reklama

Wielkie święto łódzkiej szkoły. Przyjechała wiceminister, a jedna historia rozbawiła wszystkich

Opublikowano:
Autor:

Wielkie święto łódzkiej szkoły. Przyjechała wiceminister, a jedna historia rozbawiła wszystkich - Zdjęcie główne
Autor: Iwona Spodenkiewicz | Opis: Szkoła Podstawowa Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ul. Bohdanowicza w Łodzi świętowała 35-lecie istnienia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźWspomnienia absolwentów, chwile wzruszenia i... spora dawka humoru. Szkoła Podstawowa Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ul. Bohdanowicza w Łodzi świętowała 35-lecie istnienia. Na jubileusz przyjechali przedstawiciele władz oświatowych, w tym wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer.
reklama

Jedną z najzabawniejszych historii przypomniał absolwent szkoły w krótkim filmie wyświetlonym podczas uroczystości. Opowiedział o zakładzie z Robertem Szczepańskim, obecnym wicedyrektorem placówki. Stawka była niemała: pięć piątek za wygraną w ping-ponga albo pięć jedynek za przegraną.

- Niestety przegrałem, a potem przez cały semestr musiałem się męczyć, żeby to poprawić

- wspominał absolwent.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Robert Szczepański, rozpoczynając swoje wystąpienie, postanowił odnieść się do tej historii.

- Chciałbym zdementować. Ten zakład to miejska legenda. Takiej sytuacji tutaj nie było

- oświadczył, wywołując salwę śmiechu.

Do żartu nawiązał również łódzki kurator oświaty Janusz Brzozowski.

reklama

- Nie martwcie się, bo to już przedawniona sprawa, więc nawet jeśli były jakieś zakłady, to spokojnie

- żartował kurator.

Humor przeplatał się ze wzruszeniami. Na jubileuszu nie zabrakło dawnych nauczycieli i absolwentów, którzy w specjalnie przygotowanym filmie wrócili wspomnieniami do szkolnych lat.

Katarzyna Lubnauer chwali szkołę ZNP. Ale martwią ją wyniki łódzkich liceów

Wśród gości znalazła się Katarzyna Lubnauer, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Jak przyznała, jako łodzianka uważnie śledzi, jak miejscowe szkoły radzą sobie na tle placówek z całej Polski.

- To szkoła, która osiąga bardzo dobre wyniki na egzaminach ósmoklasisty. Wypuszcza dzieciaki bardzo dobrze przygotowane do życia we współczesnych czasach. Często uczestniczę w jubileuszach szkół, ale szczególnie przyjemnie jest odwiedzać takie miejsca, w których widać, że daje się dzieciom ogromną szansę

reklama

- mówiła Katarzyna Lubnauer.

Wiceminister przyznała jednak, że niepokoi ją pozycja niektórych łódzkich liceów, które przed laty zajmowały najwyższe miejsca w ogólnopolskich rankingach.

- Trochę martwią mnie niższe wyniki liceów, które kiedyś były w ścisłej czołówce. Przypomnę, że I LO bywało w ścisłej czołówce polskich liceów. Teraz nadal jest wysoko, ale już nie aż tak wysoko. Dobrze, że mamy Liceum Politechniki Łódzkiej, które osiąga bardzo dobre wyniki maturalne i sukcesy olimpijskie. Ale chciałoby się, żeby tych najlepszych szkół było jeszcze więcej

- podkreślała.

Rozmowa zeszła również na jej własne szkolne wspomnienia. Okazuje się, że edukacja w łódzkich liceach to w rodzinie Katarzyny Lubnauer wielopokoleniowa tradycja.

- III LO kończyłam zarówno ja, jak i moja mama. Jesteśmy więc dwoma pokoleniami „trójkowymi”. Moja córka wybrała już „jedynkę”, czyli I LO im. Mikołaja Kopernika. Obie te szkoły są ważnym elementem historii i współczesności Łodzi, a jednocześnie dobrze przygotowują uczniów

reklama

- opowiadała wiceminister.

Zaczęło się od 32 dzieci. I pomysłu, który wcale nie musiał się udać

Do początków placówki wrócił Krzysztof Baszczyński, inicjator jej powstania. Przypomniał rok 1990, kiedy łódzki okręg ZNP otrzymał budynek po przedszkolu przy ul. Bohdanowicza.

Pojawił się pomysł, by otworzyć w nim szkołę. Ale czy znajdą się chętni? Był nawet plan awaryjny. Jeśli rekrutacja się nie powiedzie, do budynku miała zostać przeniesiona siedziba łódzkiego okręgu ZNP z ul. Piotrkowskiej.

- Nie było wtedy mediów społecznościowych. Pomagało nam radio, ogłoszenia rozwieszane na słupach, a przede wszystkim rodzice, którzy przekazywali sobie informacje z ust do ust. W ten sposób udało nam się zebrać 32 dzieci: trzynaścioro do zerówki i dziewiętnaścioro do pierwszej klasy

reklama

- wspominał Krzysztof Baszczyński.

Od dawnego przedszkola do szkoły z 35-letnią tradycją

Szkoła Podstawowa ZNP rozpoczęła działalność na początku września 1991 roku. Jej pierwszym dyrektorem został Marian Dylik, który kierował placówką do 2003 roku.

Z czasem uczniów przybywało, a budynek przy Bohdanowicza okazał się za mały. ZNP kupił więc opuszczony obiekt przy ul. Scaleniowej 6. Po remoncie we wrześniu 1999 roku rozpoczęło tam działalność Gimnazjum ZNP.

Dziś szkoła podstawowa działa w dwóch budynkach. Przy Bohdanowicza uczą się dzieci z klas I-IV, a przy Scaleniowej uczniowie klas V-VIII.

Podczas jubileuszu łódzki kurator oświaty Janusz Brzozowski nawiązał do znanej sentencji.

- Zauważyłem, że ta szkoła właściwie od początku swojego istnienia kieruje się mottem Seneki Młodszego: „Uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia”. Właśnie te słowa oddają istotę zadania szkoły. Jest nim nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również przygotowywanie do odpowiedzialności, samodzielności i podejmowania wyzwań współczesnego świata. I taka jest właśnie Szkoła Podstawowa ZNP

- podkreślił kurator.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo