reklama

Rodzinna ustawka po dzwonie w latarnię. Kamery nie dały się oszukać

Opublikowano:
Autor:

Rodzinna ustawka po dzwonie w latarnię. Kamery nie dały się oszukać - Zdjęcie główne
Autor: KPP w Pabianicach | Opis: Po dwóch miesiącach skrupulatnego śledztwa pabianiccy policjanci w końcu rozwikłali zagadkę świątecznego wypadku

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkiePo dwóch miesiącach skrupulatnego śledztwa pabianiccy policjanci w końcu rozwikłali zagadkę świątecznego wypadku. Choć kierowca nieźle kombinował, próbując zmylić śledczych, nie udało mu się uniknąć odpowiedzialności. Teraz odpowie nie tylko za złamanie latarni. Co tam się wydarzyło?
reklama

25 grudnia 2025 r. o godz. 6.40 policjanci pabianickiej „drogówki” zostali wezwani na ul. Łaską. Na miejscu zastali rozbite punto wbite w słup oświetleniowy. Uderzenie było tak mocne, że fragmenty latarni leżały częściowo na jezdni.
Kierowcy oczywiście brak. Świadkowie relacjonowali, że uciekł pieszo, a nagrania z monitoringu potwierdziły ich wersję.

Po przejrzeniu nagrań z kamer, które zarejestrowały zdarzenie okazało się, że jakiś mężczyzna stracił panowanie nad autem na wysokości ul. Wspólnej i uderzył w słup, znak drogowy oraz sygnalizator. Z auta wybiegł pasażer, a zaraz za nim kierowca. Jednak to nie był koniec jego szalonych ruchów. Po kilku minutach wrócił do rozbitego punto i zerwał tylną tablicę rejestracyjną. Chwilę później pojawił się ponownie, by zdjąć tablicę przednią. Dopiero wtedy zniknął na dobre.

reklama

Skruszony „sprawca” na komendzie

Jeszcze tego samego dnia przed południem do Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach zgłosił się mężczyzna, twierdząc, że to on spowodował wypadek. Jednak jego wizerunek znacząco odbiegał od tego, co zarejestrowały kamery. Funkcjonariusze przyjęli do wiadomości jego wyjaśnienia, ale nie zamknęli sprawy. Rozpoczęli żmudne czynności wykrywcze: analizowali nagrania, ślady, oraz przesłuchiwali świadków. Dzięki skrupulatnej pracy policjantów udało się ustalić, że prawdziwy sprawca to 19-latek - członek rodziny fałszywego „bohatera”, który chciał wziąć winę na siebie.

Podwójna kara dla młodego kierowcy

- 19-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu i dobrowolnie poddał karze. Odpowie za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz jazdę bez uprawnień. Dodatkowo kamery monitoringu zarejestrowały, jak w trakcie powrotów do miejsca zdarzenia dwukrotnie przebiegał przez jezdnię na czerwonym świetle oraz w miejscu niedozwolonym. Za popełnione wykroczenia również spotka go odpowiednia kara

reklama

- opowiada podkomisarz Agnieszka Jachimek z pabianickiej policji.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo