Bruno pochodzi z Łodzi, jednak cała Polska walczy, aby chłopiec mógł poddać się kosztownej terapii. Brakuje stosunkowo niewiele, bo 3,5 mln złotych (stan na 5.12. po południu).
Bruno Osłowski zbiera na kosztowną terapię. Zostało niewiele czasu. Musi się udać
Kosztowana walka o życie młodego łodzianina trwa już rok. Dokładnie rozpoczęła się 4 grudnia 2023 roku. - To był trudny rok, rok pełen ciężkich decyzji, rok codziennego zastanawiania się, co możemy zrobić jeszcze, jak uratować życie naszego syna. Na te święta patrzymy z nadzieją. Jesteśmy już w miejscu, gdzie widać pomału metę - to daje ogrom nadziei, że zdążymy! Z tyłu głowy wiemy, z jak potwornie ciężkim przeciwnikiem walczymy. Dzisiaj, jutro może być dobrze - ale za kilka tygodni będzie regres. Dlatego musimy zdążyć - apelują rodzice chłopca - Joanna i Rafał Osłowscy.Jak dodają, Bruno cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a, która niszcząc wszystkie mięśnie, doprowadzi go do niepełnosprawności i śmierci. Jednak w tym roku pojawiła się pierwsza na świecie terapia genowa, która może zatrzymać rozwój choroby.
Do akcji włączyła się również redakcja TuLodz.pl, która wystawiła na licytację trzy misie z limitowanej 19. edycji Rossmanna. Warto licytować te maskotki, które mogą być świątecznym prezentem dla bliskiej osoby i w ten pomóc w zbiórce. Naprawdę, liczyć się każda złotówką. Linki do licytacji poniżej:
(siepomaga.pl/bruno)
Mimo zaklinania rzeczywistości okazała się najgorszą z możliwych: Dystrofia Mięśniowa Duchenne’a.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a (DMD) to rzadka choroba genetyczna, która rozwija się stopniowo, prowadząc do osłabienia i zaniku wszystkich mięśni.Rodzina na diagnozę czekała aż sześć miesięcy. Wszystko zaczęło się w 2020 roku. - Po ciągnącej się 2 miesiące infekcji dróg oddechowych Bruno odwiedził Instytut CZMP w Łodzi. W trakcie pobytu okazało się, że wyniki podstawowych badań krwi są nieprawidłowe, więc zaczęto rozszerzać diagnostykę. Przez 2 tygodnie Bruna badało wielu lekarzy specjalistów z różnych oddziałów, robiono różne badania, Brunek godzinami był przywiązany do kroplówek. To wszystko jednak nadal nie przynosiło odpowiedzi. Ostatecznie zdecydowano o badaniach genetycznych. Mimo zaklinania rzeczywistości okazała się najgorszą z możliwych: Dystrofia Mięśniowa Duchenne’a. Nagle zawalił się nasz świat, byliśmy załamani tym, że coś tak strasznego spotkało naszego synka - przyznają rodzice chłopca.
Dodajmy, że Joanna i Rafał Osłowscy to para ratowników medycznych z Łodzi. Do tej pory to oni pomagali ratować życiem innym ludziom, dziś sami potrzebują pomocy, by uratować kogoś, kto jest ich życiu najcenniejszy.
Czytaj również: Roczne dziecko walczy o życie, matka ma liczne poparzenia. Trwa zbiórka dla poszkodowanych w łódzkim pożarze. Jak pomóc?
(siepomaga.pl/bruno)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.