Mama maluchów, pani Magdalena, nie mieszka w Łódzkiem. Podczas ciąży opiekowała się nią lekarka pracująca w ICZMP.
"Przez trzy tygodnie myśleliśmy, że będą trojaczki"
- Na pierwszym USG dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży, później po dwóch tygodniach, że są trojaczki, gdzie to już dla nas był szok, a dopiero na badaniach prenatalnych po trzech tygodniach - czyli przez trzy tygodnie żyliśmy sobie z myślą, że są trojaczki - okazało się, że lekarz znalazł jeszcze czwarte dziecko
- wspomina.
Pierwszym uczuciem, jakie przyszło do pani Magdy, było przerażenie.
- Zastanawiałam się, jak to wszystko ogarnąć. Ale później myślałam już tylko o tym, żeby wszystko było ok. Nie miało znaczenia, czy to będą dziewczynki, czy chłopcy, najważniejsze, żeby wszystko było w porządku, żeby dzieci urodziły się zdrowe.
To dziesiąte takie narodziny w Matce Polce
Dziś mama i czworaczki czują się dobrze. Poród odbył się przez cesarskie cięcie. Jako pierwsza na świecie pojawiła się Rozalka, potem bliźnięta jednojajowe Franek i Gabryś, a na końcu Bruno.
Przez pierwsze dni maluchy przebywały na oddziale intensywnej terapii, gdyż potrzebne im było wsparcie oddechowe. Dziś każdy w nich waży ponad 2 kg, są w dobrej formie i przygotowują się do wyjścia do domu, co nastąpi w ciągu kilkunastu dni.
W historii ICZMP to 10. poczwórne narodziny. Poprzedni taki poród odbył się w 2023 roku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.