ze ściany i monety w brzuchach

Na oddziale gastroenterologii dziecięcej takie historie zapadają w pamięć na lata.

- Najmłodsze dziecko, jakie do nas trafiło, miało trzy miesiące. Udało mu się wyciągnąć gwóźdź z maty przymocowanej do ściany przy łóżeczku i połknęło go!

- opowiada prof. Elżbieta Czkwianianc, szefowa Kliniki Gastroenterologii, Alergologii i Pediatrii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

- Baterie zegarkowe to są malutkie najczęściej, albo nie za duże. Natomiast już baterie tzw. paluszki, żeby połknąć, to trzeba się postarać, a jednak takie przedmioty też znajdujemy. Magnesy, monety i biżuteria, czyli kolczyki, pierścionki, koraliki - to już właściwie standard.

- wylicza profesor Czkwianianc i dodaje, że praktycznie nie ma dnia, żeby na oddział nie trafiło dziecko, które połknęło coś, co absolutnie nie powinno się znaleźć w jego brzuchu.

reklama

Niebezpieczne kulki 

Ale to dopiero początek opowieści, które przyprawiają o dreszcze. Szczególnie niebezpieczne są monety, które przywierają do śluzówki przewodu pokarmowego i powodują uszkodzenia przewodu pokarmowego. Jeżeli dłużej zalegają, to są też zagrożeniem wystąpienia martwicy śluzówki, a potem jej perforacji, czyli - mówiąc prostym językiem - rozdarcia.
Jeden chłopiec był o krok od takiej sytuacji. Połknął pięć groszy, które przez półtora roku wrosły w przełyk! Konieczna była operacja w miejscu szczególnie niebezpiecznym - ryzykownym nawet dla doświadczonego chirurga.

- Takie ciała obce czasami powodują destrukcję przewodu pokarmowego. Mieliśmy takie przypadki. Guzik od bielizny zalegał kilka lat przewodzie pokarmowym dziewczynki, powodując najpierw ubytek, a potem wrośnięcie tego guzika

reklama

- dodaje profesor.

Najbardziej spektakularny przypadek? Lekarze pamiętają go doskonale. Dwunastoletni chłopak przypadkowo połknął magnes. Wpadł na pomysł, by wyciągnąć go drugim magnesem... przywiązanym do sznurka. Zamiast pomóc, doprowadził jednak do dramatycznej sytuacji.

- Niemal doszło do tragedii, ponieważ te magnesy połączyły się na styku przełyku i żołądka, powodując ucisk tkanek. Zalegały tam dosyć długo, więc kiedy je wyciągaliśmy, to już zaczynała się perforacja przewodu pokarmowego

- wspomina profesor.

Rodzice powinni pamiętać, że kulki magnetyczne mogą być świetną zabawką, ale też śmiertelnym zagrożeniem. Jeśli dziecko połknie kilka takich elementów, magnesy przyciągają się w jelitach, tworząc „łańcuch” lub „bransoletkę”. Nie mogą przejść dalej, powodując stan zapalny, pęknięcie jelit, a w skrajnych przypadkach - nawet śmierć. Jeden z chłopców musiał przejść operację, a chirurdzy długo szukali ostatniej kulki, która nie połączyła się z pozostałymi.

reklama

Tablica na licytacji

W szpitalu trafiają się też przypadki mniej spektakularne, ale wciąż groźne. Dzieci połykają elementy bombek, spinki czy szpilki.
W gabinecie zabiegowym na oddziale są kilogramy monet, sprzączek i guzików. Część tych „skarbów” można zobaczyć w formie tablicy edukacyjnej, którą klinika wystawiła na Allegro.

- Ta tablica jest naszą cegiełką w tegorocznej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tablica edukacyjna, na której są najprawdziwsze ciała obce wydobyte z przewodów pokarmowych naszych pacjentów. Każdy, kto czegoś takiego nie widział, łapie się za głowę. Dlatego mamy nadzieję, że tablica zostanie wylicytowana za taką kwotę, że to my się złapiemy za głowę.

reklama

- mówi Adam Czerwiński, rzecznik ICZMP.

Lekarze liczą, że dzięki wsparciu WOŚP, oddział gastroenterologii dziecięcej będzie mógł wzbogacić się o nowy sprzęt.

- Wszystko, co mamy, nosi serduszka WOŚP - endoskopy, łóżka, szafki… Ale sprzęt się zużywa, a bezpieczeństwo małych pacjentów jest najważniejsze

- podkreśla prof. Czkwianianc.

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo