reklama

Dobrzycki kontra Jakubas. Ten mecz szef Widzewa traktuje osobiście

Opublikowano:
Autor:

Dobrzycki kontra Jakubas. Ten mecz szef Widzewa traktuje osobiście - Zdjęcie główne
Autor: ŁS | Opis: Robert Dobrzycki, właściciel Widzewa Łódź

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światZbigniew Jakubas już co najmniej dwa razy wbił publicznie szpile Robertowi Dobrzyckiemu. Do tego jesienią jego Motor zdeklasował Widzew w Lublinie. Nie trudno się domyślać, że szef łódzkiego klubu pała żądzą rewanżu.
reklama

Nie ma wątpliwości, że obaj panowie są bardzo bogaci. W tegorocznym zestawieniu najbogatszych Polaków Zbigniew Jakubas zajął 13. miejsce. To spory awans, bo rok wcześniej zajmował 26. miejsce z majątkiem wartym 2,5 miliarda złotych. Teraz to już ponad 5,9 miliarda. "Forbes" pisał: "Jest globalnym graczem na rynku bicia monet (kontrakty w Zambii, Tanzanii, Gwatemali). Drugim jego biznesem jest deweloperka (Bulwary Praskie, biurowiec Mennica Legacy Tower). Ale spektakularny powrót do Top 15 zawdzięcza przede wszystkim biznesowi kolejowemu i Newagowi: w ciągu dwóch lat wycena spółki wzrosła czterokrotnie, głównie za sprawą zapełnionego portfela zamówień do 2030 roku". 

reklama

"Wydanie 100 milionów nic nie da"

73-letni przedsiębiorca od kilku lat jest właścicielem Motoru Lublin. Nie szaleje jednak z wydatkami, uważa, że klub i drużynę piłkarską należy budować powoli i z rozwagą, bo pieniądze niczego nie załatwią, a często mogą więc zaszkodzić. - Wydanie 100 milionów niczego nie zagwarantują. Taka inwestycja przyniesie zyski w fabryce, gdy zna się dobrze biznes, ale nie w piłce - uważa.

Jako przykłady Jakubas podawał m.in. francuski PSG, gdzie szejkowie arabscy zainwestowali niewyobrażalne pieniądze, a długo nie mogli wygrać Ligi Mistrzów. Przedstawił też przykład z Polski. Przed laty właścicielem Polonii Warszawa był Józef Wojciechowski i płacił piłkarzom ogromne pieniądze. Zdaniem Jakubasa doprowadziło do rozwalenia drużyny, a potem do upadku tego projektu. Jako przykład szef Motoru podał ściągnięcie Euzebiusza Smolarka, który dostał pensję na poziomie 140 tysięcy złotych, gdy inni zawodnicy mieli kontrakty nieprzekraczające 20 tysięcy. To miało rozbić zespół. - To był koniec Polonii - stwierdził w programie w TVP Sport. I podsumował: - Pieniądze nie grają.

reklama

Jako wzór klubów, które są dobrze prowadzone, podał Raków Częstochowa oraz Jagiellonię Białystok.

Można chyba stwierdzić, że podobnie do Jakubasa myśli poprzedni właściciel Widzewa, czyli Tomasz Stamirowski. On też chciał budować drużynę krok po kroku, bez wielkich rewolucji w składzie i rekordowych kontraktów dla piłkarzy. Zdaniem Jakubasa sprowadzenie w jednym oknie siedmiu, czy ośmiu piłkarzy to fatalny pomysł.

A tak właśnie działa Robert Dobrzycki. W dwóch oknach transferowych wydał około 100 milionów złotych na ponad 20 zawodników. Szef Widzewa wiele razy powtarzał, że gdy przejął klub, to wartość drużyny była bardzo niska, druga najniższa w lidze. I chciał szybko podnieść tę wartość. Kupował drogich i z założenia dobrych piłkarzy także po to, by podnieść jakość zespołu od razu, a nie czekać aż uwolnią swój potencjał. Jak wiemy, nie bardzo się to udało, bo Widzew walczy o utrzymanie, jest na przedostatnim miejscu w tabeli.

reklama

Roberta Dobrzyckiego nie ma na listach najbogatszych Polaków, chociaż nie ma wątpliwości, że należy do tej grupy. Szefa firmy Panattonni nie ma na nich, bo jego aktywa to głównie udziały w prywatnych spółkach deweloperskich, a nie giełdowych, co utrudnia ich wycenę. Szacuje się jednak, że majątek Dobrzyckiego to ponad miliard dolarów. 

Działalność Dobrzyckiego w Widzewie Jakubas skrytykował m.in. we wspomnianym programie w TVP Sport w październiku. 

Szef Motoru o Widzewie: "Głupio wydane pieniądze sukcesu nie przyniosą"

W lutym, gdy było już wiadomo, że letnie transfery Widzewa za miliony euro, nie były udane, Jakubas znów mówił o Widzewie i metodach Dobrzyckiego. Tym razem u Tomasza Ćwiąkały. 

reklama

- My transfery będziemy robić racjonalnie. Spodziewam się, że kilka klubów będzie miało gigantyczne problemy finansowe, ta "gorączka złota", z którą w tej chwili mamy do czynienia, powoduje, że kluby inwestują kluby na wyrost, a potem zobaczymy. Trzy, cztery kluby idą po bandzie - powiedział, a gdy padła nazwa Widzew stwierdził: - Głupio wydane pieniądze sukcesu nie przynoszą.

- Obserwujemy z zaciekawieniem, co się dzieje. W biznesie, jak się inwestuje, to są oczekiwania, że nastąpi wzrost. W piłce często nie ma zwrotu i nie ma też sukcesów - dodał. I po chwili przypomniał, że Widzew w dwa okienka wymienił ponad 20 piłkarzy. - Ciężko zgrać zespół. Tak jakby w orkiestrze codziennie jakiś muzyk odchodzi, a inny przychodził. To był rok, w którym wszyscy się zachwycili, bo były transfery za 5, 1,2, czy półtora miliona euro. Życie pokaże i oceni, czy dało to adekwatny wynik do wydanych pieniędzy. Bo co będzie, jak nie będzie sukcesu? W następnym okienku będzie kolejnych osiem transferów? To absurd. Żaden szanujący się klub nie wymienia co sezon dwunastu zawodników - stwierdził Jakubas.

Widzew chce wziąć rewanż. Dobrzycki na pewno też

Właściciel klubu z Lublina stwierdził również, że jeżeli kluby zaczną wydawać więc, niż mogą zarabiać, to zbankrutują. - Tak naprawdę teraz jeden klub destabilizuje to, co się w piłce działo. Zobaczymy na ile czasu wystarczy mu siły i środków. To jest droga donikąd. Trzeba postawić fundamenty, trzeba stworzyć podstawy. Klub nie może wisieć na jednej firmie, na jednym właścicielu. To jest błąd. Ja się zastanawiam, czy w Motorze nie będę dla socios przeznaczał pewnych udziałów. Przecież mnie nie będzie w Motorze przez 20 lat. Muszę zabezpieczyć stabilność Motoru na przyszłość. Nie na zasadzie, że na łasce Jakubasa wisi Motor. Sam klub musi się utrzymać od początku - mówił.

Widzew Dobrzyckiego i Motor Jakubasa spotkały się 24 października. Łódzki zespół poniósł sromotną porażkę. Zimą Widzew wydał jeszcze więcej, niż latem. Piłkarze za miliony w większości zawodzą, a sytuacja drużyny jest fatalna. W niedzielę w Sercu Łodzi zagra właśnie z Motorem. Nie trudno się domyślać, że szef łódzkiego klubu pała żądzą rewanżu i ten pojedynek traktuje także osobiście.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo