reklama

Polacy częściej wpadają w wyższy próg podatkowy. To efekt „cichej” podwyżki

Opublikowano:
Autor:

Polacy częściej wpadają w wyższy próg podatkowy. To efekt „cichej” podwyżki - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Cicha podwyżka podatków już działa. Polacy wpadają w 32-proc. PIT

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światPaństwo nie podniosło formalnie stawek podatku dochodowego, ale i tak coraz skuteczniej sięga po większą część pensji Polaków. Najnowsze dane Ministerstwa Finansów pokazują, że drugi próg podatkowy przestał być rozwiązaniem zarezerwowanym dla najlepiej zarabiających. W 2025 roku próg 120 tys. zł rocznego dochodu przekroczyło już ponad 2,4 mln podatników. To efekt mechanizmu, który eksperci nazywają pełzającą podwyżką podatków.
reklama

Podczas wtorkowej konferencji podsumowującej rozliczenia PIT za 2025 rok resort finansów przedstawił dane, które pokazują skalę zmian w polskim systemie podatkowym. Złożono ponad 25 mln deklaracji podatkowych, z czego niemal 24 mln drogą elektroniczną. Łączna wartość zwrotów podatku wyniosła 22,5 mld zł.

Szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda podkreślał sprawność systemu rozliczeń. Średni czas zwrotu podatku wyniósł 13 dni, a rekordowy zwrot został zrealizowany już po jednym dniu od złożenia deklaracji.

Za tym obrazem cyfrowego sukcesu kryje się jednak znacznie istotniejszy trend. Ministerstwo Finansów ujawniło, że próg 120 tys. zł przekroczyło 2 mln 411 tys. podatników. Rok wcześniej było to 1 mln 935 tys. Oznacza to wzrost o 476 tys. osób w ciągu zaledwie roku.

reklama

To już niemal co dziesiąty podatnik rozliczający PIT w Polsce.

Zamrożony próg PIT 120 tys. zł zwiększa wpływy fiskusa

Drugi próg podatkowy pozostaje niezmieniony od kilku lat i nadal wynosi 120 tys. zł rocznego dochodu. Problem polega na tym, że w tym samym czasie wynagrodzenia rosły dynamicznie, napędzane inflacją, presją płacową i podwyżkami w wielu sektorach gospodarki.

W praktyce oznacza to, że coraz większa grupa osób przekracza granicę, po której część dochodów objęta jest 32-procentową stawką podatku.

Ekonomiści wskazują, że to klasyczny przykład pełzającej progresji podatkowej. Państwo nie musi podnosić stawek ani przeprowadzać politycznie kosztownej reformy. Wystarczy utrzymywać próg na niezmienionym poziomie, a wzrost wynagrodzeń automatycznie przesuwa podatników do wyższego opodatkowania.

reklama

Mechanizm ten przekłada się na miliardowe dodatkowe wpływy do budżetu.

32-proc. PIT obejmuje już pracowników ochrony zdrowia

Jeszcze kilka lat temu drugi próg podatkowy kojarzył się przede wszystkim z menedżerami, prawnikami czy specjalistami IT. Dziś obejmuje coraz częściej przedstawicieli zawodów publicznych i specjalistycznych.

Jak wyliczyła Katarzyna Rupp z PKF Polska, pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją, osiągająca wynagrodzenie brutto na poziomie około 10 554 zł miesięcznie, generuje koszt pracodawcy wynoszący 12 715,96 zł. Jej wynagrodzenie netto to 7524,74 zł, co oznacza klin podatkowo-składkowy sięgający niemal 41 proc.

reklama

Podobna sytuacja dotyczy ratowników medycznych, części nauczycieli akademickich, inżynierów, pracowników przemysłu i specjalistów technicznych. W wielu przypadkach przekroczenie progu nie wynika z wyjątkowo wysokiej podstawy pensji, lecz z nadgodzin, dodatkowych dyżurów czy drugiego etatu.

Rosną dopłaty do PIT przy rocznym rozliczeniu

Efektem coraz częstszego przekraczania drugiego progu są także wyższe dopłaty podczas rozliczeń rocznych.

Według wcześniejszych danych Ministerstwa Finansów niemal 4 mln podatników musiało dopłacić fiskusowi prawie 15 mld zł.

Dla wielu osób to zaskoczenie. Pracownicy zakładają, że skoro pracodawca co miesiąc pobiera zaliczki na podatek, roczne rozliczenie nie powinno przynosić niespodzianek. Tymczasem premie, nadgodziny lub dodatkowe źródła dochodu mogą spowodować przekroczenie limitu i konieczność dopłaty.

reklama

To właśnie dlatego coraz więcej etatowców po raz pierwszy boleśnie odczuwa działanie wyższej stawki podatkowej.

Polityczny spór o odmrożenie drugiego progu podatkowego

Rosnąca liczba podatników objętych 32-procentową stawką uruchamia dyskusję o zmianach systemowych.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz postuluje podniesienie drugiego progu z 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie. Zwolennicy tego rozwiązania argumentują, że obecny limit nie odpowiada realiom płacowym po kilku latach wysokiej inflacji.

Przeciwnicy wskazują jednak na ogromne koszty dla finansów publicznych. PIT pozostaje jednym z najważniejszych źródeł dochodów państwa oraz samorządów. To właśnie z tych wpływów finansowana jest znacząca część wydatków na szkoły, komunikację miejską, przedszkola i lokalne inwestycje.

Podniesienie progu oznaczałoby dla budżetu wielomiliardowy ubytek.

Dzisiejsze dane Ministerstwa Finansów pokazują więc nie tylko sprawność elektronicznych rozliczeń. Pokazują także, że bez formalnej zmiany stawek państwo skutecznie rozszerza grupę osób objętych wyższym opodatkowaniem. Drugi próg PIT coraz mniej przypomina podatek dla najzamożniejszych, a coraz częściej staje się obciążeniem dla osób po prostu pracujących więcej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo