reklama

Słupek za miliony padł po pierwszym uderzeniu. Miasto: „Lepszego crash testu nie mogliśmy sobie wymarzyć”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Słupek za miliony padł po pierwszym uderzeniu. Miasto: „Lepszego crash testu nie mogliśmy sobie wymarzyć” - Zdjęcie główne
Autor: Iwona Spodenkiewicz | Opis: Pierwszy słupek na Piotrkowskiej poległ w crash teście z dostawczakiem
Zobacz
galerię
4
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźSłupki za 6 mln zł miały powstrzymywać samochody przed wjazdem na ul. Piotrkowską. Tymczasem 12 maja auto dostawcze skosiło jeden z nich niczym… pachołek treningowy na placu manewrowym podczas pierwszej lekcji jazdy. Miasto uważa jednak, że nic wielkiego się nie stało, a sytuacja wręcz dobrze się składa, bo system jest w fazie testów i lepszego „crash testu” nie można było zaplanować.
reklama

12 maja ok. godz. 10 jeden z samochodów dostawczych, mijając się z innym pojazdem, zahaczył nowo zamontowany słupek na Piotrkowskiej, niedaleko ul. Traugutta. Z założenia przeszkoda miała zatrzymać samochód. W tym przypadku jednak w pierwszej kolejności… padł słupek. Uderzenie wyrwało mocowania w podłożu i konstrukcja legła na ulicy.

- W tym przypadku nie możemy o tym mówić, ponieważ samochód nie uderzył centralnie w ten słupek, tylko go trącił. Dwa samochody mijały się w tym miejscu i jeden zawadził go bokiem. Nie możemy tutaj mówić o próbie staranowania, że nie spełnił swojej roli. Słupek zachował się tak jak należy, czyli położył się. Gdyby był uderzony frontalnie, uniemożliwiłby przejazd tego samochodu

- tłumaczył Bartosz Król, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Inwestycji podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

reklama

Miasto: „Lepszego crash testu nie mogliśmy sobie wymarzyć”

Bartosz Król powiedział, że wykonawca będzie zobowiązany do przywrócenia elementu do właściwego stanu. Jak podkreślał, miasto jest jeszcze przed odbiorem inwestycji i rozliczeniem z wykonawcą, dlatego incydent traktuje jako okazję do dodatkowego sprawdzenia systemu. Zapowiedział zlecenie szczegółowej analizy, która ma potwierdzić, czy słupek został zamontowany zgodnie ze specyfikacją producenta i czy rzeczywiście spełni swoją funkcję bezpieczeństwa.

- Jesteśmy w fazie testów i ciężko byłoby sobie wymyślić lepszy test niż w tym przypadku. Trochę to brzmi śmiesznie, ale zapowiadaliśmy, że będziemy sprawdzać, jak te słupki się opuszczają i czy reagują na odpowiednie sygnały służb. Nie wymyślilibyśmy sobie lepszego crash testu słupka. Skoro już do tego doszło, chcemy to po prostu wykorzystać

reklama

- dodał Król.

Zapowiedział również, że miasto nie będzie się spieszyć z uruchomieniem systemu na stałe. Jak podkreślił, sama instalacja słupków to jedno, a pełne wdrożenie i oddanie ich do użytkowania - drugie. Faza testów może potrwać od dwóch miesięcy nawet do końca roku.

W tym czasie miasto chce etapami sprawdzać działanie całego systemu: reakcję słupków na sygnały pojazdów uprzywilejowanych, czas opuszczania zapór, skuteczność odczytu tablic rejestracyjnych czy funkcjonowanie podczas dużych imprez i zwiększonego ruchu na Piotrkowskiej. Testy mają odbywać się pod nadzorem służb i pracowników miasta.

Król podkreślił również, że mieszkańcy, restauratorzy i przedsiębiorcy nadal będą mogli wjeżdżać na ul. Piotrkowską, ale zamiast papierowych identyfikatorów system będzie rozpoznawał ich pojazdy elektronicznie po numerach rejestracyjnych. Miasto chce mieć jednak „100-procentową pewność”, że wszystko działa bezbłędnie.

reklama

Spór o słupki trwa od początku

Montaż słupków na „Pietrynie” rozgrzewał emocje od samego początku i miał wielu przeciwników. Mimo to magistrat ostro forsował inwestycję. Choć firma, która zgłosiła się do przetargu, zaproponowała cenę wyższą niż zakładało miasto (5,8 mln zł wobec planowanych 3,5 mln zł), urzędnicy i tak postanowili zrealizować projekt.

- Głównym powodem jest dla nas bezpieczeństwo. Mają być czymś, co uniemożliwi osobom nieuprawnionym wjazd na Piotrkowską. Dlatego na to zadanie się zdecydowaliśmy. Dzisiaj tak naprawdę miasto nie ma możliwości zamknięcia Piotrkowskiej i zorganizowania tutaj takiego deptaka z prawdziwego zdarzenia

- mówił we wrześniu ubiegłego roku Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi. Zapowiadał wówczas, że system zacznie działać do końca 2025 r. Tymczasem teraz mówi się o tym, że testy mogą potrwać nawet do końca 2026 roku.

reklama

Słupki zamontowano przy każdej przecznicy od pl. Wolności do ul. Roosevelta. Na 14 skrzyżowaniach pojawiło się 28 wysuwanych i ponad 100 stałych słupków.

- Te słupki miały rzekomo chronić przed zamachami terrorystycznymi...  Mamy nagranie z sesji Rady Miejskiej. 6 milionów złotych wydane… Już wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do UMŁ

- powiedziała nam radna Beata Bilska, którą spotkaliśmy na Piotrkowskiej.

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo