Dawny sposób na brak balkonu i duszne mieszkania
Wypukłe konstrukcje okienne, w zachodniej architekturze określane często mianem krat brzuchatych, zyskały ogromną popularność w epoce renesansu i baroku, skąd z czasem trafiły na fasady kamienic w całej Europie, w tym również w polskich miastach. Ich kluczową zaletą było stworzenie dodatkowej przestrzeni na zewnątrz muru, działającej niemal jak miniaturowy balkon francuski.
Dzięki takiemu wygięciu mieszkańcy zyskali możliwość bezpiecznego wychylenia się na ulicę czy swobodnego otwierania okiennic do zewnątrz. Przede wszystkim jednak w powstałej wnęce ustawiano skrzynki z bujną zielenią. Gęste rośliny doniczkowe blokowały ostre promienie słoneczne w upalne dni, dając naturalny cień i nie tamując przy tym cyrkulacji świeżego powietrza. W czasach, gdy o klimatyzacji nikt jeszcze nie słyszał, był to jeden z najprostszych sposobów na obniżenie temperatury w nagrzanych izbach.
Pancerna zapora dla złodzieja i ochrona przed upadkiem
Poza walorami użytkowymi priorytetem pozostawało bezpieczeństwo. Masywne, kute z żelaza pręty stanowiły trudną do sforsowania barierę dla ówczesnych włamywaczy, zwłaszcza na parterach bezpośrednio sąsiadujących z ruchliwym brukiem miejskim. Wygięta forma utrudniała także operowanie narzędziami przy zamkach okiennych, tworząc bezpieczny dystans od samej szyby.
Na wyższych kondygnacjach krata pełniła rolę zapory chroniącej przed nieszczęśliwym wypadkiem. Zmniejszała ryzyko wypadnięcia przez okno, a sam „brzuch” konstrukcji działał niczym kosz ratunkowy na upuszczone przypadkowo przedmioty, garnki czy schnącą bieliznę, które zamiast runąć prosto na głowy przechodniów, zatrzymywały się na żelaznej podstawie.
Historyczny detal zyskuje nowe życie
Co ciekawe, dawna myśl inżynieryjna doskonale odnajduje się we współczesnych realiach. W wielu zabytkowych budynkach, gdzie konserwator zabytków surowo zabrania ingerencji w elewację, pusta przestrzeń wewnątrz wygiętej kraty bywa wykorzystywana przez lokatorów do dyskretnego montażu agregatów klimatyzacji.
Wypukła krata w starych kamienicach to podręcznikowy dowód na to, jak dawne rzemiosło łączyło kunszt artystyczny z maksymalną funkcjonalnością. Dziś pozostaje ona nie tylko ozdobą miejskich ulic, ale też przypomnieniem o pomysłowości dawnych budowniczych.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.