Radni Prawa i Sprawiedliwości jeszcze przed sesją złożyli do Rady Miejskiej projekt uchwały dotyczący obniżenia cen biletów komunikacji miejskiej w Łodzi. Chodziło zarówno o bilety jednorazowe, jak i okresowe.
Jednocześnie proponowali powrót do rozwiązania, które łodzianie już znają. Bilet 20-minutowy miałby ponownie obowiązywać przez 40 minut, a 40-minutowy przez godzinę.
Zdaniem opozycji przy obecnej liczbie remontów, objazdów i opóźnień obecne ceny biletów są zbyt wysokie. Radni przekonywali również, że decyzja o rezygnacji z wydłużonej ważności biletów była przedwczesna, bo duże inwestycje drogowe i tramwajowe w mieście wcale się nie skończyły.
Projekt nawet nie trafił pod głosowanie
W środę temat miał pojawić się na sesji Rady Miejskiej. Ostatecznie jednak punkt został zdjęty z porządku obrad głosami radnych Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.
Podobny los spotkał propozycję PiS dotyczącą debaty o przyszłości Portu Lotniczego Łódź.
Tuż po głosowaniu Marcin Buchali nie krył niezadowolenia.
- Po raz kolejny na sesji Rady Miejskiej w Łodzi, zamiast zajmować się sprawami ważnymi dla mieszkańców, radni Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zdecydowali o zdjęciu naszych projektów z porządku obrad. Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o debatę dotyczącą przyszłości Portu Lotniczego w Łodzi, a także projekt stanowiska w sprawie systemowej obniżki cen biletów komunikacji miejskiej. Tymczasem radni większości po raz kolejny pokazali, że są głosomatami prezydent Hanny Zdanowskiej. Wolą walczyć ze sztuczą inteligencją i wysyłać jakieś bezsensowne apele do swojego rządu
- mówił Marcin Buchali.
Samo zdjęcie punktu z porządku obrad nie kończy jednak sprawy. Tym bardziej że temat wydłużenia ważności biletów wracał już wcześniej, również za sprawą petycji mieszkańców.
„Nie widzieliśmy potrzeby powielania tej dyskusji”
Czy jest więc szansa, że temat tańszych biletów albo wydłużenia czasu ich obowiązywania wróci?
Bartosz Domaszewicz, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, przekonuje, że radni tę dyskusję już prowadzili.
- Jeśli chodzi o stanowisko radnych Prawa i Sprawiedliwości w sprawie niższych cen biletów MPK, dyskutowaliśmy o tym kilka miesięcy temu. Nic się w tej sprawie nie zmieniło. Nie widzieliśmy więc potrzeby, żeby dzisiaj tę dyskusję powielać. Sytuacja jest taka sama, jak była przed wakacjami
- powiedział Bartosz Domaszewicz.
Pytanie może jednak wrócić ze zdwojoną siłą w przyszłym roku. Jesienią 2027 roku mają rozpocząć się kolejne duże inwestycje tramwajowe. Według zapowiedzi nie będzie to jeden remont, ale kilka prowadzonych równolegle.
To oznacza kolejne objazdy, zmiany tras i możliwe wydłużenie czasu podróży.
Czy w takiej sytuacji Rada Miejska powinna ponownie rozważyć rozwiązanie stosowane już wcześniej, czyli wydłużenie ważności biletów 20- i 40-minutowych odpowiednio do 40 i 60 minut?
Domaszewicz uważa, że nie.
- Uważam, że nie, dlatego że modelem płatności za komunikację zbiorową w Łodzi powinna być migawka. Jest to konkurencyjny produkt, którego sam jestem autorem. Będę bardzo mobilizował zarząd MPK, żeby mocniej ten produkt promował
- stwierdził.
Jak podkreśla, miesięczny bilet może być świetną alternatywą dla osób regularnie korzystających z autobusów i tramwajów. Nawet jeśli autobus utknie w korku albo tramwaj złapie opóźnienie, pasażer nie musi zerkać na zegarek i zastanawiać się, czy bilet właśnie stracił ważność.
- Za 92,50 zł miesięcznie można jeździć po Łodzi komunikacją zbiorową przez cały miesiąc, na wszystkich liniach. To około 3 zł dziennie za korzystanie bez limitu z komunikacji zbiorowej. Wydaje mi się, że 92,50 zł nie jest barierą, która uniemożliwia korzystanie z autobusów i tramwajów
- dodał Bartosz Domaszewicz.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.