Jak długo jeszcze?
Po trzech tygodniach przerwy piłkarze Widzewa wrócili do gry o ligowe punkty. Niestety, nie tak miało to wyglądać. Łodzianie zmierzyli się na wyjeździe z Piastem Gliwice. Czerwono-biało-czerwoni odnieśli pierwszą w tym sezonie wyjazdową porażkę.
Piast od początku stwarzał większe zagrożenie. Już w 8. minucie Samuel Ntamack trafił głową w słupek, a Widzew odpowiedział jedynie nieudaną próbą kontry Mariusza Fornalczyka. Przed przerwą Łodzianie nie potrafili przejąć inicjatywy, a najlepszą okazję po rzucie rożnym zmarnował Przemysław Wiśniewski.
Po zmianie stron gospodarze nadal dominowali. Kilkukrotnie interweniować musiał Bartłomiej Drągowski, który uchronił zespół przed stratą gola. W 68. minucie skapitulował jednak po niefortunnej interwencji Giannisa Papanikolaou, który skierował piłkę do własnej bramki.
Widzew zdołał odpowiedzieć już trzy minuty później. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Karol Świderski strzałem głową doprowadził do wyrównania. W końcówce RTS próbował jeszcze zagrozić bramce Piasta, ale decydujący cios zadali gospodarze. W doliczonym czasie gry Quentin Boisgard wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zapewnił Gliwiczanom zwycięstwo 2:1. Widzew przedłużył tym samym serię meczów bez wygranej do ośmiu.
Piast Gliwice - Widzew Łódź 2:1 (0:0)
1:0 - Giannis Papanikolaou 68' sam.
1:1 - Karol Świderski 71'
2:1 - Quentin Boisgard 90+1'
Widzew: Bartłomiej Drągowski - Jusuf Gazibegovic (Marcel Krajewski 73'), Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Mario García (Juljan Shehu 73') - Fran Alvarez (Dani Silva 65'), Giannis Papanikolaou, Emil Kornvig - Stipe Biuk, Sebastian Bergier (Karol Świderski 56'), Mariusz Fornalczyk (Darian Maleš 56').
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.