reklama

Wróci kultowe miejsce w Arturówku? Miasto ma plan dla „Prząśniczki”

Opublikowano:
Autor:

Wróci kultowe miejsce w Arturówku? Miasto ma plan dla „Prząśniczki” - Zdjęcie główne
Autor: UMŁ | Opis: „Prząśniczka” powstała w latach 60. i była jednym z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków wypoczynkowych w Łodzi.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Łódź po godzinach„Prząśniczka” w Arturówku to dla wielu Łodzian miejsce kultowe. Pokolenie m.in. dzisiejszych pięćdziesięciolatków spędzało tam kolonie. Obiekt powstał z myślą o pracownikach łódzkich zakładów włókienniczych i ich rodzinach. W tej chwili to hotel robotniczy. Miasto chce, by obiekt był znowu ogólnodostępny dla mieszkańców.
reklama

Kiedyś wakacje zaczynały się właśnie tutaj

„Prząśniczka” powstała w latach 60. ubiegłego stulecia i była jednym z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków wypoczynkowych w Łodzi. 

To tutaj odbywały się turnusy wczasowe, półkolonie. W restauracji z kolei organizowano rodzinne uroczystości: wesela, komunie i chrzciny. 

- Arturówek to dla wielu łodzian miejsce absolutnie wyjątkowe. Ktoś pamięta tu kolonie, ktoś pierwszy samodzielny wyjazd, ktoś wesele albo komunię w „Prząśniczce". To nie jest zwykły budynek w lesie, tylko kawałek wspólnej pamięci miasta. Dlatego tak ważne jest, żeby to miejsce nie było zamknięte dla mieszkańców, ale znów służyło łodzianom 

- mówi Marin Masłowski, radny Rady Miejskiej w Łodzi (KO).

reklama

Już rok po otwarciu obiekt pojawił się także na ekranie - zagrał mazurski ośrodek wypoczynkowy w filmie „Kochajmy Syrenki". W pewnym momencie należał nawet do najlepiej wyposażonych ośrodków tego typu w kraju. Gościli tu m.in. Jolanta Kwaśniewska, Leszek Miller, Beata Tyszkiewicz, Bronisław Pawlik i Jacek Wszoła. 

Miasto ma pomysł na „Prząśniczkę”

Miasto chce mieć znowu kontrolę nad obiektem. W tej chwili ma ją dzierżawca. Zdaniem urzędników nieruchomość jako hotel robotniczy nie spełnia swojej pierwotnej funkcji i powinna być ogólnodostępna dla mieszkańców. 

Jaki urzędnicy mają na nią pomysł? Półkolonie, zajęcia edukacyjne, spotkania.

- Zakładamy wprowadzenie bardzo preferencyjnego dostępu dla mieszkańców na podstawie Karty Łodzianina. Tak, żebyśmy – i tak to robimy w mieście w wielu wypadkach – tam, gdzie jako podatnicy dokładamy się do wspólnego budżetu, mieli preferencję korzystania z miejskich usług. Stawy Jana, Stawy Stefańskiego czy Młynek pokazują, jak duże jest zapotrzebowanie na takie przestrzenie i jak ważna dla łodzian jest jakość życia w mieście właśnie przez pryzmat takich miejsc

reklama

- mówi Bartosz Domaszewicz, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi.

- To może służyć dzieciom z domów dziecka, z rodzin zastępczych. Jeśli będzie tanie i dostępne, nie będzie drenowało portfeli łódzkich rodzin. A jednocześnie może być miejscem wypoczynku także dla turystów, którzy chcą zatrzymać się na granicach Łodzi, a jednocześnie wciąż w granicach miasta 

- dodaje Marcin Masłowski.

Starania o odzyskanie „Prząśniczki” magistrat rozpoczął jesienią ubiegłego roku.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo