Reklama

Reklama

W Łodzi nie boją się już koronawirusa? Przyciski w autobusach i na przejściach znowu są aktywne

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

W Łodzi nie boją się już koronawirusa? Przyciski w autobusach i na przejściach znowu są aktywne - Zdjęcie główne

TuŁódź Przycisk uruchamiający zielone światło na przejściu dla pieszych (fot. redakcja)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Wzbudziło to kontrowersje wśród łodzian.

W związku z wprowadzaniem działań ograniczających rozprzestrzenianie się koronawirusa w kraju, w marcu wyłączono przyciski sygnalizacji świetlnych przy przejściach dla pieszych w Łodzi. Miało to na celu ograniczenie kontaktu z powierzchniami wspólnymi wielu ludzi.

!reklama!

Dziś przyciski znów działają, co wywołało falę krytyki ze strony internautów, którzy zwracają uwagę nie tylko na kwestie epidemiologiczne, ale także na płynność ruchu pieszych w mieście.

- W ostatnim czasie włączona została część przycisków wzbudzających sygnalizację świetlną na skrzyżowaniach, gdzie jest mniej pieszych, aby usprawnić ruch - informuje Tomasz Andrzejewski, rzecznik prasowy ZDiT-u. Jak dodaje - Tam, gdzie przyciski nie są zasłonięte, należy ich dotknąć, aby włączyło się zielone światło. Na pozostałych skrzyżowaniach zielone światło dla pieszych włącza się automatycznie.

Co więcej, od połowy lipca trzeba nacisnąć przycisk, by wysiąść z autobusu MPK na przystankach na żądanie. Tych jest 955 - wszystkie na liniach nocnych.

Wiele osób wskazuje także na zagrożenie epidemiologiczne. Jak zauważają, koronawirus nie zniknął i nadal jest groźny, a zagrożenie rozprzestrzeniania się go nadal jest wysokie. Konieczność dotknięcia przycisku przez wiele osób w krótkim czasie jest potencjalnym zagrożeniem. Pojawiają się także pytania o częstotliwość dezynfekcji przycisków.

- Coraz więcej mamy ludzi zainfekowanych, a ten wirus przenosi się tak samo dobrze przez kontakt bezpośredni i pośredni, jak drogą kropelkową. Ten wirus się utrzymuje nawet do kilku godzin na przedmiotach - mówi Gazecie Wyborczej profesor Andrzej Bednarek, badacz COVID - 19.

Ekspert proponuje, co zrobić, jeśli przycisków trzeba dotknąć: - Trzeba cały czas dezynfekować ręce. Jeśli nawet ktoś ma rękawiczkę, dotknie skażony przycisk, a później np. odbierze telefon, to i tak może się zainfekować.

Na szczęście przyciski na skrzyżowaniach są na tyle sporych rozmiarów, że można uruchomić je na przykład łokciem. Trudniej o to w pojazdach MPK.

Źródło: ZDiT, Gazeta Wyborcza

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy