Minuta ciszy dla Jacka Ziobera
Hitowe spotkanie na Stadionie Króla zostało porzedzone minutą ciszy dla zmarłego Jacka Ziobera. Wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego zmarł nad ranem we wtorek, 6 października po ciężkiej chorobie.
Jacek Ziober zdobył w 1983 roku mistrzostwo Polski juniorów z ŁKS-em. W seniorskiej drużynie zanotował ponad 200 występów. Rozegrał także 47 meczów w reprezentacji Polski.
Pierwsza połowa nie porwała
Lepiej pierwszą połowę rozpoczęli goście. Ruch Chorzów lepiej wyglądał z piłką przy nodze i często nie pozwalał ŁKS-owi na swobodne rozgrywanie piłki. Podopieczni trenera Szoki byli nastawieni na szybkie ataki z wykorzystaniem Andreu Arasy. Przynosiło to efekty. Okazje strzeleckie mieli chociażby Szymon Karasiński i Igor Strzałek. Drugi z nich miał nawet dwie sytuacje, ale za każdym razem uderzał zbyt lekko, by pokonać Jakuba Wrąbla - byłego bramkarza Widzewa.
Ruch Chorzów również kilkukrotnie zagroził bramce, ale podobnie jak ŁKS, nie przełożyło się to na stuprocentowe sytuajce strzeleckie. Z pewnością osoby, które zasiadły na stadionie i przed telewizorami mogły spodziewać się więcej po tym spotokaniu w pierwszej połowie.
Ruch nie pozostawił złudzeń
Druga połowa zaczęła się od świetnego prostopadłego podania Arasy do Dominika Sokoła, który w ostatniej chwili został uprzedzony przez Del Morala. Goście odpowiedzieli dwoma bardzo groźnymi akcjami, z czego ta z 51. minuty była zdecydowanie najlepsza w całym meczu. Szczepan zgrał klatką do Sutherlanda, a ten z okolic 12. metra pomylił się dosłownie o centymetry. Damian Węglarz nawet nie drgnął, licząc że piłka minie słupek z tej właściwej dla niego strony.
Teddy Sutherland w ciągu kolejnych minut miał jeszcze kolejne dwie świetne sytuacje. Nie wykorzystał żadnej. ŁKS miał sporo szczęścia, ale musiał się obudzić, bo tych ostrzeżeń dostał już zbyt wiele. Gospodarze nie wyciągali jednak wniosków. Łodzianie raz za razem dopuszczali Chorzowian do bardzo groźnycch okazji i w końcu to się zemściło. Kilkanaście sekund wcześniej Damian Węglarz jeszcze uratował ŁKS, ale w 63. minucie już nie dał rady. Po rzucie rożnym Farbiszewski niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki. Ruch w pełni zapracował na tę bramkę.
ŁKS nie potrafił odpowiedzieć. Niewiele tego dnia ŁKS-owi wychodziło. Ruch był bardziej dynamiczny, pewniejszy i spokojniejszy w swoich działaniach. W 76. minucie przyszło kolejne tego potwierdzenie. Teddy Sutherland, któremu oczywiście pomogło szczęście, pokonał Damiana Węglarza i podwyższył prowadzenie. Był to jednak i tak niski wymiar kary.
ŁKS Łódź 0:2 Ruch Chorzów
0:1 - Bartosz Farbiszewski 62' (sam.)
0:2 - Teddy Sutherland 76')
ŁKS: Węglarz - Fałoski, Craciun, Farbiszewski - Sokół (Szczygieł 56'), Terlecki (Hinokio 68'), Wysokiński (Kaput 55'), Strzałek, Karasiński (Siwek 68') - Arasa, Podliński
Ruch: Wrąbel - Konczkowski, Leśniak-Paduch, Lukić, Del Moral - Szymański, Kristan, Szwedzik (Rostek 85'), Chrapek (Nagamatsu 77'), Sutherland - Szczepan (Pawłowski 77')
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.