Reklama

Reklama

Nie wyobrażacie sobie świąt bez karpia? Już teraz zacznijcie na niego oszczędzać!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Nie wyobrażacie sobie świąt bez karpia? Już teraz zacznijcie na niego oszczędzać! - Zdjęcie główne

Polskie rodziny nie wyobrażają sobie świątecznego menu bez karpia | foto pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Łódzkie Wiele osób nie wyobraża sobie Bożego Narodzenia bez karpia na stole. Sprawdziliśmy, ile w tym roku trzeba będzie zapłacić za kilogram tej ryby. Ci, którzy biorą ją w hurtowej ilości już teraz powinni zacząć oszczędzać. Tanio nie będzie.

Reklama

Szalejąca inflacja powoduje, że tegoroczne święta będą nas kosztować dużo więcej niż przed rokiem. Więcej zapłacimy nie tylko za produkty spożywcze, ale również prezenty, którymi będziemy obdarowywać bliskich. A ile zapłacimy za karpia, bez którego nie wyobrażamy sobie Bożego Narodzenia? Sprawdziliśmy.

Tegoroczne święta nie będą tanie. Ile zapłacimy za karpia? 

W ubiegłym roku krótko przed świętami, za karpia z polskich stawów musieliśmy zapłacić od 17 do 25 złotych za kilogram. Taniej było w dyskontach. Ceny zaczynały się tam od 13 złotych. Znacznie drożej trzeba było płacić za filety, średnio było 45 złotych za kilogram. Jak będzie teraz?

Obecnie większość karpi z polskich stawów jest odławianych i przenoszonych do tzw. magazynów, czyli mniejszych, ale głębokich stawów z czystą wodą. Tam karp pozbywa się mułu i jeśli jest odpowiednio duży, staje się rybą handlową. Gdy jest za mały, czeka na wiosnę, by powrócić do stawu hodowlanego. Zdaniem rybaków idealna do zjedzenia ryba powinna mieć pomiędzy 1,2 a 2 kg. Ile jednak zapłacimy za taką rybę?

Już teraz ten gatunek coraz częściej pojawia się w sklepach rybnych. Pan Krzysztof, właściciel jednego z takich punktów w Wielkopolsce, tłumaczy nam, że niektórzy sprzedawcy oferują karpia przez cały rok, on jednak zamawia dopiero pod koniec października i ewentualnie na życzenie danego klienta. 

Prowadzę swój sklep przeszło 30 lat. W ostatnim czasie zauważyłem, że ludzie znowu częściej zaczęli jeść ryby, wszystko przez te afery mięsne. Jednak jeżeli chodzi o karpia, to muszę przyznać, że jest to ulubiona ryba Polaków, ale dopiero w okresie Bożego Narodzenia, choć ludzie pytają już o nią w październiku. Być może chcą się przekonać, że ryba jest świeża i nie czuć jej mułem, by potem na święta wziąć większą ilość. Poza tym sezonem wolimy łososie, makrele, pstrągi

 - wylicza. Dodaje, że obecnie za kilogram ryby zapłacimy u niego 26 złotych. Przed świętami będzie drożej. Na pewno co najmniej 30 złotych lub więcej. 

Handlarze windują ceny? Jak dużo za rybę zapłacimy u rybaka?  

A ile za karpia zapłacimy kupując go bezpośrednio u rybaków? W Gospodarstwie Rybackim "Stawczyk" Jana Pasiecznego, które znajduje się w gminie Milicz (woj. dolnośląskie), a więc w miejscu znanym z bardzo dobrej jakości ryby, w hurcie za kilogram ryby zapłacimy zdecydowanie mniej, bo 20 złotych. W detalu będzie to już 27 złotych, w poprzednim roku było to 24 złote.

Biorąc pod uwagę o ile procent podrożały inne produkty, takie jak chleb, czy masło to nie uważam, żeby to było szczególnie dużo. Tym bardziej, że my również musieliśmy się mierzyć z podwyżkami cen, m.in. zboża, którym karmione są nasze ryby

 - słyszymy od rybaka. Właściciel gospodarstwa nie ukrywa, że dodatkowo borykają się oni z jeszcze jednym, poważnym problemem. 

To prawda, mieszkamy w pięknej okolicy, otaczają nas piękne krajobrazy i zwierzęta. Niestety, niektóre z nich zjadają nasze ryby. Rybacy z Doliny Baryczy muszą, w sposób kontrolowany, odganiać od stawów wydry, czaple, czy kormorany. Są to dla nas dodatkowe koszty.

Andrzej Garbaciak z Gospodarstwa Rybackiego "Grobla" w Cieszanowicach (woj. łódzkie) mówi nam, że karp sprzedawany na ryneczkach i targowiskach będzie kosztował 35 złotych, a nawet więcej. Tłumaczy, że będzie to jednak nic innego, jak tylko "sztuczne" windowanie cen przez handlarzy. 

 Teraz cena karpia u nas to 25 zł. W zeszłym roku było 20 zł. Przed świętami będzie to 27, 28 złotych. Oczywiście mówię o detalu, w hurcie będzie taniej. A również odczuwamy skutki inflacji. Dla przykładu, w poprzednim seoznie tona zboża kosztowała 700 złotych, w tym 1600 zł. Jedna nie możemy podnieść cen nie wiadomo o ile.  U handlarzy będzie jednak zdecydowanie drożej, bo ci, jak co roku, będą chcieli w tydzień jak najwięcej zarobić. My sprzedajmy ryby na miejscy. Na życzenie klienta, usypiamy je a nawet patroszymy. Jeżeli ktoś życzy sobie kupić żywą rybę, to jest taka zasada, że musi mieć przy sobie pojemnik z wodą. I tak na jeden kilogram ryby, muszą być co najmniej dwa litry wody 

 - tłumaczy i zaznacza, że nie ma innej możliwości. Z tego gospodarstwa na pewno nie wyjdziemy z żywym karpiem w worku foliowym. 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy