reklama

Żołnierze namierzyli pana Mieczysława. Co się teraz dzieje z mężczyzną, który mieszkał w ziemiance?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Żołnierze namierzyli pana Mieczysława. Co się teraz dzieje z mężczyzną, który mieszkał w ziemiance? - Zdjęcie główne
Autor: TVN Uwaga | Opis: Pan Mieczysław długo nie chciał opuścić swojej ziemianki

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźPan Mieczysław 15 lat mieszkał w ziemiance. Kiedy nadeszła pomoc - zrezygnował z niej. Ta historia ma jednak ciąg dalszy. Dzięki dwóm żołnierzom.
reklama

Kilka dni temu program Uwaga pokazał historię pana Mieczysława, który pochodzi z województwa łódzkiego, ale od 15 lat mieszka w Warszawie, w ziemiance, nad Wisłą. Ma ona swój ciąg dalszy. Poinformowała o tym siostra Małgorzata Chmielewska. 

Od lat nie miał prawdziwego domu. Odnaleźli go żołnierze po zapachu palonego drewna  

- Moja historia jest tragiczna - mówi. Jak dodaje, do jedenastego roku jego życie wyglądało normalnie. Niestety, później jego rodzice zginęli w wypadku.  - I się zaczęło piekło - mówi. 

Mężczyzna pracował, ale tylko dorywczo. Jak opowiada, wszystko przez jego dużą wadę wzroku. Piętnaście lat temu przeniósł się do stolicy, gdzie nad Wisłą wykopał sobie ziemiankę i tam mieszka. Noce, kiedy przychodzą duże mrozy spędza na klatkach schodowych. W dzień, aby się ugrzać rozpalana w jamie ognisko. Aby mieć pieniądze na jedzenia zbiera złom. Przyznaje, że najbardziej dokuczają mu szczury i dziki.  - Szczury są najgorsze, w nocy to by człowieka zjadły – opowiada.

reklama

Autor reportażu rozmawiał ze strażnikami miejskimi, którzy tłumaczyli mu, że próbowali pomóc mężczyźnie, ten jednak nie chciał opuścić swojej jamy. Przekonał się o tym sam dziennikarz, który po rozmowie z panią kierowniki Domu Matki Bożej Serdecznej, który prowadzony jest przez wspólnotę „Chleb życia” siostry Małgorzaty Chmielewskiej, pojechał przekazać mu dobre wieści, że będzie mógł tam zamieszkać. 

Zrezygnował, bo jak tłumaczył -może go spotkać gorsza sytuacja niż ma. - Chodzi o tych ludzi - mówił. Mężczyznę udało się namówić  na skorzystanie z mieszkania treningowego, gdzie miał przebywać sam. Spędził tam jednak tylko jedną noc. 

Bezdomnym nie jest się z wyboru, nigdy

reklama

 - tłumaczyła siostra Małgorzata Chmielewska w programie Uwaga.

Jak dodała, z takim człowiekiem trzeba dłużej popracować.  - To długotrwały proces, wymaga przede wszystkim zaufania – zaznaczyła. 

Okazało się, że znaleźli się ludzie, którzy wzięli sobie jej słowa bardzo poważnie i postanowili zdobyć zaufanie pana Mieczysława. To, co się teraz z nim dzieje, opisała s. Małgorzata na swoim blogu. Jak poinformowała reportaż obejrzało dwóch młodych żołnierzy. 

Obejrzeli i zaczęli działać. Przeanalizowali dokładnie film, żeby ustalić wg zdjęć, gdzie może być ziemianka. Azymut itd. Trafili do niej po zapachu palonego drewna. Była zasypana śniegiem. Przywieźli konserwy, ciepłe rzeczy i spędzili długi czas na rozmowie z panem, przy ognisku. To było wczoraj. Dzisiaj od rana znów spędzili kilka godzin w ziemiance u pana Mieczysława. W końcu pan zaufał i ….udało się! jak mówi mój Artur. Chłopaki zajechali na Foliałową w komplecie czyli dwóch żołnierzy i pan Mieczysław. Odpukać- na razie pan jest zadowolony. Wstępnie wiemy, że jest mocno schorowany

reklama

 - poinformowała siostra. 

Jak dodała, to nie była akcja w ramach służby czy na rozkaz.  - Żeby przekonać człowieka do zmiany życia trzeba czasu i przyjaźni. Ludzie muszą zaufać, uwierzyć, że choć wiele cierpienia i krzywd ich spotkało, choć są na marginesie życia, choć pokręciły się ich życiowe drogi- mają szansę i mogą żyć lepiej. Mogą żyć godnie. Marznącemu w ziemiance bezdomnemu starszemu człowiekowi młodzi ludzie dali nadzieję. Oby w nim nie zgasła. A z drugiej strony – cały łańcuch ludzi przecierał drogę do dzisiejszej kąpieli i ciepłego łóżka pana Mieczysława. Nigdy nie rezygnujmy z człowieka, bo Pan Bóg z nikogo nie rezygnuje - podkreśliła. 

Siostra Chmielewska za postawę mundurowych zawnioskowała o nich nagrodzenie. 

reklama

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo