Reklama

Reklama

Wzniesienia Łódzkie chcą odłączyć się od Łodzi. Co na to radni?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Powraca temat Wzniesień Łódzkich, które chcą odłączyć się od miasta. Czy rzeczywiście będę częścią gminy Stryków? Co na to łódzcy radni?

Reklama

Spór o Wzniesienia Łódzkie w Łodzi

Jakiś czas temu pisaliśmy o mieszkańcach Wzniesień Łódzkich, którzy chcą odłączyć się od Łodzi. Wolą należeć do Strykowa. 7 października odbyła się konferencja prasowa z udziałem wiceprezydenta Adama Pustelnika dotycząca właśnie tego tematu. Na komisji skarg, wniosków i petycji radni mieli zdecydować, czy zgodzą się na odłączenie tych terenów od Łodzi.

Przypominamy, że Mieszkańcy Wzniesień Łódzkich chcieli, by teren, na którym mieszkają, powrócił do Strykowa. Tak było przed 1988 rokiem. - Urząd Miasta Łodzi w ogóle się nami nie interesuje, nie ma tutaj odpowiedniej infrastruktury, nie ma nawet połączenia autobusowego z resztą miasta. Do tego w ubiegłym roku na skutek decyzji radnych nasze działki straciły na wartości. Historycznie jesteśmy związani z gminą Stryków — mówił Adam Borkowski, prezes Stowarzyszenia Mieszkańców Wzniesień Łódzkich.

Radni w odpowiedzi na wniosek

Wniosek o odłączenie się od miasta wpłynął do urzędu 17 maja tego roku. Do rady miejskiej wpłynął on jednak dopiero 28 września. Co działo się z nim w tym czasie? Na to pytanie nikt nie był w stanie rzeczowo odpowiedzieć. Wniosek złożyli Adam Borkowski i Marian Pietrzeniewicz, którzy w tej sprawie pojawili się na komisji. Przypominamy, że Rada Miejska ma miesiąc na rozpatrzenie takiego pisma, a doszło do tego dopiero teraz - po zainteresowaniu się mediów tą sprawą, między innymi naszej redakcji.

Dziś na komisji poruszono wiele nowych kwestii. Nie brakowało emocji. Radni określili wniosek w sprawie Wzniesień Łódzkich jako jeden z najważniejszych od dekady. Postanowiliśmy prześledzić szczegóły tej sprawy i dowiedzieć się, na czym tak naprawdę zależy mieszkańcom tych terenów.

Mieszkańcy przedstawili swoje oczekiwania względem miasta. Chcą mieć możliwość zabudowywania swoich działek lub chociażby wykorzystywania ich jako tereny rekreacyjne, ponieważ w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla ich trenerów dopuszcza się zabudowę rekreacyjną. Dlaczego w planach miejscowych nie jest to uwzględnione?

- Od 33 lat te tereny są w rękach mieszkańców na terenie miasta Łodzi i do tej pory nikogo na ten teren nie wpuściliśmy, żadnego dewelopera. Tak chcemy, aby było nadal, żeby to właściciele decydowali o swoich nieruchomościach. Nie chcemy deweloperów na tym pięknym obszarze jednak przez obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania nie możemy budować się na swoich działkach. Złożyliśmy więc wniosek o wyłączenie naszych terenów z terenów miasta, ponieważ chcemy budować się na naszych własnych działkach. Chcemy dołączyć się do Strykowa, tam burmistrz jest w stanie wysłuchać naszych postulatów. W przeciwieństwie do władz Łodzi burmistrz Strykowa oferuje nam darmowy autobus.

Czy mieszkańcom rzeczywiście zależy jedynie na możliwości zabudowy działek dla swoich dzieci i przyszłych pokoleń? Na mapach geodezyjnych widać już podział działek rolnych na mniejsze. Widać więc, że właściciele planowali sprzedawać je pod przyszłe osiedla łanowe, na których miałaby powstać dzięki temu intensywna zabudowa jednorodzinna, która byłabym dla terenów otwartych, cennych przyrodniczo bardzo niekorzystna. Ta sytuacja nie dotyczy jedynie pojedynczej działki. Wiele działek rolniczych przeszło tej podział. Być może mieszkańcy wcale nie martwią się o możliwość rozbudowy swoich domów a jedynie o brak możliwość sprzedaży działek, które wcześniej wydzielili pod przyszłą sprzedaż.

- My, jako miejska pracownia urbanistyczna, zaproponowaliśmy mieszkańcom na ostatnim spotkaniu zmianę studium w zakresie, o którym rozmawialiśmy, czyli możliwość zabudowy wzdłuż wyznaczonych dróg oraz aktualizację wszystkich budynków które zostały już wybudowane na tym terenie. Nasza propozycja nie spotkała się jednak z zainteresowaniem mieszkańców więc nie przyspieszyliśmy procedowania zmiany studium, dodatkowo od nowego roku ma wejść w życie nowa ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym która całkowicie będzie znosiła studium a w jego miejsce powstaną plany ogólne. Biorąc pod uwagę te dwa fakty rozpoczynanie zmiany studium pod koniec tego roku nie miało sensu. Prace nad zmianą ustawy o planowaniu się jednak przeciągają więc zgodnie z obietnicą, którą złożył Pan prezydent Pustelnik w listopadzie na sesji Rady miasta pojawi się uchwała w sprawie zmiany studium w zakresie, o który rozmawiamy. Nie będziemy jednak wyznaczać nowych terenów pod zabudowę jednorodzinną. Planujemy zgodnie z postulatami mieszkańców uzupełnić plany o zabudowę istniejącą. Zaznaczam jednak, że wszystkie budynki które już są w stanie istniejącym można remontować, przebudowywać i rozbudowywać. Dodatkowo wszystkie tereny które są wyznaczone jako tereny mieszkaniowe w tym terenie mają możliwości dobudowania drugiego budynku mieszkalnego dla rodzin wielopokoleniowych czy budynków gospodarczych – twierdzi Magdalena Talar-Wiśniewska, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Łodzi

Kto ma rację? Urząd czy mieszkańcy? Czy rzeczywiście na tym terenie zaczęła się już pojawiać niekontrolowana zabudowa która postała przez wydawanie tak zwanych wz-tek czyli warunków zabydowy?

- Na tym terenie pojawiła się już duża presja deweloperska. Muszę zdementować informację, którą mieszkańcy podają. Przy ulicy Marmurowej i przy ulicy Moskuliki osiedla łanowe już pojawiły, są to osiedla które można nazwać patodeweloperką. Miasto inwestuje w ten teren jednak chce, aby ograniczyć zabudowę, która może zaszkodzić. Na tym terenie miasto poczyniło już szereg inwestycji takich jak wodociąg, plac zabaw czy remonty dróg. Gminy ościenne chętnie przejęliby więc takie tereny. Postulaty mieszkańców odnośnie do przyłączenia się do gminy Stryków odbieramy jako presję na zmianę miejscowych planów. Gminy ościenne bardzo liberalnie podchodzą do planowania przestrzennego. Nam jednak zależy, aby tereny cenne przyrodniczo pozostały niezabudowane. – mówił Maciej Rimmer, dyrektor Departamentu Ekologii i. Klimatu

Jak zagłosowali radni? Czy pozbyli się kawałka Łodzi?

Mieszkańcy twierdzą, że w niektórych miejscach nie ma możliwości na rozbudowę swoich domów czy dobudowanie kolejnego budynku na działce ponieważ głębokość zabudowy to około 20 metrów w głąb działki.

- Analizowaliśmy te tereny, minimalna głębokość zabudowy to 50 metrów. Z samego odczytu mapy widzimy, że na tych terenach jest wysoka presja deweloperska. Znalazło to też odzwierciedlenie w uwagach do planu, były liczne uwagi, które wnosiły o możliwość zabudowy długich działek rolnych. Postanowiliśmy więc uchwalić je natychmiast, aby mieć kontrolę nad problemami przestrzennymi które mogą pojawić się na tych terenach. To było kluczowe, aby uchronić te tereny.  - Magdalena Talar-Wiśniewska, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Łodzi

Ratusz uznał decyzję mieszkańców jako presję na zmianę miejscowych planów zagospodarowania skierowaną na miejską pracownię urbanistyczną i radnych rady miejskiej. Mieszkańcy wspomnieli jednak o możliwości wykorzystania tych terenów jako tereny rekreacyjne, twierdzą, że nie ma tam rolników więc pozostawienie tych terenów jako rolne nie ma sensu, ponieważ są to w tym momencie nieużyki.

Na decyzję w tej sprawie musimy poczekać do środy. Radni zdecydowali, że jest to zbyt ważny temat, aby podjąć decyzję od razu. Sprawę będziemy monitorować.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy